Dziś jest piątek, 5 grudnia 2008 roku (z kalendarza...)

Witamy w klasie maturalnej

Icon

10.09.2006, 20:59

Szkoła

Komentarze (4)

Powrót

Niczym legendarne trąby jerychońskie, ogromny, przeszywający grozą huk znów wstrząsnął murami pierwszego liceum Stalowej Woli. Gdyby usłyszeć go samotnie, miałoby się wrażenie, że prawie sześćdziesięcioletni budynek trzęsie się w posadach, ale tłum tysiąca uczniów w jakiś znany tylko sobie sposób rewelacyjnie go zagłuszał. Woźny Ryszard musi się bardziej postarać, pomyślał Zyx. Niby taka potężna syrena, a byle zbiorowisko ludzi generuje większy hałas. Fakt ten intrygował go od pierwszych dni w tej szkole; liczył, że prof. Szymonik na lekcjach fizyki zdradzi mu, na czym to wszystko polega, ale nic z tego. Zajmowali się rozwiązywaniem jakichś bzdetnych zadań w stylu "Z wieżowca o wysokości h=300 m zrzucono procesory AMD Athlon XP i Intel Pentium IV. Który z nich w krótszym czasie spowoduje wygenerowanie dziury w chodniku na dole i jak duży krater zostanie po upadku?"

Tak, rok szkolny trwa już od tygodnia. Klasa maturalna to rzeczywiście nieco inna jakość. Świadomość, że zostało mu już zaledwie 7-8 miesięcy nauki w normalnej szkole, działa pobudzająco na wyobraźnię. Profesorowie chodzą w kółko lub kwadrat i do znudzenia powtarzają, że Giertych musi odejść i że matura musi być zdana. Rozważania takie towarzyszyły Zyxowi przez całą drogę do owianej już legendą Jaskini, czyli sali informatycznej. Jeszcze tylko przedostanie się przez firewall i już jego postać zostaje zalana znanym, żółtym światłem świetlówek oraz promieniowaniem z kilkunastu monitorów. Dwa miesiące nieobecności wystarczyły, aby zaszło kilka zmian. Za serwer wziął się poprzedni "stawiacz", podprowadzając jeden z "naszych" HDD z nieformalnie postawionym stwierdzeniem, że RAID nie jest żadnemu serwerowi do szczęścia potrzebny, a Slackware Linux bez systemu pakietów, którego nie da się aktualizować, jest lepszy niż Arch z boskim pacmanem. Zyx razem z Romkiem po cichu liczyli cały czas, że mu się nie uda i Don Procesorro powierzy z powrotem im całą robotę. Roboty jednak jest więcej. Zyxowi bardzo nie podobają się obrazy zainstalowane na wszystkich stacjach roboczych ubiegłego roku, na których brakuje tak elementarnych programów, jak Total Commander, a za to wyposażonych w... ściągnięte paczki z Linuksem, które potrzebne są tam, jak dziura murowi. To się też zdałoby zmienić, w końcu klasa mat-inf musi trzymać rękę na pulsie.

Wycie syreny znów wzywa tysiąc uczniów z powrotem do odmalowanych przez wakacje sal. Z okien widać grupki robotników krzątających się przy wznoszeniu największej w mieście hali sportowej, która wreszcie stworzy w liceum porządne warunki do uprawiania sportu. Plecaki wylądowały na ziemi. Klasa 3B dokańcza ostatnie rozmowy, profesor ucisza ich standardowym stwierdzeniem, że tak gadatliwej klasy jeszcze nie uczył. Skład osobowy pomniejszony o jeden, ale funkcja przypisująca uczniów do siebie nawzajem, a tak stworzone pary do konkretnych ławek, generalnie nie uległa zmianie. Lekcja rozpoczyna się na dobre, a pierwszym tematem jest oczywiście matura...

Po korytarzach krążą znajome twarze. Utrzymanie międzyklasowej siatki kontaktów jest bardzo pożyteczne i ułatwia dowiadywanie się o różnych sprawach. Część przyjaciół(ek) rozlokowana jest w młodszych rocznikach, aczkolwiek akurat liceum jest już taką szkołą, gdzie różnice wieku powoli zaczynają się zacierać i praktycznie każdy może się od każdego czegoś nauczyć. W dodatku możliwość spojrzenia na własną sytuację z innej perspektywy jest również niebagatelna. Już 22 września wznowi działalność Klub Gier i Zabaw Towarzyskich, gdzie przyjdzie Zyxowi rozkręcać sesję RPG. Zdałoby się opracować wreszcie jakieś ciekawe questy, by nie zostać na lodzie w ostatnich dniach, zwłaszcza, że wtedy jeszcze egzamin na prawo jazdy pochłonie trochę czasu. Tak rozmyślając o całym tym przedsięwzięciu Zyx spostrzega nagle tablo jednej z ubiegłorocznych klas, do której chodzili pomysłodawcy tych spotkań. Udekorowane paroma taliami kart na zielonym tle przywodzącym na myśl stolik do brydża doskonale oddaje ich charakter. Oni już za kilkanaście dni rozpoczną nowy etap w życiu.

No właśnie, co dalej? Polski, angielski, matematyka i informatyka na maturze mają być jego przepustką do kolejnego etapu życia. Przepustką być może łatwiejszą, jeśli intensywne przgotowanie do Olimpiady Informatycznej przyniesie zamierzone skutki. Niemniej matura minie, pięciomiesięczne wakacje będą w pełni i będzie trzeba się usamodzielnić. Wyfrunięcie z gniazda rodzinnego to nie kwestia pewnej, bliżej nieokreślonej przyszłości. To fakt, zbliżający się z dnia na dzień. Po egzaminie z wiedzy przyjdzie prawdziwy egzamin z życia: usamodzielnienie się i zbudowanie fundamentów pod własny dom. Ach, gdyby tak można było zajrzeć w przyszłość i nie czuć tego dreszczu niepewności... a może i dobrze, że jest to niemożliwe? Inaczej co zostałoby dla marzeń oraz ambicji? Co pchałoby nas do przodu? W 2004 roku Zyx, osiągnąwszy najlepszy wynik ze swego rocznika w rekrutacji, zamiast mat-fizu wybrał mat-inf, gdzie nie znał absolutnie nikogo, wybierając własną ścieżkę zamiast mostu stworzonego z opinii innych. Dziś nie żałuje swej decyzji, a przeprowadzka do Krakowa za rok będzie w zasadzie powtórzeniem tego samego, tylko na większą skalę. W końcu część znajomych i przyjaciół ze Staszica uda się w inne rejony Polski. Oni też będą szukali własnej drogi. A niech ją odnajdą, niech im także się uda. Tego czasu w liceum, wszystkich dokonań, radości, smutków i trosk, nic nie wymaże z pamięci. W końcu wszyscy jedziemy na tym samym wózku ku temu samemu celowi, prawda?

Powrót

Komentarze

Napisał Bartosz Olchówka w poniedziałek, 11 września 2006 o 00:22

Tomku, powiem Ci jedno. Jeśli jesteś zadowolony z Twojej klasy licealnej - gratuluję! Ja przyznam szczerze, że niemiło wspominam minione 3 lata. Nie ze względu na nauczycieli (chociaż i do nich mam _bardzo_ wiele krytycznych uwag), lecz na "współtowarzyszy". Tłumaczenie ludziom na lekcji matematykii _MIESIĄC_ przed maturą: jak wyliczyć wysokość rurek PCV ułożonych jedna nad drugą znając PROMIEŃ jednej z rurek - wybacz, ale to już trąci o zwycajne megalenistwo i olewactwo. Fakt, iż maturę napisałem całkiem nieźle na szczęście nastawił mnie optymistycznie, i już w czwartek jadę do Wrocławia odkrywać "Nowy Świat" (szacunek w kierunku Pana Grudzińskiego). Mam nadzieję, że już za rok, o tej samej porze roku i dnia, będziesz mógł napisać: jadę do miasta XXX, aby studiować na YYY - bo jeśli nie Ty, to kto?

Pozdrawiam serdecznie. Matura to pestka, uwierz mi. Na maturze z matmy będziesz musiał umieć odczytywać wykresy y = sin2x, nic więcej, jak Boga kocham. Zamiast martwić się Giertychówką, lepiej (naprawdę!) pomyśl o OPF i stwórz jakiegoś sensownego CMS-a (CRM-a nawet). _Dużo_ bardziej Ci się w życiu przyda niż jakaś tam m... ekhm, matura. Przepraszam, ale od roku nie potrafię wymówić tegoż pełnym zdaniem.

Napisał shw w poniedziałek, 11 września 2006 o 15:58

ja jestem z troszke starszego pokolenia ale tylko troszke i powiem tak - za moich czasow to tak nie bylo :P
a tak serio - roczniki od m.w. polowy lat 80 coraz gorsze - poziom leci na leb na szyje. trafiaja sie jednostki rozumne, logiczne, ale niestety - wiekszosc tworzaca pewnego rodzaju norme - to pokolenie "poglebiarek" - znajduja coraz to nowe dno, z ta roznica do prawdziwych poglebiarek, ze nie na wybrzezu, a w mozliwosciach intelektualnych.
matura byla trudniejsza kiedys, a ludzie w znakomitej wiekszosci zdawali inna sprawa ile tej wiedzy zostawalo i bylo uzytecznej. amnestia? kto kilka lat temu pomyslalby, ze komus upieklaby sie niezdana matura?
edukacja pada i stajemy sie powoli krajem "geniuszy" w stylu stanow zjednoczonych, gdzie dla dobra dzieci, zeby nie przeladowywac ich informacjami, zaklada sie, ze liczba PI wynosi 3, bo "14" po przecinku nie sa w stanie sobie przyswoic.
z jednej strony - super - good for us - bedziemy tymi geniuszami pokazywanymi w amerykanskiej telewizji bo reszta spoleczenstwa nie ma sie co chwalic, tylko kto cholera bedzie zarabial na nasze emerytury? pokolenie, ktore swiadectwo maturalne dostalo na 1 komunie?
i bartku - nie zycze ci tego w zadnym razie, ale nie nastawiaj sie tez tak jupi do tego nowego etapu swojej edukacji - po sobie wiem, ze utrata tego wyidealizowanego wizerunku studiow.. zwyczajnie boli.

Napisał Bartosz Olchówka w poniedziałek, 11 września 2006 o 16:06

shw:
Źle to zinterpretowałeś. Wcale nie podniecam się na myśl "studia", tak jak nie zbiera mnie na wymioty słysząc "liceum". Przeprowadzam się na drugi koniec Polski i właśnie dlatego będzie to dla mnie inny świat.Szkoła - ok, na pewno będzie dużo trudniej i często nieprzyjemnie, ale tu chodzi o coś zupełnie innego.

Napisał asia w sobotę, 30 września 2006 o 20:39

Witamy we Wrocławiu ;) a za 2 lata ja przywitam politechnikę Wrocławską:)

Strona 1 z 1 :: 1

Skomentuj

NickInformacja
E-mailTylko do użytku wewnętrznego.
WWWNie zapomnij o http://
LayoutNapisz tu, czy widzisz dzienny czy nocny layout.
WpisFormatowanie wiki
Internauto, pamiętaj! Wolność to nie samowola - dbaj o kulturę wypowiedzi oraz dyskusji w sieci.

Na Zyxist.com panuje swoboda wyrażania opinii oraz krytyki pod dowolnym adresem. Jedyny warunek: musi być ona kulturalna i rzeczowa. Na chamstwo, prostactwo lub jawne obrażanie kogokolwiek nie ma tu miejsca i takie komentarze są bardzo szybko usuwane. Jeśli zamierzasz polemizować z treścią wpisu, wpierw uważnie ją przeczytaj.

© Tomasz "Zyx" Jędrzejewski 2005 - 2008 | Wykonanych zapytań: 2 | Serwer wirtualny zapewnia