Krótko o programie
Tegoroczna edycja odbyła się w dniach 19 do 29 sierpnia w Olsztynie w tamtejszym II L.O., które już po raz drugi użyczyło nam sal oraz miejsc noclegowych. Program obozu podzielony był na trzy trzydniowe serie 9-godzinnych bloków tematycznych, z małymi odstępstwami od tej reguły. Bloki przygotowywane były przez zainteresowanych studentów z różnych polskich uczelni wyższych, którzy sami zgłosili propozycje tematów oraz gotowość do ich poprowadzenia. Ja sam zaproponowałem uczestnikom trzydniowy kurs programowania współbieżnego, w trakcie którego zapoznali się z podstawowymi zagadnieniami z zakresu współbieżności, a później poznali język programowania Erlang zaprojektowany do zastosowań współbieżnych. Oprócz typowo tematycznych bloków, prowadzone były również zajęcia przygotowawcze do olimpiad z fizyki, matematyki oraz informatyki, a dla uczestniczących w części z nich osób przewidziane zostały nagrody rzeczowe.
Przebieg obozu
W tym roku dzięki pozyskaniu sponsorów udało się załatwić uczestnikom o wiele lepsze warunki, niż w poprzednich latach. Skończyły się czasy żywienia się "paprykarzem" i "pasztetem" marki Tesco Value; zamiast tego na stołach królowały normalne produkty, warzywa, owoce, jogurty i przetwory mleczne. W środku obozu przewidziany został także dzień wolny, w trakcie którego zafundowana została uczestnikom wycieczka do olsztyńskiego parku linowego oraz ognisko. Dzień toczył się w sprawdzonej z ubiegłego roku formule. Rano i wieczorem umieszczone były dwa trzygodzinne cykle, w trakcie których odbywało się po kilka zajęć jednocześnie, zaś po kolacji odbywały się różne luźne wykłady, turnieje, wieczorki filmowe i inne tego typu mniej lub bardziej zorganizowane rozrywki.
Co bardzo cieszy, w tym roku udało się mocno ograniczyć udział gry w ktulu, która zdominowała ubiegłoroczny obóz i wywołała sporo krytyki. Uczestnicy zostali błyskawicznie wprowadzeni w świat kilkunastu przywiezionych planszówek, karcianek, szachów i go, dzięki czemu mieli w czym wybierać. Oczywiście dodatkową atmosferę budowały różne spontaniczne akcje. Po obejrzeniu w ramach wieczoru filmowego absurdalnej komedii (przynajmniej z punktu widzenia informatyka) Gry wojenne postanowiliśmy sami rozegrać wojnę nuklearną przy pomocy gry Defcon. Podzieliliśmy się na dwa sztaby, które trafiły do oddzielnych pomieszczeń, puściliśmy grę na rzutniki i się zaczęło. Niestety "mój" sztab (USA) strasznie oberwał od ruskich :). Odbyła się także sesja RPG w świecie Neuroshimy i co ciekawe, w tym roku to ja ją poprowadziłem, gdyż dyżurny mistrz gry nie stawił się na warsztatach. Było to moje pierwsze wcielenie się w rolę mistrza gry, ale na szczęście uczestnikom się podobało, a to jest w końcu najważniejsze.
Zakończenie
Wraz z kolejnymi edycjami WWW widać stopniową rotację kadr. Z pierwszej edycji do dnia dzisiejszego dotrwały już tylko cztery osoby, a ponieważ główni organizatorzy są coraz starsi, powoli należy zacząć wciągać młodsze roczniki w kolejne tajniki organizowania, aby impreza nie umarła, tym bardziej że zdecydowana większość uczestników była z obozu bardzo zadowolona. Na razie należy wziąć głęboki oddech i niebawem zabrać się za organizację kolejnej, siódmej edycji. Nic nie wskazuje obecnie na to, bym miał się na niej nie pojawić.
Z zadań do rozwiązania na kolejną edycję najważniejsze to chyba ustalenie limitów, jeśli chodzi o program, ponieważ w tym roku liczba przyjętych bloków odbiła nam się czkawką. Najprawdopodobniej, mimo zainteresowania, zostaną skrócone bloki przygotowujące do olimpiad, gdyż trochę za bardzo zdominowały one warsztaty, a trwające pełne 3 cykle przygotowanie do OI rozwaliło praktycznie cały program i wyssało ludzi ze wszystkich bloków informatycznych, które miały to nieszczęście, że współdzieliły z nim czas. Warsztaty mają pokazywać różnorodność tych trzech dziedzin i stanowić doskonałą okazję do samorozwoju. Ze swojej strony, całkiem prywatnie dodam, że ograniczanie się tylko do OI to błąd, który może i zaprocentuje na olimpiadzie, ale zemści się w przyszłości, jako że ta olimpiada testuje tylko ważny, ale stosunkowo niewielki wycinek informatyki.
Na koniec wypada już tylko podziękować uczestnikom i kadrze za wspaniałą atmosferę i zaangażowanie oraz życzyć ponownego spotkania za rok w tym samym miejscu o mniej więcej tej samej porze. Mam tylko nadzieję, że w końcu koleje reaktywują z powrotem połączenie Stalowej Woli z Warszawą oraz że następnym razem nie zaśpię na jedyny pociąg powrotny z Olsztyna :).






Napisał Michał "Tarnoob" w poniedziałek, 30 sierpnia 2010 o 18:33
Po szóstej edycji "Warsztatów" (drugiej w mojej karierze) na usta cisną mi się wyłącznie onomatopeiczne odgłosy "łoł!", "ach..." i "mniam mniam". Po prostu było wyśmienicie. Tegoroczne innowacje - tj. pomysły z koszulkami, dniem przerwy i poszerzeniem biblioteczki o planszówki - również okazały się trafione. Zabrakło mi tylko paru odwołanych bloków (kwantówka, teoria grup), ale tutaj nie ma winnych.
Do przyszłego roku!