Przy okazji pora na zmiany w samym oprogramowaniu. Do rozwiązania jest kilka kwestii.
- Zainstalowanie jakiegoś przyzwoitego klienta FTP dla KDE (dziwnym trafem nikt nie pomyślał o dodaniu tego do oficjalnych repozytoriów, tylko trzeba się z AUR mordować). Aktualnie używam gFTP, ale na KDE pracuje on... dziwnie. Zdarza się, że jak kliknę jakąś opcję, program po prostu znika z ekranu. Szczególnie jest to irytujące przy edycji listy "zakładek", czyli listy dostępnych serwerów. Tak samo problemy rodzi rozłączenie się w trakcie przesyłania danych. Jeśli w takim momencie spróbuje się wysłać plik, najlepiej zamknąć i uruchomić gFTP jeszcze raz, ponieważ program zwyczajnie się gubi i przestaje wysyłać wszystko.
- Wymiana XMMS - jedyny, i to niezbyt uciążliwy problem, to nieodczytywanie tagów w części empetrójek (zamiast tego, pojawia się np. "SfhgkGfnkl - Sdnsifslnc", a próby ich edycji nic nie dają, podczas gdy wszystkie inne programy nie mają z tym kłopotów. Dlatego muszę wyświetlać zamiast informacji z tagów, nazwy plików MP3, ale plusem jest, że mam w nich porządek i jednolitą konwencję nazewnictwa :). Próbowałem przez wine nieśmiertelnego windowsowego foobara odpalić i działał, ale czasem sprawiał, że inne programy na chwilę się zacinały.
- Wymiana psi, czyli klienta jabbera. Ogólnie bardzo przeszkadza mi jego niestandardowy i potrafiący doprowadzić do pasji interfejs użytkownika. Program blokuje mi kombinację Ctrl+C, a skopiowanie przesłanego adresu internetowego to prawdziwa masakra piłą mechaniczną. Tak samo nie rozumiem, jaki jest powód niewyświetlania na liście kontaktów opisów danej osoby (może jakaś opcja jest do tego?) oraz dlaczego wszelkie dźwięki są tak cicho nagrane, że nietrudno o ich nieusłyszenie (pomijam już fakt, że nie ma żadnej regulacji głośności, jak w Kadu).
Przydałyby się też jakieś poprawki edytorowi kate, który ma tendencję do wykrzaczania się z fatalnym błędem przy zapisywaniu ważnego (dużego) pliku. Nie chcę nic mówić, ale swego czasu pisałem w nim dokumentację do OPT i dzięki Bogu, źe miałem włączone robienie kopii zapasowych, ponieważ poszedłby się cieszyć nie tylko efekt 4-godzinnej pracy, ale cała dokumentacja w ogóle, ponieważ błąd powstał w połowie zapisywania pliku - treść zwyczajnie w pewnym miejscu się urywała. Na szczęście jest platforma Eclipse; ta jeszcze mnie nigdy nie zawiodła :).







Napisał Bob w niedzielę, 20 maja 2007 o 09:14
Na ftp zobacz kFTPGrabber. Bardzo fajny.
A do audio chyba nie ma nic lepszego niż Amarok. Są jeszcze jakieś amarokopodobne ale zasada działania ta sama. Z takich prostszych zasze wolałem Beep media player zamiast XMMS.