Dla tych, co nie wiedzą - TeX (nazwa zapisana jest alfabetem greckim, czyt. tech) to komputerowy system składu tekstu pozwalający na profesjonalne przygotowanie dokumentów do druku. Został opracowany w latach 70. i 80. przez guru informatyki, prof. Donalda E. Knutha, który był bardzo niezadowolony z wyglądu drugiej części swojej książki "Sztuka programowania". Dokumenty dla TeX-a są zwykłymi plikami tekstowymi, w których poumieszczane zostały specjalne komendy określające, jak formatować znajdującą się w nim treść. Program TeX przetwarza je następnie na format, który może być użyty przez np. maszyny drukarskie, drukarki, naświetlarki lub też być odczytany na normalnym komputerze. Z chwilą ukończenia w 1985 roku rozwój TeX-a został zatrzymany, natomiast ostatni błąd wykryto w 1994 roku, pomimo wyznaczonej nagrody za każdy kolejny. Dlatego TeX może być uznany za program bezbłędny, czego z pewnością nikt o zdrowych zmysłach nie powie o microsoftowym Wordzie, a nawet kilka razy lepszym od niego OpenOffice Writerze. Obecnie pisanie w czystym TeX-u bywa na dłuższą metę nużące, dlatego wielu ludzi korzysta z nakładek, np. LaTeX, które potrafią samodzielnie tworzyć listy, organizować tekst na stronie itd. korzystając z układów drukarskich przygotowanych przez profesjonalistów.
Znajomość TeX-a jest szczególnie powszechna wśród matematyków, gdyż program radzi sobie z rysowaniem nawet najbardziej złożonych równań. Jak wspomniałem, można w nim jednak pisać wszystko. Aktualnie, z braku WordPada pod Linuksem, przerabiam nań teksty źródłowe wszystkich moich opowiadań, a efekt jest naprawdę rewelacyjny. Wyglądają, jak kartki wyjęte z profesjonalnie opracowanej książki (w sumie trochę dziwne porównanie - wiele książek, które kupujemy, składanych jest właśnie w TeX-u, a niektóre posiadają nawet stosowną adnotację).





