Dziś jest piątek, 12 marca 2010 roku (z kalendarza...)

Wyniki wyborów 2007

Icon

22.10.2007, 00:54

Przegląd

Komentarze (10)

Powrót

Wybory dobiegły końca. Po przedłużonej o prawie trzy godziny ciszy wyborczej poznaliśmy oficjalnie wstępne wyniki. Jak ktoś chciał je otrzymać wcześniej nieoficjalnie, wystarczyło mieć włączone na GG i czekać na link do screenshota stron z TVN24. Polacy zmęczeni skłócaniem swego narodu wskazali tym razem zdecydowanego zwycięzcę: Platformę Obywatelską. Godna odnotowania jest wyższa o 15 punktów procentowych frekwencja. Wprawdzie w porównaniu z zachodnimi demokracjami, a nawet naszymi sąsiadami, nie powala, ale to dobry znak, że ludzie zaczynają uświadamiać sobie wagę swojego głosu.

Najbardziej cieszy wyeliminowanie z parlamentu Ligi Polskich Rodzin oraz Samoobrony. Najwyższy czas, aby te dwie partie skończyły na śmietniku historii po zaprezentowaniu próbek swych "możliwości" w niesławnej koalicji. Wiele osób jest uradowanych faktem odsunięcia od rządzenia Prawa i Sprawiedliwości. Moim zdaniem jest to najbardziej wymowny przykład, że skłócanie narodu, kłamstwa, arogancja i wymyślanie zagrożeń nie poprawią niczyjej zamożności bez względu na przyczynę takiego postępowania. Nawet dekomunizację i walkę z przestępczością można prowadzić w bardziej cywilizowany sposób. Byłbym bardzo uradowany, gdyby Kaczyńscy wyciągnęli wnioski z tej lekcji i zamiast niszczyć oraz dzielić, przyłączyli się do budowania normalnej Polski, ponieważ mają kilka ciekawych pomysłów, którymi chcą się zająć, tyle że póki co od niewłaściwej strony.

Co do zwycięzcy... wszystkie dostępne mi głosy oddałem właśnie na Platformę. Mam nadzieję, że partia ta będzie liczyła się zarówno ze swoimi wyborcami, jak i pozostałymi Polakami, którzy też pragną godnego i normalnego życia, lecz możliwość realizacji tego marzenia widzą gdzie indziej. Moje typy:

  • Likwidacja biurokracji - cenię sobie prostotę i przejrzystość. Tego w polskiej papierkowej robocie okropnie mi brakuje, a latanie za różnymi wnioskami, aneksami i Bóg wie czym, nigdy nie będzie moim hobby. Wiele przepisów nie służy praktycznie niczemu poza utrudnianiem ciekawych inicjatyw. Jest to też dobry sposób na walkę z korupcją (według mnie lepszy, niż brawurowe i kontrowersyjne akcje firmowane logiem CBA).
  • Większa swoboda gospodarcza - być może w przyszłości będę chciał założyć własną firmę. Lekcje przedsiębiorczości w liceum dobitnie pokazały, że obecnie jest to okropnie męczące.
  • Wolność - nie mylić z samowolą. Nie do przyjęcia jest wtrącanie się państwa bez powodu we wszystko, co robię. Środki restrykcyjne są do walki z przestępczością, a nie z normalnymi obywatelami.
  • Podatki - dla mnie już trzeci rok rozliczeń z fiskusem. Świadomość, że prawie połowa z zarobionych pieniędzy, musi zostać oddana państwu, które wydaje je na pochrzanione pomysły, nie jest dobrą motywacją. Wysokie podatki dla zamożniejszych to rzecz, której nie akceptuję - wiele z tych osób to przedsiębiorcy oraz pracodawcy, którzy dorobili się dzięki wytrwałej pracy oraz zdolnościom. Podwyższanie zasiłków dla ludzi w krytycznej sytuacji powinno być efektem wzrostu ogólnej zamożności kraju, a nie celem samym w sobie, ponieważ jako takie jak dotąd mało kogo wyciąga z nędzy, a niektórych spryciarzy wręcz przyzwyczaja do lenistwa.
  • Infrastruktura - chciałbym pomknąć wreszcie w odwiedziny do domu autostradą oraz drogą ekspresową, a na normalną szosę zjechać u celu podróży, czyli w Nisku. Chciałbym pojechać tam pociągiem w 3, a nie 5 godzin, bez wleczenia się jak żółw od Dębicy do Tarnobrzega z powodu idiotycznie utwardzonego toru. Może kiedyś się doczekam :).
  • Porządki - dekomunizacja (mocno po czasie, ale jednak), deLPR-yzacja, desamoobronizacja, czyli ogólnie sprzątanie po Giertychu i Lepperze. Przy resorcie szkolnictwa tyle już namajstrowano, że aż przykro patrzeć na konieczność kolejnego grzebania przy nim, ale jest to niezbędne. Zbyt krótkie liceum, program nauczania dla debili, a nie mieszkańców kraju aspirującego do bycia nowoczesnym... (wracajcie pochodne i granice!)
  • Porządek z Radiem Maryja - to wprawdzie nie jest sprawa państwa, ale ktoś powinien wreszcie utemperować Rydzyka. Jak KATOLICKA rozgłośnia może być źródłem (kseno|homo)fobii, nienawiści i kłamstwa? Dlaczego przez jednego hipokrytę obrażani są zwykli katolicy - a to przez ich własnych księży będących pod jego wrażeniem, a to przez grupę ignorantów, których wiedza o jakiejkolwiek religii kończy się na tym, że w Watykanie kiedyś rządził papież Polak, na w Arabii mieszkają terroryści? - autentycznie, miałem kiedyś taki przypadek.
  • Jednomandatowe okręgi - jeden z postulatów Platformy, o którym szerzej pisał kilkanaście dni temu w komentarzach do wpisu Wybory 2007 mgol. Polecam zapoznanie się z jego wypowiedzią wszystkim, którzy chcą dowiedzieć się więcej.

Wszystkiego w cztery lata raczej nie da się zrobić przy nawet najlepszych chęciach, ale jeśli reformy faktycznie się zaczną i będą systematycznie kontynuowane przez nowy rząd, to w kolejnych wyborach na pewno podtrzymam swój głos. Zbudowanie solidnej konstrukcji wymaga czasu, ale musi ona zacząć w końcu powstawać.

Zajrzałem na stronę internetową słowackiego dziennika SME, aby poszukać tamtejszych komentarzy do wyników polskich wyborów. News na pierwszej stronie informuje o porażce PiS oraz zwycięstwie Platformy. Czytelnicy w komentarzach podali wyniki pozostałych partii. Słowacy generalnie cieszą się z naszego wyniku i życzą nam wreszcie zmian na lepsze. Pojawiają się głosy o chęci dalszego śledzenia wydarzeń w naszym kraju. Najbardziej rozbawił mnie jeden z fragmentów dyskusji: "Ale konecne maju parlament bez talibancov" :). Było też interesujące wspomnienie Słowaka, który udał się ze znajomym Polakiem do knajpy, gdzie rodacy czekali na wynik wyborów i po jego ukazaniu: "cele to tam vybuchlo, snad este lepsie ako ked nasi vyhrali MS v Goteborgu" :).

O reakcji polskiej blogosfery na razie ciężko coś powiedzieć. Włączyłem wszystkie strony z zyxistowskiego blogrolla + ze dwa inne i tylko u Nievinnego w ogóle był jakiś post związany z wyborami, tyle że sprzed kilku dni. Część się w ogóle nie włączyła, a na innych od dawna trwa cisza. Być może więcej komentarzy pojawi się za dnia lub dopiero po ogłoszeniu oficjalnych wyników - zobaczymy.

W trakcie pisania zajrzałem do archiwów Zyxist.com z października A.D. 2005, czyli czasu poprzednich wyborów. Takie powroty bywają odrobinę bolesne; ogólnie cieszę się, że teraz nie piszę już tak, jak wtedy :). Brak wyważenia razi po dwóch latach, ale z drugiej strony w sumie to, co przypuszczałem wtedy, sprawdziło się na nieszczęście dla nas. Zatem witam wszystkich Polaków w nowej i (miejmy nadzieję) lepszej Polsce - bez względu na to, na kogo głosowali. Pora zakopać topór wojenny i brać się do roboty :). Na zakończenie powiem, że rozmawiałem o wynikach wyborów z kumplem z roku głosującym na PiS i była to niezwykle konstruktywna dyskusja, po której nie tylko nikt się na nikogo nie obraził, ale także której wynikiem były zgodne wnioski. Jednak się da :).

Powrót

Komentarze

Napisał Nievinny w poniedziałek, 22 października 2007 o 07:40

Nievinny woli pospać niż zajmować się pisaniem notek po nocach. Tu masz rację - ja wolę się ustosunkować do oficjalnych wyników. A jako propagator demokracji - nawoływałem do udziału. Żadnych konkretnych agitacji. Dla mnie największą radością jest frekwencja :)
Odnosząc się do TVN24 - amatorszczyzna. Prezenterzy stronniczy (to samo TVP tylko w stosunku do innej partii), dać sobie wykraść dane - śmiech na sali.
Więcej o tym na moim blogu, najprawdopodobniej pod koniec tygodnia (czyli + podsumowanie z 1 tygodnia po wyborach), bo muszę zająć się prozą życia i trochę pozaliczać :)

Napisał Bob w poniedziałek, 22 października 2007 o 09:39

Ja mam przede wszystkim nadzieję że nie będą bali się konsekwencji swoich czynów i przeprowadzą nawet te mniej popularne społecznie reformy które powinny być przeprowadzone już kilkanaście lat temu. Szkoda tylko że jak wskazują sondaże nie będą mieli niepodzielnej większości.
A co do SO i LPR to kiedyś napisałem że w sumie nawet dobrze iż dostali się do rządu, bo to będzie oznaczało ich koniec w następnych wyborach. Na całe szczęście wypowiedź była prorocza.

Napisał covall w poniedziałek, 22 października 2007 o 10:41

A ja chciałem powiedzieć, że PKW do dymisji. Nic nie robią przez cały rok i taką klapę dać. Parodia. A poza tym, to >POWINNO< być lepiej ;)

Napisał radzio w poniedziałek, 22 października 2007 o 19:59

Mimo że nie jestem zwolennikiem PO życzę im powodzenia ;-) oraz koalicji byle nie z LiDem ;-)

Druga sprawa - cisza wyborcza w obecnej formie sux!

Napisał m_gol w poniedziałek, 22 października 2007 o 20:14

--> Zyx:

Z tymi pochodnymi, granicami i ogólnie analizą matematyczną to nie taka prosta sprawa. Czuję się zobowiązany rzucić jaśniejsze światło na parę aspektów tej sprawy, jako że nowy program został przygotowany przez zespół pracujący pod przewodnictwem prof. Marciniaka, czyli "szefa" Instytutu Matematyki na moim uniwersytecie.

Moja pierwsza reakcja była chyba zgodna z Twoją - "czy coś w tym programie jeszcze zostało?". Potem jednak przeprowadziłem dyskusję z moim (byłym już) wykładowcą analizy i trochę zrewidowałem swoje poglądy.

Żeby była jasność - tak, uważam, że absolwent liceum powinien znać podstawy analizy matematycznej oraz indukcję matematyczną - zwłaszcza na poziomie rozszerzonym. Problem jest jednak szerszy (długo mi zchodzi z przejściem do meritum :)). Nie można lekceważyć tego, czego uczniowie nauczyli się (a raczej czego się nie nauczyli...) w gimnazjum i wcześniej. Nie da się ukryć, że gimnazja to prawdziwa edukacyjna pomyłka - moim zdaniem lepiej byłoby pójść w drugą skrajność i rozszerzyć czas spędzony w LO do 5 lat (ale profile wybierałoby się dopiero po 1. lub 2. klasie). Byłoby wtedy mnóstwo czasu na nauczenie uczniów odpowiedniego trybu myślenia, a potem możnaby skupić się na programie.

Teraz jest inaczej - ludzie przychodzą do LO z ogromnymi brakami w wiedzy - zespół prof. Marciniaka stanął przed poważnym problemem - czy utrzymać dotychczasowy system, czy też ograniczyć treści programowe, za to POGŁĘBIAJĄC POZOSTAŁY PROGRAM. Piszę wersalikami, bo to jest właśnie idea owych zmian. Nie sztuka nauczyć licealistów definicji granicy, ciągłości funkcji, pochodnych... Problem polega na tym, że oni tych pojęć nie rozumieją. W obecnym LO nie ma czasu na dogłębne zrobienie tematu i znajomość przedstawionych pojęć wśród uczniów ogranicza się do zapamiętania paru reguł rozwiązywania prostych zadań, bez zrozumienia ich faktycznego znaczenia. Oprócz rozmowy ze wspomnianym wykładowcą, przejrzałem raport przedstawiony przez jednego z członków komisji prof. Marciniaka, z komentarzami jednego dobrego nauczyciela. Polecam ów raport - na prośbę mogę go przesłać komuś na maila. Wracając - w raporcie tym padło stwierdzenie, że łatwiej świeżego studenta nauczyć czegoś od nowa, niż oduczyć złych nawyków. Mój wykładowca się z tym zgodził, stwierdzając, że na wykładach na pierwszym roku tak naprawdę zakładał on, że uczniowie analizy nie znają w ogóle i tak prowadził też wykład. Nie przeszkodziło mu to w tym, by na końcu tego samego roku akademickiego, na dwóch ostatnich wykładach dowodzić przestępności liczb pi i e (a dowody to są koszmarne). Mimo to, całoroczny wykład był zrozumiały. Widać więc, że da się zrobić duży program nawet tłumacząc analizę od zera - i trzeba uwzględnić wspomnianą przeze mnie uwagę o trudności oduczania.

Zamiast wtłaczać uczniom niezrozumiałe dla nich analityczne pojęcia, lepiej szerzej omówić np. geometrię klasyczną. Jest to dziedzina bez zupełnie żadnych zastosowań, a mimo to... bardzo przydatna. Geometria jak nic innego w matematyce rozwija umiejętność logicznego myślenia - a logicznie myślący absolwenci liceów bardzo szybko zrozumieją analityczne podstawy na wykładach uczelnianych. Dlatego akurat cięcia w geometrii dziwią, i to nie tylko mnie. Ale idea jest właśnie taka - nauczyć uczniów myśleć, sprawić, by rozumieli to, czego się uczą, a nie tylko klepali zadanka - a wtedy i na studiach lepiej sobie poradzą. Tak ma być też konstruowana matura - ta obecna daje się umiarkowanie dobrze znać po nauczeniu się na pamięć multum algorytmów - a przecież nie o to chodzi.

Napisał m_gol w poniedziałek, 22 października 2007 o 20:18

--> Zyx (ciąg dalszy):

Pojawia się w tych rozważaniach problem - ten program to jakaś idea - pytanie, czy będą ją w stanie zrealizować nauczyciele? Czy nie będzie tak, że tylko okroją program, bez zastosowania właściwego celu tych zmian - pogłębienia treści pozostałych? Jest to pytanie otwarte i dosyć poważna obawa - możemy mieć tylko nadzieję, że idea nie skończy się tylko na idei...

Jeśli chcemy przywrócić analizę do szkół, ale tak, by była ZROZUMIAŁA (a nie polegała na wkuwaniu regułek i metod), to potrzebne są dużo głębsze zmiany - nie wystarczy poszerzyć program, to tylko zwiększa dysproporcje - należy zmienić metody nauczania już w gimnazjum, a nawet w szkole podstawowej - bez tego zmiana licealnego programu na bardziej wymagający nic dobrego nie zrobi...

W całym tym programowym zamęcie popełnionych zostało kilka błędów. Jak można wyczytać ze wspomnianego przeze mnie pliku, już wczesną wiosną 2007 był gotowy projekt zmian, który miał być wskazówką nie tylko dla uczniów, ale przede wszystkim dla osób układających zadania maturalne - pan szanowny były minister edukacji Giertych najwyraźniej uważał, że zadania układa się od ręki i projekt na jego biurku przeleżał - dopiero nowy minister przeczytał go i podpisał 23 sierpnia br....

Projekty takie jak ten pod kier. prof. Marciniaka są układane przy dużym przemyśleniu sprawy - ważne są też konkretne terminy. Zespół przygotowywał program pod kątem tego, by wszedł w życie na maturze w 2010 roku. Tymczasem, pan równie szanowny szef CKE, Marek Legutko, stwierdził najwyraźniej, że oświata potrzebuje wszystkich zmian i zdecydował, że program opracowany pod 2010 rok, będzie obowiązywać już w... 2008. Cała idea bierze od razu w łeb, co chyba świadczy o głębokim niezrozumieniu intencji zespołu - maturę 2008 będą zdawać dzisiejsi trzecioklasiści; już za późno na zmianę programu, więc w klasie maturalnej na lekcjach matematyki będą się uczyć rzeczy, o których będą wiedzieć, że na maturze ich nie obowiązują - czujecie bezsens?... Żeby było śmieszniej, pan Legutko postanowił nie informować nauczycieli o zaistniałych zmianach - umieścił tylko informację na stronie CKE, a nauczycieli uświadamiali uczniowie, którzy sami linka wynaleźli. Przerażenie budzi też sama formuła zaprezentowania zmian programowych - zamiast po prostu zamieścić nowy program, na stronie CKE na głównym planie pojawiła się lista tego, co NIE będzie obowiązywać na maturze 2008 - nic to nie mówi o tym, co będzie - informacja taka jest więc bezużyteczna z informacyjnego punktu widzenia i ma chyba służyć tylko demobilizacji maturzystów.

Jak widać, z dobrych intencji można zrobić wiele złego. Polecam wszystkim lekturę dokumentu, o którym pisałem - powinien on wisieć w internecie, ale niestety nie pamiętam adresu, dlatego chętnym mogę podesłać. Miłej lektury i wyciągnięcia własnych wniosków życzę.

P.S. Zyx, ten limit 4000 znaków jest strasznie wkurzający, gdy chcę zamieścić jakąkolwiek szerszą wypowiedź, muszę ją dzielić na 2 części...

Napisał m_gol w poniedziałek, 22 października 2007 o 20:24

Nawet Kaczyński stwierdził, że partia otrzymująca 40% poparcia i wielką przewagę nad innymi partiami powinna rządzić samodzielnie - szkoda tylko, że mimo tych deklaracji Kaczyński nie popiera idei JOW - a ona do tego by właśnie doprowadziła...

Taka sytuacja jest zdrowa - pełnia władzy + pełnia odpowiedzialności. Albo konkretne reformy, albo spadek poparcia - reformy muszą się rządzącej partii politycznie opłacać, a opłacać się będą tylko wtedy, gdy nie ma na kogo zwalać winy za niepowodzenia - koalicje w Polsce ostatnio średnio się sprawdzają, jak pokazują ostatnie 2 lata rządów...

Szczerze - w 2005 roku żałowałem (mimo głosowania na PD), że PiS nie ma większości (gdy już nie wyszła koalicja z PO) - właśnie z powodu łatwości rozliczania. Teraz, jak widać, tej łatwości nie ma. Dlatego wdzięczny jestem Kaczyńskiemu, że połknął przystawki. Tyle że one się odrodzą - niekoniecznie w postaci LPR i SO - ale ekstremizm się opłaca, więc kiedyś pojawi się znowu. Chyba że zmienimy ordynację. Po więcej informacji zapraszam do moich wspomnianych przez Zyxa postów. :)

Napisał Zyx w poniedziałek, 22 października 2007 o 21:23

Eeee, Michał.... może wydłużę dla Ciebie limit długości komentarza, co? :D

Napisał m_gol w czwartek, 25 października 2007 o 23:32

Tak btw - fajnie by było, gdybyś się, Zyx, ustosunkował do mojej długaśnej wypowiedzi. ;)

Napisał Nievinny w piątek, 26 października 2007 o 17:25

Chcę tylko dodać, że swój obywatelski obowiązek spełniłem, tj. napisałem u siebie o wyborach :)

PS Tego komentarza nie publikuj, tak tylko dla informacji :)

Pamiętaj, dbaj o kulturę wypowiedzi oraz dyskusji w sieci.

Skomentuj

NickInformacja
E-mailNa wypadek potrzeby kontaktu z autorem (niepublikowany)
BlogNie zapomnij o http://
LayoutNapisz tu, czy widzisz dzienny czy nocny layout.
WpisFormatowanie wiki

Na Zyxist.com panuje swoboda wyrażania opinii oraz krytyki pod dowolnym adresem. Jedyny warunek: musi być ona kulturalna i rzeczowa. Na chamstwo, prostactwo lub jawne obrażanie kogokolwiek nie ma tu miejsca i takie komentarze są bardzo szybko usuwane. Jeśli zamierzasz polemizować z treścią wpisu, wpierw uważnie ją przeczytaj.

© Tomasz "Zyx" Jędrzejewski 2005 - 2010 | Wykonanych zapytań: 2 | Serwer wirtualny zapewnia