W teorii wszystko jest bajecznie proste. Wybieramy w Windowsie sieciówkę z Internetem, we właściwościach klikamy stosowną opcję, wyłączamy systemową zaporę połączenia i voile'a. Jednak Arch Linux pokazał, że wcale nie takie voile'a. Pingi bardzo szybko zaczęły lecieć i mogłem sobie popingować np. własną stronkę czy Wirtualną Polskę. Ale próba dostania się do zasobu przez przeglądarkę lub cokolwiek innego kończyła się przekroczeniem czasu połączenia. Próby ręcznego dowiedzenia się, o co chodzi, i ew. rozwiązania problemu komplikowała właśnie "przyjazność interfejsu" ograniczająca możliwości działania. Strony pomocy Microsoftu również za wiele się nie przydały - wszystkie wskazówki zawiodły. Albo drugi komputer w ogóle nie widział pierwszego, albo przechodziły wyłącznie pingi. Pod lupę wziąłem zatem konfigurację Linuksa, ale nie wykazała ona jakichś uchybień. Sterownik sieciówki ładowany był prawidłowo, DHCP pracował, DNS-y były poprawne, poza tym, że nic nie działało. Ingerencja w zainstalowany na Windowsie XP Comodo Firewall również nie przyniosła rezultatów.
Zdegustowany, dałem sobie spokój z usługami (c) by Microsoft, zwłaszcza że rodzina również włączona w poszukiwania znalazła programy WinRoute oraz WinGate. Pierwszy całkowicie wyłączył sieć, a drugi po zarejestrowaniu się, skonfigurował wszystko prawidłowo i... nowy pecet nawiązał swe pierwsze prawdziwe połączenie ze światem. WinGate w wersji trial ma wprawdzie ograniczenie do 30 dni, ale tyle mi właśnie potrzeba :). Program w razie potrzeby pozwala dostać się do wszystkich ustawień, ale aktualnie nie widzę takiej potrzeby, bowiem wszystko chodzi. Tak więc jeśli chcecie udostępniać przez Windows XP połączenie internetowe, lepiej dajcie sobie spokój i zainstalujcie programik, który faktycznie się na tym zna, a nie tylko udaje. Wprawdzie w czasach przedzyxowych pamiętam, że połączenie modemowe udostępnialiśmy na drugi komputer właśnie w ten sposób, ale to był inny system i inne czasy :).







Napisał radzio w sobotę, 25 sierpnia 2007 o 10:23
Ja nigdy nie miałem takiego problemu ;-), co prawda nie korzystałem z kreatorów tylko ręcznie to windzie robiłem, ale mimo wszystko góra 10 - 15 roboty, do Win XP podłączałem SUSE i śmigało jak trzeba ;-)