Wizje
Rewolucyjne osiągnięcia ludzkości w przeszłości były wynikiem sporządzenia długoterminowych planów wiele lat wcześniej. Tak industrializował się ZSRR, tak człowiek postawił stopę na Księżycu, tak budowano Centralny Okręg Przemysłowy, tak Polska obroniła niepodległość po 1918 roku, tak powstał szkielet, na którym trzyma się współczesny Kraków. Różny był poziom formalny tych osiągnięć, nie zawsze dążono do celu w sposób humanitarny, lecz wszystkie te podpunkty łączy jedna rzecz - ktoś poświęcił cząstkę swego życia na opracowanie głównych kroków na wiele lat naprzód, nie bacząc specjalnie na koszty oraz to, co już zostało dokonane.
Dziś w działaniach większości ludzi i grup, z którymi mam do czynienia, nie widzę specjalnie myślenia perspektywicznego. Nawet uczęszczanie na dziesięć różnych kursów w ciągu roku, "żeby sprostać wymaganiom pracodawców" niezbyt świadczy o czymś takim, bo czym innym jest mgliste wyobrażenie o przyszłości, a czym innym kategoryczne stwierdzenie "chcę pracować TU i muszę umieć TO". Wiele ważnych spraw tonie w gąszczu biurokracji, a jeśli już powstają, często nie są zintegrowane z tym, co już zrobiono, co zawęża ich potencjalną wartość.
Kryzys wizjonerów?
Strategii na długoterminowy rozwój nie ma Polska. Tzn. ma, ale 400, opracowywanych niezależnie i w większości parami sprzecznych. Jest jedynie zbiór haseł, które powinno się obecnie zrobić, lub nie, torpedowanych przez opozycję, forsowanych przez partię rządzącą, lub na odwrót. Więcej, nie ma żadnego mechanizmu, który zmuszałby zwycięzcę wyborów do kontynuacji reform. Tusk rzekł: "Niech się stanie euro w 2011", jeśli PiS wygra wybory, wyskoczy "Hrywna ukraińska w 2014, BO TAK." Powiedziano: "Potrzebujemy Kolei Dużych Prędkości". Szczegółowy projekt niebawem zacznie powstawać... tylko skąd wiadomo, czy w kolejnym rządzie nie trafi się oszołom, który koniecznie będzie chciał mieć przystanek KDP w jakichś Pyziowicach Małych, żeby mógł sobie pierożki od mamusi wygodnie odebrać w drodze do pracy i przez jego durnotę wszystko trzeba będzie zaczynać od początku?
Strategii na rozwój nie ma Europa. Obecnie jest to wielkie krzykowisko korporacji chcących rozmaitymi patentami zniszczyć kontynentalne przedsiębiorstwa, gejów żądających praw do stukania się na środku ulicy w biały dzień, przeciwników gejów żądających, by ich wszystkich pozamykać w szpitalach i wykastrować, muzułmanów chcących wszystko zislamizować, ćpunów żądających zalegalizowania wszystkich buchaczy, mafii chcącej zalegalizować morderstwa i haracze, wygodnickich rodzin chcących legalnie mordować ciążących im bliskich, puszczalskich dziewcząt chcących legalnie usuwać skutki swych wybryków, duchownych nawołujących "Ludzie, opanujcie się (i nawróćcie)", pustych gwiazdeczek wołających "patrzcie, jakie mam cycki", wszelkiej maści związków zawodowych chcących 365 dni w roku wolnych od pracy, w pełni płatnych, Rosji krzyczącej "kupujcie nasze paliwa, bo chcemy wami rządzić" i nie wiadomo jeszcze kogo. Listę można powiększać na podstawie następującego algorytmu: weź dowolną osobę, zapytaj się jej, co chce mieć i dopisz do listy. Nie przejmuj się, jeśli znajdą się tam rzeczy a'la "Mieciu z Mieciowa chce 100000000000 zł od Komisji Europejskiej na tanie wino i dziwki". Jakikolwiek traktat regulujący Unię nie powstanie, to:
- 5 krajów powie, że będą miały zbyt małą władzę i zgłosi liberum veto.
- 10 krajów, które będą miały większą władzę, powie, że 5 krajów jest głupie.
- Lech Kaczyński powie "Traktat obraża Polaków", Jan Rokita - "Nicea albo śmierć"
- Polscy duchowni powiedzą, że traktat zmieni Polaków w niewolników, geje zawładną kontynentem i wszystkich pochłonie piekło.
- Francuscy rolnicy powiedzą, że oni bez dopłat zdechną, po czym wsiądą do swych sportowych wozów i odjadą z piskiem opon, paląc drogie cygara.
- Niemieccy związkowcy powiedzą, że sparaliżują kraj, jeśli rząd będzie chciał odebrać im jakikolwiek przywilej, by Niemcy mogły odpowiednio po wejściu traktatu w życie funkcjonować.
- Kraje bałtyckie powiedzą, że traktat nie chroni ich przez Rosją.
- Rosja powie, że traktat nie chroni jej przed krajami bałtyckimi (po czym zaatakuje te kraje w ramach obrony).
- Wschód Europy powie, że traktat nie uwzględnia bezpieczeństwa energetycznego.
- Zachód powie, że Wschód jest głupi.
- Wschód powie, że Zachód jest głupi i zdemoralizowany na dodatek.
- Afrykańscy emigranci wzniecą bunt w połowie Europy, że traktat nie daje im milionów euro.
- Dwaj studenci AGH, Franiu i Mieciu, upiją się po raz czwarty w tym tygodniu i skoczą na bungee z Kapitolu.
- Baskowie powiedzą, że w traktacie nie ma nic o ich niepodległości i wysadzą Brukselę.
- Microsoft powie, że nie ma w traktacie nic o jej produktach i sprzeda wszystkim Windowsy.
- USA nic nie powiedzą, bo będą zajęte rozwalaniem Iranu.
- Chińczycy zamiast gadać, dalej będą podbijać świat.
Kraków dalej będzie rozwijać się tak, jak rozwija, bo:
- Developerzy, którzy pobudowali wieżowce w każdym wolnym i nierozparcelowanym skrawku ziemi zaprotestują przeciw jakimkolwiek wyburzeniom mającym na celu uporządkować choć trochę drogi.
- Działkowcy zablokują budowę każdego większego węzła z setki powodów, tylko nie tych, które ich dotyczą.
- 48% mieszkańców powie, że inwestycja jest do d..., bo TO ONI powinni dostać pierwsi.
- 13% powie tym 48, by się sami pocałowali w d...
- 21% powie, że jak zwykle prezydent Majchrowski robi jakąś inwestycję dla "swojej" Krakowskiej Szkoły Wyższej, nawet jeśli znajduje się ona nie wiadomo jak daleko od niej i w ogóle została zaprojektowana na wiele lat przed powstaniem wspomnianej uczelni.
- 27% powie, że kampania reklamowa inwestycji to wyrzucanie pieniędzy w błoto.
- 42% zapyta, czemu kampanii reklamowej NIE BYŁO i dlaczego oni nic nie wiedzieli?
- Radna PiS powie, że za każde 20 złotych z tej kampanii można wyremontować kilometr drogi.
- Internauci zapytają, co ona ćpała, że ma takie wyliczenia.
- 67% będzie narzekać, żeby tylko ponarzekać.
- Kierowcy powiedzą, że nowa inwestycja faworyzuje niezasłużenie tę zaśmierdłą komunikację publiczną.
- Pasażerowie komunikacji miejskiej powiedzą, że nowa inwestycja faworyzuje kierowców.
- Piesi i rowerzyści powiedzą, że nowa inwestycja znów daje im kopa w d... i faworyzuje całą resztę.
- 200 000 znawców powie, że ten, kto to planował, jest debilem, bo (cośtam). Oczywiście sami nie powiedzą, jak miało być.
- A jeśli nawet powiedzą, to 180 000 innych osób udowodni im, że ich pomysł jest jeszcze bardziej debilny.
- MPK powie, że to wina ZDiT.
- ZDiT powie, że to wina MPK.
- Rada miasta powie, że to wina prezydenta.
- Prezydent powie, że to wina urzędników.
- Urzędnicy powiedzą, że to wina przepisów, czyli rządu i rady miasta i że oni nie mieli wyjścia.
- Mieszkańcy powiedzą, że urzędnicy to palanty, które popijają kawę, zamiast pracować.
- Przeciętny Komentator Onetu/TVN24.pl powie, że to wina Żydów, masonów, gejów i PO (lub PiS, jeśli pomysł wyszedł z tej strony).
- Władza powie, że musiało tak być, bo przepisy itd.
- Józek i Wacek na znak solidarności z Franiem i Mieciem również się upiją i skoczą z Kapitolu... tym razem bez bungee.
WTF is this?
Czy takie zachowanie jest godne przedstawicieli homo sapiens, za jakich uważają się wszyscy wymienieni powyżej? Nie - jest to walka, która polega na tym, by każdy mógł się do woli wykrzyczeć, wyżyć lub więcej się dorobić. Walka, która wynika stąd, że nie ma człowieka z wizją i odwagą, by wyłożyć perspektywiczny plan, kopnąć w cztery litery wszystkich pyskaczy i zagonić do roboty. Co więcej, plan z wizją, który łamie stereotypy i nie boi się radykalnych rozwiązań, a nie czarujmy się, w wielu sytuacjach właśnie czegoś takiego potrzeba. Efekt widać na ulicach. Myślenie polityków kończy się na dacie najbliższych wyborów, myślenie zwykłych ludzi kończy się na czubku własnego nosa, "bo on musi mieć lepiej". A w tym czasie, jak my tu sobie krzyczymy i obrzucamy się wzajemnie błotkiem, nazywając to demokracją i wolnością słowa, nacje, miasta i narody z pomysłem oraz jajami stopniowo kroczą do przodu.
Oczywiście w naszych warunkach nie do pomyślenia jest plan, który całkowicie pogrąża jedną z grup. Oto przykład radykalnego pomysłu, który nie powinien nigdy powstać: porządkujemy układ drogowy, wyszło nam, że droga musi iść środkiem osiedla. Puszczamy więc drogę, wyburzamy bloki, mieszkańców zostawiamy samym sobie i znów mamy wojnę. Nie, takie coś to nie jest żaden plan perspektywiczny, tylko plan uregulowania paru dróg, bo coś trzeba robić. Porządna wizja powinna w pełni regulować dane zagadnienie.
Wizjonerze, jeśli to czytasz, zgłoś się! Świat Cię potrzebuje! Nawet jeśli początkowo będzie po Tobie jeździć, i tak Cię potrzebuje!






Napisał Nievinny w wtorek, 23 września 2008 o 20:43
Też miałem kiedyś okazję porozmawiać o fenomenie ludzkości i tego co ona robi. Po 3 godz. dyskusji wyszło na to, że ludzie są z natury popierni. I tą znakomitą sentencją można wyczerpać cały temat.
Prawda jest taka, że ludzkość dąży do średniej zamiast się rozwijać. Dlatego wartościowe kobiety wybierają dresów, a wartościowi mężczyźni są skazani na puste lale jak Paris Hilton. Dochodzi do tego oszukiwanie społeczeństw na masową skalę i bezsens istnienia. I co? I trzeba żyć i te życie wykorzystać :)