Stereotypy i uprzedzenia

Stereotypy i uprzedzenia

Kolejna notatka z pielgrzymki Kraków-Santiago: o tym, dlaczego warto rozmawiać z ludźmi.

niedziela, 12 sierpnia 2018

Podróże | seria Via Cracovia

Do tego wpisu wybrałem zdjęcie nagłówkowe przedstawiające zachowany i częściowo zrekonstruowany fragment granicy NRD/RFN w pobliżu miasta Gliesa. Granicy, która podzieliła nie tylko Niemcy, ale i Europę. Granicy, która zaistniała jako konsekwencja wielu lat uprzedzeń i nienawiści między narodami. Dla mnie jej przekroczenie podczas wędrówki z Krakowa do Santiago de Compostela miało duże znaczenie. Nie tylko ostatecznie zamknęło etap pielgrzymowania szlakiem Via Regia, ale i przypomniało o tym, że warto rozmawiać. O tym właśnie jest ten wpis.

Uprzedzeni

W tym roku wystartowała inicjatywa Parlamentu Europejskiego "Discover EU", w ramach której około 15 tys. osiemnastolatków otrzymało darmowe bilety kolejowe InterRAIL umożliwiające podróżowanie przez miesiąc po Europie. Celem jest poznanie różnorodności kulturowej kontynentu, nawiązywanie kontaktów oraz... rozbijanie stereotypów, jakie funkcjonują w europejskich społeczeństwach.

Stereotyp to nadmiernie uproszczone i niedostatecznie uzasadnione wyobrażenie (najczęściej negatywne) na temat innej grupy ludzi, które funkcjonuje w zbiorowej świadomości jakiejś społeczności. Stereotypy powstają w nas spontanicznie - jest to efekt uboczny radzenia sobie z nadmiarem informacji pochodzących ze świata. Jednak raz zakorzenione, trudno podlegają zmianom i rozsądnej argumentacji, a co więcej, determinują one nasze zachowanie wobec innych.

Ciężko mi wyobrazić sobie, ilu ludzi tylko w ciągu ostatnich stu lat poniosło śmierć w wyniku istnienia stereotypów, ilu okaleczono, ile dzieci straciło swych rodziców. Trzeba bowiem uświadomić sobie jedno: wokół większości zbrodni XX wieku kręciły się stereotypy, które czasem były przyczyną przemocy, a czasem - narzędziem użytym do tego, by dobrzy ludzie robili potworne rzeczy.

Ilustracja
Tak wyglądała Żelazna Kurtyna w Niemczech. W oddali wieża ważnego amerykańskiego posterunku obserwacyjnego Point Alpha.

Dostrzegaj najpierw osobę

Nadeszła kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: Daj Mi pić! (...) Na to rzekła do Niego Samarytanka: Jakżeż Ty będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić? Żydzi bowiem z Samarytanami unikają się nawzajem. Jezus odpowiedział jej na to: O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: "Daj Mi się napić" - prosiłabyś Go wówczas, a dałby ci wody żywej.

Powstawanie stereotypów jest reakcją spontaniczną i nie możemy tego procesu wyeliminować, jednak jak najbardziej możemy "uodpornić" się na nie, sprawić, by nie determinowały one naszego zachowania wobec innych. Wystarczy tak naprawdę zawsze dostrzegać najpierw osobę, a co to dokładnie znaczy - przeprowadźmy pewien eksperyment myślowy. Wyobraź sobie, że spotykasz nową osobę jakiejś narodowości. Przypomnij sobie wszystko, co wiesz o tej narodowości, co Ci się z nią kojarzy: zwyczaje, cechy charakterystyczne, coś z historii. A teraz to wszystko odsuń na bok. Zostaje pusta kartka - to jest to, co tak naprawdę wiesz o spotkanym człowieku. Jedynym sposobem zapełnienia tej kartki jest rozpoczęcie rozmowy i dopiero w tej rozmowie możesz się odnieść do posiadanej wiedzy. Ale też uwaga - nie przenosisz jej od razu na kartkę, bo to byłoby takie samo doczepianie komuś łatek, jak wcześniej. Chodzi raczej o takie patrzenie, jakby ta wiedza była rzeczą, która leży przed Wami, a wy stoicie nad nią i wspólnie o niej rozmawiacie.

Na początku to może być ciężkie, ale z biegiem czasu będzie przychodziło nam coraz prościej. Tak naprawdę, jeśli poznajemy dużo osób spoza naszego kręgu kulturowego, takie podejście może zrodzić się w nas samo. Czysta kartka i dystans do "pierwszego wrażenia" oraz skojarzeń rodzi ciekawość i pozwala budować mosty, a nie mury. To jest cel stojący za inicjatywą "Discover EU" oraz to, co staram się na moich wyprawach robić.

Zdrowe poczucie wartości

Z budowaniem mostów nieodłącznie związany jest temat poczucia własnej wartości, zarówno jako osoby, jak i jako członka pewnej społeczności. Generalnie niskie poczucie wartości utrudnia nawiązywanie każdej relacji, ponieważ manifestuje się ono albo poprzez szkodzenie innym (np. agresja), albo szkodzenie sobie (np. nadmierna uległość). Jednak w ten temat nie chcę głębiej wchodzić, a skupię się tylko na związku z poznawaniem innych kultur. Owszem, potrzebujemy uporządkować swoje poczucie wartości, by otworzyć się na innych ludzi z innych kręgów kulturowych, ale i takie kontakty po pewnym czasie zaczną owocować jego umocnieniem. Pozbywamy się bowiem nie tylko stereotypów o innych, ale i o nas samych. A zdrowe poczucie wartości objawia się m.in. w tym, że zarówno potrafimy się otworzyć na innych, jak i bronić tego, co ważne, gdy faktycznie jest taka potrzeba. Że nie marudzimy, jak to u nas źle i do d... - widzimy problemy, nie jesteśmy wobec nich obojętni, ale nie przesłaniają nam one tego, co dobre. I umiemy to wszystko odróżnić.

Myślę, że to jest jedna z bardziej wartościowych lekcji, których można nauczyć się na Camino. Za podsumowanie niech posłuży piosenka Marcina Stycznia zatytułowana "Ta droga", którą gorąco polecam. Dla mnie jest ona bowiem również metaforą Drogi Św. Jakuba. Nie wiem czy autor miał właśnie taką interpretację na myśli, ale wg mnie pasuje doskonale.

Na zakończenie zapraszam do obejrzenia paru zdjęć z zachodniej części Niemiec.

Ilustracja
Pilgerherberge w miasteczku Vacha. Tu kończy się Via Regia. Klucze oraz certyfikat ukończenia odbierzemy w pobliskiej księgarni.
Ilustracja
Muzeum Konrada Zuse w Hünfeld, twórcy pierwszego komputera na świecie (tak, pierwsi byli Niemcy, nie Amerykanie).
Ilustracja
Fulda. Tutaj musimy się zdecydować, którędy pójdziemy dalej do Santiago: przez Vézelay czy przez Le Puy.
Ilustracja
Starówka w Gelnhausen, 60 km na wschód od Frankfurtu.
Ilustracja
Frankfurt nad Menem, odwiedzony przeze mnie w tym roku już po raz drugi.
Ilustracja
Poranny targ na rynku w Moguncji.
Ilustracja
Winnice na drodze z Frankfurtu do Moguncji.
Ilustracja
Powoli opuszczam dolinę Renu, który płynie w oddali gdzieś w dole. Przede mną trochę gór.

Tomasz Jędrzejewski

Programista Javy, lider techniczny. W wolnych chwilach podróżuje, realizując od kilku lat projekty długodystansowych wypraw pieszych.

ten wpis jest częścią serii

Via Cracovia

poprzedni wpis Teoria odpoczynku

Komentarze (0)

Skomentuj

Od 3 do 40 znaków.

Wymagany, anonimizowany po zatwierdzeniu komentarza.

Odpowiedz na pytanie.

Edycja Podgląd

Od 10 do 8000 znaków.

Wszystkie komentarze są moderowane i muszą być zatwierdzone przed publikacją.

Klikając "Wyślij komentarz" wyrażasz zgodę na przetwarzanie podanych w nim danych osobowych do celów moderacji i publikacji komentarza, zgodnie z polityką prywatności: polityka prywatności