Ta kilkudniowa awaria pokazała, jak ważne jest poczynienie jakichś zabezpieczeń w celu ograniczenia szkód. Najbardziej doskwierał mi brak jakiejkolwiek dokumentacji, bowiem miałem zwyczaj przeglądania takowych w wersji online, z wyszukiwarką i dodatkowymi komentarzami. Teraz zadbałem dodatkowo o ściągnięcie spakowanych wersji do przeglądania lokalnego wszystkich pakietów, z jakich aktualnie korzystam (PHP, MySQL, Turbo Vision, STL, Linux Programmers' Guide). I dla czytelników Dzienników też mam dobrą radę: zanim z dziecięcą radością rzucicie się na wszelkiego rodzaju usługi w stylu "trzymaj swoje dokumenty i ustawienia na centralnym serwerze i miej do nich dostęp z każdego miejsca na Ziemi", zastanówcie się, które dane są naprawdę warte takiego dostępu. Żeby się nie okazało, że faktycznie dostęp mieć będziecie ze wszystkich miejsc... za wyjątkiem własnego domu, bo akurat np. budowlańcy uszkodzili kabel. Osobiście wolę aż tak bardzo nie pokładać ufności w niezawodności dostępu do Internetu.






Napisał Paweł `hwao` Hal w czwartek, 15 lutego 2007 o 16:52
Dlatego trzymam u siebie dokuWiki, i tam pisze wszelkie dokumentacje, dopiero potem automatycznie się aktualizują na ftp :)