Dziś jest piątek, 21 listopada 2008 roku (z kalendarza...)

Zapomniana historia

Icon

24.05.2007, 17:58

Przegląd

Komentarze (3)

Powrót

Jakieś pięć czy sześć lat temu dostałem na gwiazdkę książkę pt. "Däniken, kosmici i Atlantyda" napisaną przez Jana Kryściaka. Celem autora była próba rozwiązania pewnych zagadek związanych z piramidami i innymi antycznymi obiektami, których wnioski nijak nie pasują do obowiązującej obecnie wizji historii. Oprócz tego trochę tam wstawił się za Erikiem von Dänikenem, najsłynniejszym badaczem tamtych lat, bezpardonowo atakowanym przez innego Polaka w innej książce.

Zagadki, o których wspomniałem, to rozmaite sprawy związane z czasami antycznymi. Jak Egipcjanie zbudowali 140-metrowe piramidy bez użycia maszyn? Dlaczego (i jakim cudem) układ piramid odwzorowuje gwiazdozbiór Oriona w położeniu z roku 10500 p.n.e.? Dlaczego kilka innych obiektów, w tym Stonehedge, też jest wyregulowanych według tej właśnie daty? Skąd afrykańskie plemię Dogonów niemające kontaktu z cywilizacją europejską posiada zadziwiającą wiedzę astronomiczną dotyczącą Syriusza, która nawet dziś jest większa od tego, co potwierdzili naukowcy? Däniken, opierając się na badaniach tekstów religijnych i kulturowych doszedł do wniosku, że w czasach przedhistorycznych Ziemię nawiedzili kosmici, zaś wszystkie przekazywane ustnie podania o przybywających z niebios bogach opisują w rzeczywistości lądowania statków. Analogicznie, przyjmuje on, że piramidy i inne obiekty też są ich tworami. Jan Kryściak przedstawia w wymienionej we wstępie książce własną teorię mówiącą, że człowiek rozwinął zaawansowaną cywilizację znacznie wcześniej, niż sądzimy, lecz uległa ona samozagładzie, a z powodu odległości w czasie, jej resztki oraz wiedza tych, którzy przetrwali, uległa zapomnieniu. Cywilizacja ta miała być mityczną Atlantydą, a dysponować miała pojazdami latającymi oraz doskonałym zapleczem maszynowym. Kryściak postuluje, że tworzyła ją nieduża, zamknięta społeczność, celowo utrzymująca pozostałe ludy na poziomie epoki kamienia - taki model faktycznie utrudnia przetrwanie jakiegoś ogólnoświatowego konfliktu. Po zniszczeniu macierzystego kraju wskutek działań wojennych, gubernatorzy kolonii zaczęli nauczać miejscową ludność, aby uchronić swoje dziedzictwo od całkowitego zapomnienia - w ten sposób miały powstać antyczne cywilizacje takie, jak Egipt czy Babilonia. Co więcej, póki dysponowali oni odpowiednim parkiem maszynowym, zbudowali monumentalne konstrukcje, aby kreować się na bogów.

Rzecz jest zastanawiająca. Na pewno w obowiązującej historii istnieją luki oraz przekłamania, ale z drugiej strony nie można na podstawie interpretacji metaforycznych tekstów pisać jej zupełnie na nowo, przyjmując jednocześnie za pewnik. Tak naprawdę bez źródeł pisanych oraz jakiegoś przełomowego odkrycia nie mamy już szansy dowiedzieć się, co się działo 10000 lat przed Chrystusem i ostatecznie rozwiązać sprawę. Rację może mieć Däniken, tak samo Kryściak lecz wobec tego równie poważna jest interpretacja Hindusa dosłownie odczytującego Mahabharatę (nawiasem mówiąc najdłuższy poemat, jaki kiedykolwiek powstał :)). Można to porównać do sytuacji, gdy w układance brakuje nam kilku sąsiednich puzzli, przy czym uległy one niemal całkowitemu zniszczeniu. Wszystkie wnioski co do brakującego fragmentu opierają się na analizie tego, co posiadamy.

Nawiasem mówiąc wątek zapomnianej, zgładzonej cywilizacji z zamierzchłej przeszłości to bardzo interesujący temat, który zamierzam wprowadzić do Yermenii. Obecnie na ukończeniu jest mapa całej planety, którą niebawem zaprezentuję.

Powrót

Komentarze

Napisał Cypherq w czwartek, 24 maja 2007 o 22:23

I tutaj pojawia się problem. Jak wierzyć w Boga gdy nawet taki post wywołuje u mnie hmn...zawahanie?

Napisał Zyx w piątek, 25 maja 2007 o 06:50

Historia sobie, wiara sobie i nawet interpretowanie Biblii pod kątem występowania tam opisów inżynierii genetycznej nie wywołuje u mnie wątpliwości z prostego założenia: Pismo Święte to metafora choćby z tego powodu, że jeśli takie zabiegi genetyczne faktycznie miały miejsce, musiały być przedstawione w sposób zrozumiały dla mieszkańców Izraela w 1000 r. p.n.e. (ew. ten, co opisywał to wszystko, opisywał ze swojego punktu widzenia, ile zrozumiał, na ile pozwalała mu wiedza). Ponadto ważniejsze są w nim prawdy wiary itd. niż bycie dokładną kroniką :).

Napisał Marcin Miczek w piątek, 25 maja 2007 o 14:10

To, co wypisuje Daeniken, nie jest warte funta kłaków: nadinterpretacje, przekłamania itd. Kiedyś ukazała się po polsku książka specjalistów omawiająca jego rewelacje. Wniosek był jeden: nie ma dowodów na pobyt kosmitów na Ziemi w czasach starożytnych. Odnoszenie się do hinduskich ksiąg jest mniej więcej tak samo sensowne, jak do naszych baśni o smokach. Kiedyś się tym bardziej interesowałem - na mojej stronie można znaleźć trochę więcej informacji.

Strona 1 z 1 :: 1

Skomentuj

NickInformacja
E-mailTylko do użytku wewnętrznego.
WWWNie zapomnij o http://
LayoutNapisz tu, czy widzisz dzienny czy nocny layout.
WpisFormatowanie wiki
Internauto, pamiętaj! Wolność to nie samowola - dbaj o kulturę wypowiedzi oraz dyskusji w sieci.

Na Zyxist.com panuje swoboda wyrażania opinii oraz krytyki pod dowolnym adresem. Jedyny warunek: musi być ona kulturalna i rzeczowa. Na chamstwo, prostactwo lub jawne obrażanie kogokolwiek nie ma tu miejsca i takie komentarze są bardzo szybko usuwane. Jeśli zamierzasz polemizować z treścią wpisu, wpierw uważnie ją przeczytaj.

© Tomasz "Zyx" Jędrzejewski 2005 - 2008 | Wykonanych zapytań: 2 | Serwer wirtualny zapewnia