Później spacerek po Stalowej Woli, w dosyć oryginalnej formie (czyt: takiej, że ludzie się na nas patrzyli, jak na wariatów) i wreszcie powrót do domu. Z kolei popołudnie zarezerwowane zostało na kino, gdzie grano "Karol. Człowiek, który został papieżem". Film autentycznie porusza i bardzo dobrze odtwarza klimat tamtych czasów. Dość dużą jego część zajmuje okres drugiej wojny światowej. Jest to na tyle nieproporcjonalne, że po jego zakończeniu człowiek dostaje wrażenia pt. "ludzie kochani, przy takim tempie to to jeszcze z 5 godzin będzie trwać". Dalej jest już krócej, bo i okres komunizmu jest odrobinę spokojniejszy. To nie taka sama walka o przeżycie. Zachęcam do oglądania.
Tak przy okazji... postanowiłem mimo wszystko podretuszować trochę wygląd strony. Ba... nawet nie trochę, a znacznie. Ogólna koncepcja jest podobna, lecz wykonanie powinno już usatysfakcjonować przynajmniej część osób :). Szatę graficzną postanowiłem bowiem zrealizować w technice a'la izometryczny pixel-art. Jest to jeden z niewielu rodzajów grafiki komputerowej, w którym się w miarę dobrze czuję i osiągam zadowalające efekty. Nadal w logu będzie miasto, teraz już bardzo starannie odwzorowane. Nadal menu będzie po stronie prawej, nadal pozostanie podział na layout nocny i dzienny. Z nowości pod miastem pojawi się jedynie pasek nawigacyjny, który pozwoli lepiej uszeregować zawartość strony. Tyle na dziś.







Napisał slump w piątek, 24 czerwca 2005 o 00:25
A co to jest zszywacz do paznokci ? ;)