Dziś jest poniedziałek, 13 października 2008 roku (z kalendarza...)

Zastój w PHP

Icon

29.04.2006, 20:46

PHP

Komentarze (3)

Powrót

Zyx rozejrzał się nerwowo na boki. Korytarz był pusty, jedynie podwieszone pod sufitem lampy przemysłowe rzucały ciemne, migotliwe światło na betonowe ściany. Trzeba było ruszyć dalej, cel wędrówki niewątpliwie był już niedaleko, prawie na wyciągnięcie ręki. Zza kolejnego zakrętu wyłoniły się masywne, stalowe drzwi zamknięte na dwie zasuwy. Miniaturowy terminal komputerowy z lewej strony uprzejmym, zgniłozielonym napisem witał przybysza: "Podaj hasło: ". Zyx przyjrzał się urządzeniu spod oka. Palcami odnalazł uchwyt i wysunął ze ściany klawiaturę. Klawisze były brudne od setek dłoni je obsługujących. Symboli na niektórych nie dawało się prawie odczytać. Zyx spokojnie wprowadził jedno, proste słowo: "HASŁO", które następnie zatwierdził enterem. Drzwi zaczęły się otwierać.

Za drzwiami nie było nikogo (Eeee!!! Supuera puerta maria nikoho! Fra-mu-ga-pu-sta! :)). Oczom przybysza ukazał się krótki korytarz zakończony biurowymi drzwiami zielonego koloru z szybą wykonaną z matowego szkła, przez którą biła biel lamp. Co ich tak na ten zielony nabrało, pomyślał. Podszedł do nich ostrożnie i nacisnął klamkę.

- NIESPODZIANKA!!! - ryknął tłum szykownie ubranych mężczyzn wznoszących raz po raz toasty. Splendor pomieszczenia olśnił Zyxa i prawie odebrał mu dech. Nagle i zupełnie niespodziewanie znalazł się w środku jakiejś gali. Te $#%#% "szkolenia", pomyślał, ja tu sobie z misją idę, a ci się bawią w najlepsze.

Zaledwie zdołał ogarnąć całe to widowisko, natychmiast rzuciły mu się w oczy wersje PHP. Ktoś tu wyraźnie miał źle w głowach. Zaproszeni przynieśli 5.0.5? Żeby tylko! W kącie żywo dyskutowała grupa starszych panów, gdzieś w okolicach pięćdziesiątki, bez wątpienia zamawiająca drinki jeszcze do 4.3.11! Zyxowi zrobiło się aż głupio. Spojrzał na swój egzemplarz 5.1.2, formalnie najnowszy, ale w praktyce mający już kilka dobrych miesięcy, który z niejednego pieca kod parsował.

Kilka krótkich rozmów i przekupienie co bardziej nieufnych gości oliwkami nadziewanymi jakimś hardcore'm wskazały Zyxowi centrum dowodzenia. W imię rozwoju, powtarzał sobie, zmierzając na werdanę po schodach firmy Tahoma Inc. Zegar na ścianie wskazywał czasy noworzymskie. Zaproszona orkiestra smyczkowa grała kolejne ariale podgrzewające atmosferę... (ciąg dalszy nastąpi).

Powrót

Komentarze

Napisał NuLL w sobotę, 29 kwietnia 2006 o 21:18

Fajny tekst :D

Napisał darkspirit w niedzielę, 30 kwietnia 2006 o 10:42

mamy polskiego Dana Browna ;)

Napisał thion w niedzielę, 30 kwietnia 2006 o 16:37

Czyżby kolejny rozdział książki Zyxa?

Strona 1 z 1 :: 1

Skomentuj

NickInformacja
E-mailTylko do użytku wewnętrznego.
WWWNie zapomnij o http://
LayoutNapisz tu, czy widzisz dzienny czy nocny layout.
WpisFormatowanie wiki
Internauto, pamiętaj! Wolność to nie samowola - dbaj o kulturę wypowiedzi oraz dyskusji w sieci.

Na Zyxist.com panuje swoboda wyrażania opinii oraz krytyki pod dowolnym adresem. Jedyny warunek: musi być ona kulturalna i rzeczowa. Na chamstwo, prostactwo lub jawne obrażanie kogokolwiek nie ma tu miejsca i takie komentarze są bardzo szybko usuwane. Jeśli zamierzasz polemizować z treścią wpisu, wpierw uważnie ją przeczytaj.

© Tomasz "Zyx" Jędrzejewski 2005 - 2008 | Wykonanych zapytań: 2 | Serwer wirtualny zapewnia