Isle of Wight

Isle of Wight

Wirtualna wycieczka po wyspie Wight leżącej u południowych brzegów Wielkiej Brytanii.

wtorek, 20 czerwca 2017

Podróże | seria Anglia

U południowych brzegów Wielkiej Brytanii, w pobliżu Southampton i Portsmouth, leży wyspa Wight. To właśnie obok niej przepływał słynny RMS Titanic, wyruszając w swój dziewiczy rejs. Wyspa jest całkiem duża, liczy sobie bowiem prawie 400 km2 powierzchni i ma mniej więcej kształt rombu o wymiarach 26 na 39 kilometrów. Jej powierzchnia usiana jest wzgórzami, które w wielu miejscach urywają się tuż przy brzegu, tworząc malownicze klify. Tutejsi mieszkańcy żyją w pewnej izolacji od reszty kraju, gdyż nie ma ona bezpośredniego połączenia z właściwym lądem - można dostać się tam wyłącznie drogą morską. Wyspę Wight odwiedziłem dwukrotnie wiosną tego roku i pragnę ją Wam przedstawić z perspektywy tych dwóch wycieczek.

Co tam jest?

Ilustracja
Panorama wyspy Wight.

Wight słynie wśród Brytyjczyków przede wszystkim ze swoich krajobrazów. Po pierwsze, mamy tutaj wspaniałe wybrzeża z wysokimi klifami, skąd możemy podziwiać panoramę okolicy. Po drugie, Wight to część Wielkiej Brytanii, a to pociąga za sobą znakomicie urządzone i zagospodarowane tereny zielone oraz pola. Co jak co, ale Brytyjczycy umieją dbać o zieleń i nawet z byle lasu zrobią małe dzieło sztuki. Znakomicie czuję się wśród przyrody i zieleń to jedna z tych kilku rzeczy, które bardzo chciałbym przenieść z Anglii do Polski, bo niestety - ale nie dorastamy im tutaj do pięt. Po trzecie, są to malownicze wioski i miasteczka z kamiennymi willami i drewnianymi tawernami serwującymi brytyjskie piwo. Po czwarte - Wight to świetne szlaki do uprawiania turystyki pieszej i rowerowej, a wśród nich jest Coastal Path okrążający całą wyspę. Przeszedłem się jego wschodnim oraz zachodnim fragmentem i przypominał mi on miejscami hiszpańską Drogę Św. Jakuba. Brakowało jedynie żółtych strzałek.

Ilustracja
Ryde o zachodzie słońca.

Wycieczka z Ryde do Sandown

Ta trasa prowadzi przez wschodnią część wyspy i jest szczególnie łatwo dostępna z Portsmouth. Startujemy na molo w Ryde, natomiast kończymy w Sandown, gdzie znajduje się stacja kolejowa i możemy pociągiem wrócić bezpośrednio na prom. Do przejścia mamy 20 kilometrów, poruszając się niemal idealnie wzdłuż brzegu. Pierwsza część szlaku była właśnie tą, która przywodziła mi na myśl Hiszpanię. Różnicę stanowiło tylko położenie morza i język, którym posługiwali się ludzie wokół. W Ryde gdzieniegdzie spotkać można nawet palmy.

Ilustracja
Początek szlaku z Ryde do Sandown.
Ilustracja
Hiszpańskie klimaty - jedyna różnica to to, że morze jest po lewej, a ląd po prawej.

Za Seaview oddalamy się od wody, idąc ścieżkami i uliczkami wśród pól i porozrzucanych tu i ówdzie domów. Tak docieramy do zatoczki w pobliżu St Helens, przez którą przeprawiamy się wąskim, kamiennym wałem. Droga w tym momencie skręca ostro w lewo, okrążając pozostałą część zatoki i prowadząc nas do Bembridge. To tutaj znajduje się wysunięty najbardziej na wschód kraniec wyspy, a my odbijamy na południe. Szlak w tym miejscu robi się bardziej dziki. Idziemy zagajnikami wzdłuż klifów, powoli wspinając się na wzgórze Culver Down - na jego szczycie znajduje się widoczny z daleka kamienny monument. Możemy stamtąd podziwiać panoramę całej wschodniej części wyspy, a w oddali da się nawet dostrzec zabudowania Portsmouth. Ze wzgórza schodzimy polną ścieżką prosto do Sandown, gdzie kończy się nasza wycieczka. Stacja znajduje się około kilometr od centrum.

Ilustracja
Zatoka w St Helens.
Ilustracja
Malownicza przystań jachtów w St Helens.
Ilustracja
Widok na wschodni kraniec wyspy Wight.

Wycieczka z Yarmouth do The Needles

The Needles to słynne białe klify położone na zachodnim krańcu wyspy Wight i uchodzą one za jej najpiękniejszy zakątek. Prowadzi tam fragment szlaku Coastal Path rozpoczynający się w Yarmouth. Miasteczko opuszczamy przez most zwodzony i chwilę później skręcamy z drogi w kierunku kamienistej plaży. Pierwsza część drogi oddalona jest od zabudowań - idziemy kamienistą plażą, mijając umocnienia artyleryjskie Fort Victoria, a następnie wchodzimy w przybrzeżny las, mając cały czas morze po prawej stronie. Wspinając się coraz wyżej, dostrzeżemy położony na półwyspie po przeciwnej stronie zatoki The Hurst Castle, fort artyleryjski z XVI wieku strzegący wejścia do zatoki. Brzeg stopniowo podnosi się, zamieniając w klif, a nasza trasa wiedzie dalej obok położonych na jego szczycie wiosek Norton Green, Freshwater i Totland. W tej ostatniej w pewnym momencie wspinamy się po schodach i po przejściu krótkiego odcinka ulicami, zbaczamy w dziko zarośnięte pole. Wśród krzewów znajduje się ścieżka, która prowadzi nas na szczyt wzniesienia, skąd możemy podziwiać panoramę całej okolicy.

Ilustracja
Plaża za Yarmouth, w okolicy Fort Victoria.
Ilustracja
Odcinek w pobliżu Freshwater z charakterystycznymi drogowskazami szlaku Coastal path.
Ilustracja
Zachodnia część wyspy widziana ze wzgórza za Totland.

Ze wzgórza schodzimy ostro po zboczu wprost do parku rozrywki Alum Bay, położonego u wylotu doliny, na krawędzi ostrego urwiska. Jedną z ciekawszych atrakcji jest kolej linowa, którą możemy zjechać wprost na kamienistą plażę, podziwiając skalne formacje. Wróćmy jednak z powrotem na szlak, bowiem idąc dalej wzdłuż drogi, wspinamy się na przeciwległe wzgórze, które ostro wcina się w morze i kończy charakterystycznymi skalnymi szpikulcami wystającymi z fal - to są właśnie The Needles. Przy odrobinie pomysłowości uda nam się też dostrzec fragmenty białego klifu tworzącego południowy brzeg. Na szczycie wzgórza znajdują się udostępnione do zwiedzania bunkry artyleryjskie z czasów zimnej wojny. Tutaj szlak zawraca i biegnie dalej wzdłuż południowego brzegu z powrotem do Freshwater. Przy okazji podzielę się pewną wątpliwością - wszyscy zachwycają się klifami, ale czy ktoś mi może wytłumaczyć, w jaki sposób można je obejrzeć, jeśli szlak wiedzie ich szczytem i z oczywistych względów nie zbliża się za bardzo do krawędzi? :)

Ilustracja
Klify przy parku rozrywki Alum Bay oraz widoczna kolej linowa na plażę.
Ilustracja
The Needles, zachodni kraniec wyspy Wight.
Ilustracja
Dalsza część szlaku z powrotem do Freshwater prowadzi grzbietem wysokiego wzgórza.

Trasa z Yarmouth do The Needles liczy sobie około 10 kilometrów długości. Jeśli chcemy iść dalej do Freshwater, należy doliczyć do tego kolejne 5 kilometrów.

Jak się tam dostać?

Na Wight można dostać się wyłącznie drogą morską. Główne połączenie promowe funkcjonuje pomiędzy Portsmouth, a miasteczkiem Ryde położonym we wschodniej części wyspy. Do wyboru mamy:

Portsmouth - Ryde
Rodzaj Skąd Dokąd Czas podróży
katamaran pasażerski dworzec autobusowo-kolejowy w Portsmouth molo w Ryde 22 minuty
poduszkowiec Southsea Hoverport, obok parku rozrywki dworzec autobusowy w Ryde 10 minut
prom samochodowy Gunwharf Terminal (w pobliżu Old Portsmouth) Fishbourne, ok. 2 km od Ryde 45 minut

Dodam, że połączenie poduszkowcem jest jedynym tego rodzaju na Wyspach Brytyjskich. Zarówno poduszkowiec, jak i katamaran płyną do centrum Ryde. Różnica polega na tym, że dworzec autobusowy znajduje się na lądzie, tuż przy wejściu na molo, natomiast koniec tegoż mola, do którego przybija katamaran, znajduje się około pół kilometra w głąb morza. Wynika to z tego, że wody przybrzeżne są tutaj bardzo płytkie i statki nie mogą podpłynąć bliżej. Na molu znajduje się również końcowa stacja funkcjonującej na wyspie linii kolejowej.

Pozostałe dwa promy przeznaczone są zarówno dla pieszych, jak i samochodów:

  • Southampton - East Cowes (północna część wyspy) - czas płynięcia ok. 55 minut,
  • Lymington - Yarmouth (pn-zach. część wyspy) - czas płynięcia ok. 40 minut.

Nieco bardziej skomplikowane jest dostanie się na wyspę Wight z Polski. W praktyce jedynym sposobem jest lot na jedno z londyńskich lotnisk, a następnie podróż pociągiem lub autobusem do Portsmouth. Najpopularniejsze lotnisko dla połączeń z naszego kraju, czyli London Stansted, leży niestety najdalej i jadąc autobusem, musimy przesiąść się w centrum Londynu. Taka podróż z Krakowa zajęła mi, zależnie od tego, jak mi się trafiły przesiadki, od 8 do 10 godzin. Jesteśmy w lepszej sytuacji, jeśli lądujemy na Heathrow albo Gatwick, gdyż stamtąd do Portsmouth kursuje bezpośredni autobus przewoźnika National Express. Zdecydowanym plusem jest to, że autobusy kursują często - z Londynu do Portsmouth odjazdy są co godzinę, tak samo w drugą stronę.

Poruszanie się po wyspie

Na wyspie kursuje rozbudowana sieć połączeń autobusowych obsługiwana przez Southern Vectis. Centralnym punktem przesiadkowym całej sieci jest miasto Newport, skąd możemy dostać się w każdy zakątek wyspy. Przewoźnik dysponuje piętrowymi autobusami gwarantującymi niezapomniane widoki. Autobusy jednak starają się zahaczyć o jak najwięcej lokalizacji i dlatego pomimo stosunkowo niewielkich odległości, czas przejazdu między końcowymi przystankami może wynieść nawet godzinę.

We wschodniej części wyspy funkcjonuje linia kolejowa o długości 16 kilometrów łącząca molo w Ryde z miasteczkiem Shanklin. Choć nie ma ona połączenia z resztą sieci kolejowej Wielkiej Brytanii, możliwe jest kupno biletu bezpośrednio ze stacji London Waterloo do Shanklin. W jego cenie znajduje się przeprawa promowa, a pociągi są zsynchronizowane z katamaranem. Warto przejechać się tą linią, również z tego powodu, że jest ona obsługiwana starymi wagonami londyńskiego metra. Sama linia jest natomiast pozostałością znacznie rozleglejszej sieci łączącej wszystkie zakątki wyspy.

Ilustracja
Wnętrze pociągu na wyspie Wight, dawnego wagonu londyńskiego metra.

Podsumowanie

Wyspa Wight jest jednym z najciekawszych miejsc do odwiedzenia na południu Anglii, zwłaszcza jeśli interesują nas piesze lub rowerowe wycieczki. Osobiście dowiedziałem się o jej istnieniu dopiero w ubiegłym roku w trakcie 2-miesięcznego pobytu w UK. Nie udało mi się wtedy zahaczyć o nią, poniekąd też dlatego, że z opowieści nie mogłem właściwie docenić piękna wyspy i jeden z weekendów zdecydowałem się zamiast tego jechać do Dover. Tamta decyzja okazała się być porażką, ale nie z powodu tego, co zastałem na miejscu. Po prostu krótko przed moim wyjazdem na autostradzie do Dover ciężarówka rozwaliła w drobny mak kładkę dla pieszych, blokując przejazd w obu kierunkach. Cały ruch z Wielkiej Brytanii do Europy skumulował się na jednym rondzie, a ja utknąłem na obwodnicy Londynu w matce wszystkich korków i ostatecznie nie byłem ani w Dover, ani na Wight. Gdybym wtedy wiedział więcej o Wight, bez zastanowienia wybrałbym wtedy właśnie ten kierunek. Wiem, że obecna sytuacja w Anglii raczej nie nastraja do wybierania się tam, jednak wierzę głęboko, że falę terroru uda się w końcu pokonać. A wtedy - pamiętaj o Wight!

Przydatne odnośniki:

-- Tomasz Jędrzejewski

ten wpis jest częścią serii

Anglia

poprzedni wpis Weekend w Snowdonii

Komentarze (0)

Skomentuj

Od 3 do 40 znaków.

Wymagany, nie będzie publikowany.

Odpowiedz na pytanie.

Edycja Podgląd

Od 10 do 8000 znaków.

Wszystkie komentarze są moderowane i muszą być zatwierdzone przed publikacją.