- Do ciężkiej cholery, ile razy mam tłumaczyć, że nie mogę być w mafii, bo mafia nie może harakiri popełnić?! No z czego się śmiejecie?! Przecież nie mówię tego Comic Sansem! - irytował się młody mężczyzna w szarym garniturze. Bez wątpienia całe szesnaście osób pocinało w mafię i było tak nią zaangażowanych, że nie zauważyli pojawienia się nowej osoby w pokoju.
- Excuse moi - powiedział Zyx, poprzedziwszy to umiarkowanym chrząknięciem. Krzyki ucichły i wszyscy obrócili głowy w jego stronę.
- Entschuldigung, wir sprechen nicht Französisch - odparli zgodnie.
- Nie szkodzi - odparł Zyx - też nie znam. Przyszedłem tu...
- To nie on! - w ręku jednego z panów błysnął nóż. - Wynocha stąd!
Zyx cofnął się i na wszelki wypadek złapał klamkę, gdyby musiał w przyspieszonym tempie się zdematerializować. - Jedno ale... co robią te archaiczne wersje PHP na przyjęciu?!
- Nie twój zasmarkany interes! - powiedział spokojnie trzymający nóż. Wyjdziesz stąd?
- Właśnie, że mój. - Zyx rzucił wszystko na jedną kartę - używam najnowszej wersji i dzięki jednemu z bugów w destruktorze jestem nieśmiertelny. Spróbujesz mnie zabić, otrzymasz tylko Fatal error o nieprawidłowej ścieżce.
W pomieszczeniu zapadła cisza. Faceci spoglądali po sobie, wyraźnie zmieszani. Cały ich spryt w takim wypadku zdał się na nic i byli bezbronni, jak małe dzieci.
- Czego ty od nas chcesz, demonie zagłady? - na czoło grupy wystąpił najstarszy z mężczyzn, w nienagannym stroju. Krawat niknął mu pod obfitą, czarną brodą.
- Prawdy. Dlaczego serwery są stale okupowane przez przestarzałe wersje. Nie czynicie tego w imieniu "kompatybilności", bo przez te dwa lata sporo oprogramowania już poprawiono. Więc w imieniu czego? Z jakiej racji, zainwestowawszy tyle czasu w poznanie nowych możliwości, nie mogę ich wszędzie wykorzystać, bo na tańszych serwerach dominuje praktycznie śmieć?
- A bezpieczeństwo? - zapytał jeden z nich - PHP 4 jest stabilne, jak nic. Żaden skrypt nie jest w stanie go rozłożyć.
Zyx, słysząc to oświadczenie, wybuchnął śmiechem. - Dobre sobie! Człowieku, czy ty kiedykolwiek miałeś klawiaturę w ręku? Błędy w piątce nie są poważne, choć z zendowcami też sobie utnę małą pogawędkę, nawet o tym głupim destruktorze... kwestia Apache'a... to po diabła oni tak to piszą!
- Tak, to kwestia Apache'a - odezwał się nowy głos za plecami Zyxa.
- Jestem już martwy - powiedział ten, usłyszawszy go.
- Tak, jesteś już martwy. - potwierdził głos. - Nie jesteś nieśmiertelny, brać go!
- A gówno, żartowałem!
Zyx uderzył pięścią w kontakt, wyłączając światło w pomieszczeniu i przy okazji rozwalając go. Nastała ciemność, a wraz z nią straszliwy rozgardiasz. Osiemnastu ludzi zaczęło kotłować się oraz krzyczeć. Po chwili jeden z nich cichaczem wyszedł z pomieszczenia, zabrał klucz i zamknął całą gromadę od zewnątrz. Nic się nie stanie, jak dalsza część szkolenia potoczy się bez nich, pomyślał, wracając tak szybko, jak to możliwe, podziemnym korytarzem z betonu...







Napisał thion w niedzielę, 30 kwietnia 2006 o 17:45
Huhu, a ja dopiero co skomentowałem poprzedni odcinek. Mogę powiedzieć, że nie odstaje od poprzedniego praktycznie niczym. A nawet więcej, jest lepszy!