Dziś jest piątek, 25 lipca 2008 roku (z kalendarza...)

Zima pod Tatrami

Icon

24.02.2007, 19:53

Sport

Komentarze (0)

Powrót

Obserwując w poniedziałkowe popołudnie przygotowania do wyjazdu na narty, zadałem egzystencjalne pytanie: "Ej, a tam w górach to w ogóle jest jakiś śnieg?" Pojechaliśmy, popatrzyliśmy i faktycznie, był. Nawet w takiej ilości, że można było przespacerować się po lesie i obejrzeć wspaniałą zimę, której nie przeszkadzały częste dodatnie temperatury.

Był to już trzeci mój wyjazd na szusowanie po stokach, z kilku powodów inny od poprzednich. Po pierwsze, zmieniliśmy miejsce, udając się tym razem zamiast w okolice Piwnicznej Zdroju (gdzie śniegu obecnie prawie nie ma), do wsi Czerwienne na Podhalu, leżącej w bezpośrednim sąsiedztwie Zakopanego. Wynajęty domek położony był zaledwie 300 metrów od, czyimś zdaniem, najlepszej pizzerii w regionie, do której nawet nie zajrzeliśmy, To dopiero perwersja. Ludzie gotowi są pół Polski przejechać, aby zakosztować wybitnej pizzy, a tu jacyś niewyparzeni turyści z Podkarpacia mieszkają obok niej przez trzy dni i tak brutalnie ją ignorują :). Gdy niebo nie było zbyt mocno zachmurzone, z panoramicznych okien w jadalni widoczne były wzbijające się w niebo szczyty Tatr. Za pole do szaleństw służyła nowa stacja narciarska Czerwienne-Budz, ze stokiem zjazdowym długości 620 metrów, oświetleniem, sztucznym naśnieżaniem, maszyną wyrównującą, wypożyczalnią sprzętu i niewielką knajpką. Trasę mogę określić jako nie za trudną oraz jednocześnie nie za łatwą. Pierwsza jej część ma umiarkowane nachylenie i główne nierówności nawierzchni, na jakie się tam trafia, są koleinami zostawianymi przez snowboardzistów (w pewnym miejscu jakaś grupka zapewne wielbiąca rolnictwo tak pięknie poorała nimi śnieg, że w zasadzie najbezpieczniej się jechało tamtędy na pałę przed siebie, bez żadnych skrętów). Dalej stok zaczyna robić się coraz bardziej stromy, aż w końcu lądujemy na dolnej stacji wyciągu, który zabiera nas na górę i pozwala na powtórzenie zabawy.

Kolejna zmiana dotyczy samego sprzętu. W poprzednich latach cały ekwipunek wypożyczaliśmy na miejscu, jednak w obliczu faktu, że zarówno mnie, jak i bratu, narciarstwo przypadło do gustu, stan taki nie mógł trwać wiecznie. W tym sezonie zjeżdżaliśmy już we własnych butach narciarskich i goglach. Do kompletu brakuje jedynie najważniejszej rzeczy - nart, ale to już pozostawiamy na kolejny rok.

A teraz pora wracać do pracy. Czekają projekty, czeka matura.

Powrót

Skomentuj

NickInformacja
E-mailTylko do użytku wewnętrznego.
WWWNie zapomnij o http://
LayoutNapisz tu, czy widzisz dzienny czy nocny layout.
WpisFormatowanie wiki
Internauto, pamiętaj! Wolność to nie samowola - dbaj o kulturę wypowiedzi oraz dyskusji w sieci.

Na Zyxist.com panuje swoboda wyrażania opinii oraz krytyki pod dowolnym adresem. Jedyny warunek: musi być ona kulturalna i rzeczowa. Na chamstwo, prostactwo lub jawne obrażanie kogokolwiek nie ma tu miejsca i takie komentarze są bardzo szybko usuwane. Jeśli zamierzasz polemizować z treścią wpisu, wpierw uważnie ją przeczytaj.

© Tomasz "Zyx" Jędrzejewski 2005 - 2008 | Wykonanych zapytań: 1 | Serwer wirtualny zapewnia