Coraz bardziej wyczekuję dni, gdy na dworze będzie znów przyjemne ciepło, słońce oraz zielone rośliny. Dni, w których mógłbym wsiąść na rower i pojeździć po okolicy. Rok temu korzystałem z niego już drugiego kwietnia, do którego pozostało raptem dwadzieścia pięć dni. Potem nadejdzie maj, a wraz z nim tyle zieleni, że można zatęsknić czasem za zimą :). Popadamy z jednej skrajności w drugą, ale mimo wszystko lepiej w środku lata marzyć o zimie, niż na odwrót.







Napisał thion w środę, 8 marca 2006 o 17:53
Tak to jest, że się tęskni za tym, czego aktualnie się nie ma ;) Chyba, że ktoś lubi zimę, ale nawet mi już zaczyna się trooochę nudzić. Najgorzej jest właśnie teraz, bo u mnie na ulicach tylko błoto i woda...