TEE: Zurych

TEE: Zurych

Zurych - drugi przystanek w kolejowej podróży przez Europę.

niedziela, 21 stycznia 2018

Podróże | seria TEE

Na dobry początek roku 2018 wybrałem się w tygodniową podróż pociągiem po Europie, którą nazwałem TransEuropaExpress. Drugi przystanek wypadł mi w Zurychu, największym mieście Szwajcarii położonym w północnej części Alp nad jeziorem o takiej samej nazwie. Do miasta dotarłem pociągiem Kolei Szwajcarskich SBB-FFS-CFF z Mediolanu, pokonując po drodze m.in. otwarty w 2016 roku Tunel Bazowy Św. Gottarda liczący sobie ponad 57 kilometrów długości. Niestety w Zurychu miałem podwójnego pecha. Nad nieodległymi Niemcami przechodził właśnie orkan, który zahaczył również o północną Szwajcarię, serwując mi w dniu przeznaczonym na zwiedzanie gigantyczne ilości deszczu. Nie przeszkodziło mi to w zwiedzaniu, jednak musiałem trochę powściągnąć moje ambicje fotograficzne. Rankiem w dniu odjazdu niebo się rozpogodziło. Nie mogłem zmarnować takiej okazji, dlatego wyszedłem wcześniej, aby zdążyć przed odjazdem pociągu uchwycić miasto w promieniach porannego słońca. Udało się, jednak okazało się, że były to też ostatnie chwile mojej 9-letniej lustrzanki Olympus E-420. Już od półtora roku miewała ona okazjonalne problemy z pokrętłem do sterowania trybami, które wyposażone było też w wajchę On/Off. Właśnie ta wajcha zaczęła się psuć - od czasu do czasu trzeba było mocno docisnąć całe pokrętło, aby aparat się włączył, jednak dotąd po kilku minutach zabawy wszystko wracało do normy. W Zurychu najwidoczniej zmęczenie materiału przekroczyło krytyczny punkt i teraz aparatu nie da się już włączyć bez mocnego dociskania pokrętła.

Cóż, ten aparat towarzyszył mi na niemal wszystkich moich wyprawach. Przetrwał śnieżycę na Babiej Górze, uwiecznił Drogę Św. Jakuba i dzień polarny na Lofotach, nie zawiódł mnie na Cape Wrath Trail (3 tygodnie bez ładowania - nie ma to jak zapomnieć o zapakowaniu ładowarki :)) i... wiele innych. A oto jego ostatnie zdjęcia przedstawiające Zurych.

Ilustracja
Ewangelicki kościół Fraumünster, jeden z symboli Zurychu.
Ilustracja
Wieże położonego po przeciwnej stronie rzeki kościoła Grossmünster.
Ilustracja
Panorama miasta widziana ze wzgórza Lindenhof. W tle widoczne wieże kościoła Grossmünster oraz szczyty Alp.
Ilustracja
Lindenhof, tym razem widok "w lewo".
Ilustracja
Starówka pełna jest wąskich, eleganckich uliczek. Widoczna wieża należy do kościoła Św. Piotra - znajduje się na niej największy zegar kościelny w Europie.
Ilustracja
Głównym środkiem transportu w mieście są tramwaje, których sieć gęsto oplata centrum.
Ilustracja
Początek rzeki Limmat odprowadzającej wodę z Jeziora Zuryskiego, z Alpami w tle.

Miasto

Duża liczba kościołów na zdjęciach nie jest przypadkowa. Zurych był głównym ośrodkiem XVI-wiecznej reformacji za sprawą działalności miejscowego pastora, Huldrycha Zwingliego. Poglądy Zwingliego były bardziej radykalne, aniżeli Marcina Lutra i stanowiły bazę dla późniejszego rozwoju kalwinizmu. Różnice widoczne są niemal natychmiast po wejściu do wnętrz Fraumünster czy Grossmünster. Ściany pozbawione są całkowicie ozdób i malowideł, a najbardziej szokujący dla przybysza z Polski jest brak ołtarza, po którym pozostała pusta wnęka. Centralnym punktem ewangelickiego kościoła w Zurychu jest ambona, z której odczytywane jest Pismo Święte oraz dokonywana jest jego interpretacja. Reformacja przyczyniła się do rozwoju zarówno kraju, jak i Zurychu. W tamtych czasach Kościół Katolicki był niestety trapiony wewnętrznymi problemami, które mocno odbijały się na zwykłych ludziach. Wielu wybitnych przedstawicieli tamtej epoki przeniosło się do Zurychu, gdyż znaleźli tam warunki do swobodnego rozwijania nowych idei.

Aby lepiej poznać historię miasta oraz Szwajcarii, warto udać się do Muzeum Szwajcarii znajdującego się tuż obok dworca kolejowego. Ulokowane jest ono w pięknym pałacu, a ekspozycja naprawdę zrobiła na mnie wrażenie. W muzeum można obejrzeć oryginalne, średniowieczne dokumenty umów pomiędzy kantonami, które stworzyły podwaliny dzisiejszej federacji. Jest tam także dużo pamiątek wojskowych oraz eksponatów prezentujących osiągnięcia gospodarcze kraju: zegarmistrzostwo, bankowość, przemysł chemiczny, jubilerstwo. Z kolei fani piłki nożnej mogą zajrzeć do Muzeum Futbolu FIFA położonego na południe od centrum.

Kolej

Koleje Szwajcarskie SBB-FFS-CFF to duma kraju, a ich utrzymaniem zajmuje się bezpośrednio rząd federalny. W przeciwieństwie do Włoch, skąd przyjechałem, tutaj wszystkie pociągi były niezwykle zadbane i czyste, podobnie jak otoczenie linii kolejowych. Na liniach dwutorowych obowiązuje ruch lewostronny, podobnie jak we Włoszech, Francji, Słowenii, Belgii, Portugalii, Wielkiej Brytanii, Irlandii i Szwecji. Jeśli to tylko możliwe, polecam wybrać się na przejażdżkę. Widoki Alp z okien pociągu robią ogromne wrażenie nawet przy kiepskiej pogodzie.

Uwagi praktyczne

O czym warto wiedzieć, wybierając się do Zurychu i do Szwajcarii?

  • Szwajcaria ma cztery języki urzędowe: francuski, niemiecki, włoski i romansz. Zurych znajduje się w niemieckojęzycznej części kraju. Bez problemu dogadamy się także po angielsku.
  • Szwajcaria znajduje się w strefie Schengen, jednak nie należy ani do Unii Europejskiej, ani do Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Oznacza to, że wjedziemy tam bez kontroli na granicy, ale np. obowiązują dodatkowe opłaty za roaming.
  • Walutą jest "słynny" frank. Szwajcaria jest jednym z droższych krajów. Na oko, tyle co tam kupowałem, ceny są wyższe niż u sąsiadów, jednak niższe niż w Norwegii.

Zakończenie

Choć niezbyt trafiłem z pogodą, Zurych zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Przede mną został jeszcze ostatni przystanek: Frankfurt nad Menem, o którym napiszę w trzecim i ostatnim wpisie z serii TEE.

Tomasz Jędrzejewski

Programista Javy, lider techniczny. W wolnych chwilach podróżuje, realizując od kilku lat projekty długodystansowych wypraw pieszych.

ten wpis jest częścią serii

TEE

poprzedni wpis TEE: Bolonia

Komentarze (0)

Skomentuj

Od 3 do 40 znaków.

Wymagany, nie będzie publikowany.

Odpowiedz na pytanie.

Edycja Podgląd

Od 10 do 8000 znaków.

Wszystkie komentarze są moderowane i muszą być zatwierdzone przed publikacją.