Przy okazji zauważyłem ciekawą rzecz. Otóż gdy ktoś pragnie pokazać, że jest "poważnym" i "znającym się na rzeczy" webmasterem, przepuszcza swoje strone przez wszystkie możliwe validatory, wybierając często sprawdzanie według nieistniejących jeszcze specyfikacji :). Jest to zatem powszechnie stosowany sposób na odsiewanie tzw. ziaren od plew. Jednak czy napewno dobry? Nie wiem... ja tam patrzę na to, czy ktoś potrafi mnie zaskoczyć oryginalnością/klimatem, a nie czy ma dwa wiadomo, jakie buttony w menu. Dlatego też osobiście wolę traktować to jako zabawę, a nie wyznacznik w stylu "ooo, nie ma znaczka W3C Compilant, to jakiś cienias". Najważniejsze to się rozwijać i wypracować swój własny styl, a nie iść za jakimiś modami.
Coś podobnego ma miejsce także w światku PHP. Jest to bardzo łatwy do nauczenia się język programowania. Sporo osób korzysta z tego i zaraz po opanowaniu podstaw reklamują się jako "profesionalny developing stron w PHP i MySQL". A ich wiedza z algorytmiki? NULL. A ich wiedza o bezpieczeństwie? NULL. O elementarnych technikach projektowania? NULL. Hmmm... no bez przesady po prostu. Jeszcze gorsze jest to, że osoby te zostają na takim początkowym etapie i generalnie wali je cała reszta.
Jak zatem osiągnąć przyzwoity poziom? Trzeba być otwartym na nowości oraz nauczyć się dobierać techniki do potrzeb. Poprzez pierwsze pojęcie rozumiem, by nie stawać nigdy w miejscu. Robisz coś na jeden sposób? Spróbuj dostrzec jego wady i spróbuj je wyeliminować. Tu dochodzimy do drugiej rady. Trudno się realizuje zadanie twoim sposobem? Prawdopodobnie dobrałeś złą technikę. Przykład: generalnie nie używam w swoich projektach wzorca MVC, gdyż zwyczajnie byłoby za dużo pracy z jego implementacją. W tym roku jednak stworzyłem cztery serwisy bazujące na podobnym układzie silnika, a nawet częściowo współdzielące kod. Tyle że układ ten zaprojektowałem dla potrzeb pojedynczej strony, a przenośność wymusiła w zasadzie na mnie sytuacja. Przyjemnie nie jest przepisywać podobne kody; ba... jest to strasznie nużąca robota. Przeanalizowałem zatem przyczyny problemu i poszukałem rozwiązania. Okazało się nim MVC. Dodatkowo zdecydowałem się na napisanie jednolitego silnika (Zyxilon). Gdy go skończę, problemy z przenośnością odejdą w zapomnienie. I tu wracamy do punktu pierwszego, bowiem własnego MVC nigdy nie pisałem, zatem zdobywam tym samym punkty doświadczenia :).







Napisał eshaw w sobotę, 21 maja 2005 o 12:31
a smieszne tez jest to, ze ktos ma taki button, a strona wcale nie jest 'valid' :P "his page is not Valid XHTML 1.0 Transitional! (...) 1. Line 31, column 67: required attribute "alt" not specified ...outer.jpg" align="left" hspace="10" class="picon"/>" nie czepiam sie - tak tylko zwracam uwage ;)