Formalnie jeszcze sesja letnia nie jest zamknięta - wciąż został mi do napisania jeden egzamin, ale termin z niego mam dopiero w połowie września. Dziś walczyłem o to, by móc z niego skorzystać, gdyż niestety styl nauczania pana Ż. jest niezbyt kompatybilny z moim stylem uczelnia się :). Za to pozostałe przedmioty:
- Fizyka - 4.0 z laboratoriów, 4.0 z egzaminu, 4.0 na koniec. Egzamin ustny z teorii zapamiętam do końca życia, ponieważ czekałem na wejście 9,5 godziny (!!!). Ot, uroki niezapisania się na pierwszy termin :)
- Matematyka dyskretna - 4.0 z ćwiczeń, 5.0 z egzaminu, 4.5 na koniec. Przedmiot bardzo przyjemny, z miłym interfejsem użytkownika. Dzięki wysokiej ocenie z ćwiczeń (zdobytej niemalże na styk: 4.0 było od 70 punktów, ja miałem 70,25 :D) zwolnienie z części zadaniowej i mogłem skupić się na samej teorii za sprawą akcji "Poznaj matematykę dyskretną w 24 godziny".
- Algorytmy i struktury danych - egzamin, na który kompletnie nie chciało mi się uczyć, a próba zabrania się za to skończyła się spędzeniem paru godzin na edycji hasła "Drzewo czerwono-czarne" na Wikipedii :). Efekt: 3.0 z marszu, a z ćwiczeń nie mam pojęcia, ponieważ nie mam jeszcze wyników trzeciego kolokwium.
- Analiza matematyczna - premiera we wrześniu.
Z innych przedmiotów warto wspomnieć języki i techniki programowania. 6.0 z laborek, z ćwiczeń czekamy na wyniki kolokwium już trzeci tydzień. Panu doktorowi najwyraźniej nie spieszy się ze sprawdzaniem, a szkoda, bo chciałbym się wreszcie dowiedzieć, co dostałem za napisanie przy wszystkich zadaniach "Co wypisze ten program" odpowiedzi: Program się nie skompiluje, ponieważ nie została dołączona biblioteka IOSTREAM :). Do tego 5.0 z wychowania fizycznego, 3.5 ze statystyki i 4.0 z podstaw prawa. Czyli w skrócie: witaj roku numer 2.
W sumie aż tak strasznie na tym pierwszym roku nie było. Ponieważ mam od dawna styczność z programowaniem i algorytmami, przedmioty stricte informatyczne w zasadzie zaliczałem z marszu. Dużo zależy od talentu, tego co człowiek już umie w momencie rozpoczęcia studiów oraz sposobu uczenia się. Autentycznie, miałem wyrzuty sumienia patrząc czasem po opisach GG/Jabber ludzi z roku. Pierwszy się uczy, drugi się uczy, a ja sobie gram w coś lub programuję. Teraz okazuje się, że prawie wszystkie przedmioty weszły bez problemów, a tamci albo rezygnują, albo ponownie muszą składać papiery.
Skoro już jesteśmy przy tym temacie, parę wskazówek dla przyszłych studentów informatyki na AGH. Pamiętajcie, że wynik z matury niczego nie przesądza. Matematyki przybywa w tempie przemysłowym i znacznie bardziej liczy się, jak szybko potrafisz to opanować. Zresztą, nie tylko jej. Przedmioty informatyczne bywają nawet trudniejsze, gdyż kolokwia i egzaminy stawiają na umiejętność twórczego radzenia sobie z problemami. Jeśli zacząłeś odpowiednio wcześnie zabawę z programowaniem i masz z tym obycie, powinno być OK. Odkładanie tego na zasadzie "aaa, na studiach będzie czas, to się nauczę" jest błędne, gdyż właśnie na studiach czasu już na to nie ma. Wyczucie w kwestiach algorytmicznych to nie jest coś, co można wykuć przez dwie noce i znam ludzi, którzy się na tym przejechali mocno. Jeśli chcesz mieć łatwiej, zacznij już teraz, a dodatkowo kup sobie książkę "Analiza matematyczna w zadaniach" Krysickiego i naucz się liczyć całki - będziesz mieć nie tylko łatwiej na samej analizie, ale też będziesz rozumieć początkowe wykłady z fizyki :)
Plany wakacyjne
Hmmm... parę wyjazdów, do rodziny, pewnie w góry, Wielowakacyjne Warsztaty Wielodyscyplinarne #4, Battlestar Galactica, piąty sezon Stargate Atlantis, a do tego dwa serwery do postawienia, dwa projekty do zrobienia i Invenzzia. Trzymajcie kciuki, by się udało.







Napisał m_p w środę, 25 czerwca 2008 o 13:55
O widzę, że pan Ż. gromi teraz informatykę :)
A to postać znana na całym wydziale, więc nie ma się co przejmować, tak samo jak pan Ć. zresztą.