Dziś jest piątek, 21 listopada 2008 roku (z kalendarza...)

Wybory 2007

Icon

09.10.2007, 14:27

Ogólna

Komentarze (9)

Powrót

21 października przyspieszone wybory do Sejmu oraz pierwsze tego typu, w których wezmę udział. Dla większego komfortu, dopisałem się dzisiaj w Urzędzie Miasta Kraków do tutejszego spisu wyborców, aby nie musieć wracać do Niska na ten konkretny dzień. Jest to bardzo prosta czynność - pobieramy formularz, wpisujemy miejsce zameldowania oraz miejsce pobytu w dniu wyborów, a w okienku dostajemy informacje, gdzie będziemy głosowali. Nie licząc stania w kolejce, trwa to mniej niż minutę. Nie trzeba być zameldowanym, nawet czasowo, i polecam to rozwiązanie wszystkim zainteresowanym.

Wokół siebie słyszę ogrom narzekań: "no dobrze, wybory są, ale nie ma na kogo głosować". Jest to paradoks, bo te same osoby często potrafią radzić "ty się nawet nie próbuj mieszać w politykę", nie zastanawiając się, czy przypadkiem właśnie nie zniechęciły do niej osoby, która faktycznie mogłaby coś konstruktywnego zrobić i za pomocą dostępnych narzędzi uczynić dla Polski coś dobrego. Być może jest to wynikiem pokutujących wciąż pozostałości poprzedniego systemu, a może zwyczajne przywiązanie Polaków do narzekania na wszystko i wszystkich, co się znajdzie w zasięgu wzroku.

Polakom, jako całości, brakuje wspólnego celu. Poza korzeniami, językiem i faktem zamieszkiwania w tym samym kraju nie łączy ich właściwie nic, a nietrudno zauważyć to nawet na ulicy. Stojący dzisiaj w kolejkach do paru okienek w UM Kraków mogli obserwować starszego jegomościa, który wdał się w kłótnię z jedną z pracownic, bo czegoś mu tam nie chciała wypisać. Prezentował przy tym postawę "mnie się wszystko należy, a ty milcz i wypisuj, durna ladacznico", demonstrując ją wszechobecnym słowem ustawa mówi oraz to jest państwo faszystowskie (sic!). Klozetowe obrzucanie błotem słyszymy w autobusach, w szkole, portale internetowe są pełne bzdur pisanych bez różne niewyżyte jednostki. Nad tym wszystkim krążą duchy "mnie się wszystko należy" oraz "niech inni się męczą". Absurd nie wynika z tego, że "inni" są "szurnięci" - tyle osób jest przekonanych o swej praworządności, że powinniśmy mieć raj na ziemi. Może więc lepiej zaczynać naprawianie kraju od siebie?

Odpowiedzialność za swoje czyny i słowa to jeden z fundamentów, na którym zbudowane jest zdrowe państwo. Słowa "nie idę głosować, bo wszyscy kandydaci nadają się do klozetu" lub "nie idę, bo mój głos nic nie zmieni" to uciekanie od odpowiedzialności. Popatrzmy - jeśli wszyscy tak pomyślą i nikt nie kiwnie małym palcem, będziemy się dalej taplać w tym samym bagienku. Takie osoby według mnie nie mają moralnego prawa do krytykowania tego, co się w kraju dzieje, ponieważ dają jasny sygnał, że poza własnym ego całą resztę świata mają daleko gdzieś. Przede wszystkim, głosując, mamy możliwość wyrażenia sprzeciwu wobec pewnych lansowanych ostatnio w polityce dziwnych praktyk.

Bardzo podoba mi się akcja Schowaj babci dowód, ale nie w dosłownym znaczeniu, lecz tym, co się pod nią kryje - gdyby wejść na stronę www.schowajbabcidowod.pl, można tam poczytać, że jej głównym celem jest racjonalna rozmowa ze starszymi osobami na temat polityki, które często zmieniają gwałtownie poglądy pod wpływem impulsu lub w oparciu o przedpotopowe przyzwyczajenia, bez żadnej weryfikacji. Taki elektorat jest głównym narzędziem fanatyków. Dawno temu napisałem na Zyxist.com pewien wpis pt. "Rydzyk terrorysta". Jego myślą przewodnią było stwierdzenie, że islamscy terroryści oraz osoby pokroju Rydzyka robią dokładnie to samo, poza wykorzystywanymi narzędziami. Zagrożeniem dla Polski nie jest PiS jako taki, lecz osoby publiczne najwyraźniej świetnie czujące się w roli informacyjnych terrorystów. Zamiast zajmować się problemami kraju, skupieni są wyłącznie na wyeliminowaniu wszystkich, którzy myślą inaczej, posługując się kłamstwem, oszczerstwem, atakami oraz szeroką paletą epitetów. To na ich eliminacji powinniśmy się skupić w wyborach; jeśli odpowiada nam program PiS-u, zamiast Kaczyńskiego, oddajmy głos na polityka niecierpiącego na manię prześladowczą, który faktycznie coś robi, a nie wszczyna wojny; sympatycy PO niech zastosują podobne kryterium na swojej liście itd. Dopóki terroryści będą istotną częścią Sejmu, żadna partia nie pchnie Polski znacząco do przodu.

Powrót

Komentarze

Napisał Komentator newsa w wtorek, 9 października 2007 o 16:33

Warto wspomnieć o porozumieniu LPR (Liga Prawicy Rzeczypospolitej). Niestety, nieliczni wiedzą o tym. Powinni przynajmniej wejść do Sejmu. Program LPR (Wikipedia)

Kalkulator wyborczy :: Odpowiedzi partii
Wprawdzie nie można kierować się tylko tymi pytaniami, lecz one mogą pomóc w wyborze odpowiedniej partii.

Zarówno PO i PiS zwalczają się wzajemnie, kłamią, wyszukują słabych punktów...

Napisał Nievinny w wtorek, 9 października 2007 o 21:03

W dużym skrócie: czego byśmy nie wybrali to czeka nas nacjonalizm albo neokomunizm :) Populistom mówimy nie, radykałom mówimy nie. Niestety Ci racjonalni nie maja siły przebicia. A czy wygra PiS czy PO? Co to za różnica, wszyscy obiecują, nikt nic nie robi. Jakiekolwiek zainteresowanie pojawia się tylko podczas trwania kampanii. Jednak należy iść do wyborów - wszak reprezentatywne zaczynają być przy frekwencji ~80%. To już obrazuje wolę narodu. W Polsce przez najbliższe dziesięciolecia raczej niemożliwe.
Władza powinna dać przede wszystkim o rozwój gospodarczym. Bo oni umrą a nam zostawią... no właśnie co? Nie myślą o młodych tylko o sobie.
Mam nadzieję, że nasze pokolenie zrobić coś lepszego. Nie będziemy musieli już rozliczać sie z komunizmem. Albo wyrokować kto jakim jest katolikiem.

Napisał m_gol w wtorek, 9 października 2007 o 21:40

Ja np. głosuję na PO, ale na Tuska już nie. Tak naprawdę nie wiem, na jaką osobę konkretnie zagłosować - po prostu ich nie znam. Czy to moje zaniedbanie? Moim zdaniem to skutek ordynacji wyborczej. Przed wyborami nagle zaczynają się wszechobecne transfery polityczne, kalkulacje, w wyniku których dochodzi do kuriozów postaci UPR razem z LPR, czy też Miller na listach z Wrzodakiem. Dlatego jedyną - a przynajmniej jedyną znaną mi - metodą na ograniczenie mętności w życiu publicznym jest zmiana ordynacji wyborczej na JOW - Jednomandatowe Okręgi Wyborcze.

Ordynacja ta postuluje podzielenie kraju na n okręgów - z każdego wybieranoby jednego posła. Partie polityczne, nie strzelając do własnej bramki, wystawiałyby po jednym swoim kandydacie w każdym okręgu, zaś osoby, które zasłużyły się w danym środowisku, nie musiałyby dopisywać się do żadnej listy partyjnej, bo wiedziałyby, że wdzięczni im lokalni mieszkańcy i tak na nich by zagłosowali.

Obecny system jest upartyjniony - poza partią kandydat nie istnieje - jest to sprzeczne z konstytucją, gwarantującą zasadę równości oraz proporcjonalności - posłowie często nie grzeszą wysokim poparciem, a swoje miejsce w sejmie zawdzięczają wysokiemu miejscu na liście popularnej partii.

Co więcej, system oparty na JOW naturalnie prowadzi do wyłonienia się systemu dwupartyjnego - tak jak to się stało np. w USA. Zwycięska partia nie musi szukać zgniłych kompromisów w postaci koalicji z wątpliwej reputacji ludźmi - za to MUSI się skupić nie na sloganach, ale na faktycznym, dobrym rządzeniu, bo wie, że w przeciwnym razie zostanie obnażona przez politycznych przeciwników - a nie będzie mogła zrzucić odpowiedzialności na nieistniejących koalicjantów...

Ciąg dalszy nastąpi. (post był za długi)

Napisał m_gol w wtorek, 9 października 2007 o 21:42

A oto i ciąg dalszy:

JOW eliminuje to, co dzieje się obecnie - kandydat z Gdańska startuje w Warszawie, kandydat z Warszawy w Lublinie, itp. Ktoś zasłużony dla społeczności lubelskiej, ale nieznany w Gdańsku, musi kandydować z Lublina, bo w Gdańsku nie dostanie wymaganej liczby głosów. Powoduje to zbliżenie wyborców do ich sejmowych reprezentantów - są oni bardziej znani, bardziej namacalni - co jest przecież celem demokracji.

Znikną także partie "kanapowe" - partia mająca 5%-owe poparcie rozrzucone po całej Polsce do sejmu się nie dostanie - nie opłaca się więc grać na niskich ludzkich emocjach, gdyż stwarzają one poparcie właśnie tego rzędu - żeby zaś zyskać kandydata mającego poparcie większości w danym środowisku, trzeba się posługiwać argumentami merytorycznymi, które trafią na szerszy grunt (polityczni przeciwnicy już o to zadbają, by ekstremalny populizm im się nie opłacał).

Jeśli chodzi o senat, tu nie mam jednoznacznego zdania - choć najbliżej mi do stanowiska UPR, które chce, by senat był wybierany przez osoby piastujące funkcje publiczne z wyboru - a więc posłów, radnych itp. - taki dwustopniowy system sprzyja stabilności rządów. Jestem jednak otwarty na inne poglądy - najważniejsze, by JOW leżało u podstaw.

Nie byłem świadom tego, że tak wiele jestem w stanie o JOW napisać - ale dobrze, że to zrobiłem, bo jeszcze raz utwierdziłem się w przekonaniu, że to postulat ważny i należy go promować możliwie szeroko. Niestety media milczą na ten temat, a partiom to się nie opłaca, bo JOW prowadzi do sytuacji, kiedy partia może wejść do sejmu bez swojego, niepopieranego przez nikogo, lidera - chlip chlip, już mi szkoda tych niechcianych liderów...

Ostatnio np. dużo w tej sprawie działo się w Rumunii, o czym huczały media za granicą, zaś u nas było cicho. Więcej informacji, jak i mnóstwo artykułów związanych z tematyką JOW znajduje się na stronie poświęconej projektowi tejże ordynacji, którą podaję poniżej. Zachęcam do odwiedzin, wyrobienia sobie własnego zdania, ew. do polemiki - a jeśli się zgodzicie z tamtejszymi informacjami, to do promowania wiedzy na temat JOW w swoim środowisku - przełammy milczenie mediów! Gdy temat stanie się powszechny, nie będą mogły pozwolić sobie na przemilczenie tematu.

Strona Ruchu Na Rzecz JOW: www.jow.org.pl

Napisał Zyx w wtorek, 9 października 2007 o 22:05

Również jestem zwolennikiem jednomandatowych okręgów. Dobrze, że wspomniałeś o nieznajomości kandydatów. W wyborach samorządowych nie ma z tym problemów (a przynajmniej u mnie nie było :)), natomiast w przypadku parlamentu, poza najważniejszymi osobami dramatu, o zwyczajnych posłach mówi się co najwyżej przy okazji jakichś afer. Znaleźć samodzielnie coś konkretnego, co dany poseł zdziałał, też bywa trudno.

Nievinny -> jest pewna mała różnica; PiS już rządził, Platforma jeszcze nie miała okazji. W pierwszym przypadku doskonale wiemy, czego można się spodziewać; drugi, jakby nie patrzeć, jest niewiadomą. Natomiast indywidualny dobór zaufania to temat na inną dyskusję.

Napisał m_gol w wtorek, 9 października 2007 o 22:20

--> Zyx:
Z tym "PO jeszcze nie rządziła" to ja bym uważał - porozrzucani po AWS, UW, KLD byli u władzy już parę latek temu...

Napisał Nievinny w środę, 10 października 2007 o 11:26

Zyx - nie masz czasem wrażenia czytając słowa D. Tuska, że chodzi mu naprawdę o to samo tylko pod innym szyldem. Warto zauważyć, że mają niedopracowany program. Pcha się do debat a ma większe szanse na przegraną. Ludzie zagłosowaliby an nich gdyby prowadzili zrównoważoną kampanię a nie obrzucali konkurencyjne partie błotem. Robiąc to upodabniają się do nich. Partia ok, ale liderzy - skłaniają się do populizmu!
Konkludując - nie musieli rządzić, żeby pokazać jaki styl polityki uprawiają. Wybór musi być pozbawiony ryzyka, że będziemy mieli powtórkę z rozrywki. No bez LPR i Samoobrony.
JOW - tylko dlatego warto zagłosować na PO, żeby to wprowadzili. U mnie na Podlasiu jest ciężko z wyborem. A mamy też człowieka, którego biskup wsadził na państwowe stanowisko mimo, że sam go widziałem jak przyszedł do kościoła i z żoną i z kochanką. Startuje z list PiS - jak widać bardzo uczciwych sobie dobierają.

Napisał Komentator newsa w środę, 10 października 2007 o 18:15

że będziemy mieli powtórkę z rozrywki

Dlatego warto głosować na porozumienie LPR. Może oni coś zmienią w Polsce. O ile dobrze orientuję się, głosuje się na konkretną osobę - w tym przypadku należącą do 1 z 3 partii.

Natomiast jeśli wygra PiS z ponad 40-50% głosów, są duże szanse, że nie powtórzą błędów.

Co do PO - nie mam większego zdania. PO i PiS zwalczają się wzajemnie, choć jak już chodzi o wspólny interes, potrafią podać sobie ręce - ale tylko chwilowo. PO ciągle przeszkadzało koalicji w rządach, nie tylko emitując agresywne spoty reklamowe.

Napisał Komentator newsa w niedzielę, 14 października 2007 o 09:48

Jakie koalicje obstawiacie? Wg mnie najlepsze byłyby: PO-PiS, PO-PSL lub PO-LPR. PO-LiD nie jest dobrym rozwiązaniem. LiD ma kilka kontrowersyjnych punktów w programie, głównie dla wierzących. Ponadto za dużo socjalizmu.

Zamiast na LiD głosuj na PO lub inną partię (np. PSL). Jest duża szansa, że PO uzyska większość lub że utworzą koalicję pozytywną dla Polaków: Program PSL

Każdy głos liczy się: http://21pazdziernika.pl - zwiększmy frekwencję! Rozmawiajmy też w szkole, w pracy, na studiach, w rodzinie o nadchodzących wyborach.

Strona 1 z 1 :: 1

Skomentuj

NickInformacja
E-mailTylko do użytku wewnętrznego.
WWWNie zapomnij o http://
LayoutNapisz tu, czy widzisz dzienny czy nocny layout.
WpisFormatowanie wiki
Internauto, pamiętaj! Wolność to nie samowola - dbaj o kulturę wypowiedzi oraz dyskusji w sieci.

Na Zyxist.com panuje swoboda wyrażania opinii oraz krytyki pod dowolnym adresem. Jedyny warunek: musi być ona kulturalna i rzeczowa. Na chamstwo, prostactwo lub jawne obrażanie kogokolwiek nie ma tu miejsca i takie komentarze są bardzo szybko usuwane. Jeśli zamierzasz polemizować z treścią wpisu, wpierw uważnie ją przeczytaj.

© Tomasz "Zyx" Jędrzejewski 2005 - 2008 | Wykonanych zapytań: 2 | Serwer wirtualny zapewnia