Obecnie popularność w naszym kraju zdobywają rozbudowane amerykańskie seriale o wielowątkowej fabule oraz złożonych bohaterach, które udowodniły już w swoim rodzinnym kraju, że telewizja nie musi kojarzyć się tylko z masą sitcomów z podkładanym śmiechem. Newsweek stwierdził w jednym z ostatnich numerów, że stały się one nawet bardziej prestiżowe wśród aktorów, niż gra w filmach z przeżywającego kryzys twórczy Hollywood. Polscy telewidzowie mieli okazję poznać już Zagubionych oraz Skazanego na śmierć - oba znane lepiej pod swymi oryginalnymi tytułami, po części z powodu klarowności, a po części z powodu niefortunnego tłumaczenia w tym drugim przypadku (cytat z Basha: jak jest "Pan Jezus na śmierć skazany" po angielsku? - Jesus Christ Prison Break :)).
Nie załapałem się jednak na ani jeden, ani drugi, głównie z braku czasu oraz tego, że wieczorem ciężko dopchać się do telewizora :). Jednak za sprawą wspomnianych we wstępie "Herosów" i mnie dorwał amerykański serial. "Herosi" są młodym tworem, w USA pierwsze odcinki wyemitowano dopiero we wrześniu ubiegłego roku, lecz od razu zdobyli tam olbrzymią popularność. Opowiada on historię zwyczajnych ludzi z różnych zakątków Ameryki (i Japonii, dla odmiany :)), którzy odkrywają u siebie niezwykłe zdolności będące skutkiem ewolucyjnej mutacji i przystosowania: telepatię, podróże w czasie i przestrzeni, błyskawiczną regenerację tkanek itd. Każdy trwający około 45 minut odcinek składa się z krótkich, przeplatanych epizodów przedstawiających historie kolejnych bohaterów, które zaczynają się ze sobą zazębiać. O fabule nic już więcej nie powiem, aby nie psuć nikomu przyjemności z oglądania. Jeśli ktoś chętny, to każdy czwartek, 20.20 i 21.15.
Tak przy okazji chciałbym zwrócić uwagę na pewną rzecz związaną z fabułą. Na pierwszy rzut oka tego typu produkcje mają ograny do bólu pomysł na fabułę: rozbitkowie na tropikalnej wyspie, ucieczka z więzienia, superbohaterowie, zdawałoby się, że wyeksploatowani do bólu przez komiksy w poprzednim wieku... jednak sam pomysł to nie wszystko. W tym wypadku o wiele istotniejsze jest, jak został on rozwinięty, że powstało coś, co zachwyca i intryguje miliony ludzi. Dobry artysta potrafi stworzyć dzieło z oczywistych rzeczy, kiepski skaszani nawet najlepszy pomysł.















Napisał Cypherq w piątek, 25 maja 2007 o 15:11
Jeśli chodzi o te wszystkie seriale, to z wymienionych... nie oglądam żadnego. Tak jak Ty do pewnego czasu nie oglądałem TV w ogóle ( chyba, że mecz ;), ale jak zobaczyłem Chirurgów to się zakochałem w tym serialu. Jest inny niż te wszystkie Losty, lekki i z ciekawą tematyką. Tylko godzina emisji może dobić, bo im dalej z odcinkami tym później. Obecnie odcinki emitują we wtorek o 23:45, a zaczynali od 21:30 kiedyś.
A co do Heroesów, oczywiście przypadli mi do gustu. Szczególnie pomysł i... panna Clair :)