Czy jednak rzeczywiście sytuacja jest aż tak zła? Myślę, że jest szansa dla PHP, i to szansa, z której ten projekt już raz w swej historii z powodzeniem skorzystał. Mowa tu o stworzeniu zupełnie nowego języka czerpiącego z pierwowzoru to, co najlepsze i eliminującego wszystkie niedoskonałości, korzystając z już istniejącej społeczności. Rzecz wygląda na prostą, ale nie możemy z drugiej strony zapominać, że pod powłoką skryptów siedzą naprawdę zaawansowane technicznie bebechy, algorytmy oraz złożone powiązania mające zagwarantować, że to, co napiszemy, zostanie prawidłowo i względnie szybko wykonane! Samo wyeliminowanie wad nie wystarczy. Drugą ważną rzeczą jest wydajność i wymagania sprzętowe, a tu akurat nierzadko PHP góruje nad innymi rozwiązaniami. Choć moc komputerów rośnie w zastraszającym tempie nawet pomimo faktu teoretycznego zbliżania się do kresu możliwości krzemowych obwodów, dobra optymalizacja oraz świetne wykorzystanie zasobów w połączeniu z możliwościami i elegancją języka powinno zaprocentować wysokim uznaniem wśród administratorów oraz samych programistów, którzy na tym samym sprzęcie będą mogli osiągnąć więcej.
Analogiczna sytuacja panuje wśród oprogramowania do serwerów. Jako że mam z nim ostatnio dużo do czynienia, wiem, jak cholernie trudno jest osiągnąć niektóre, zdawałoby się, że oczywiste efekty, jak chociażby wykonywanie skryptów z prawami ich właściciela. Serwery tracą część mocy obliczeniowej na różne prowizoryczne obejścia wielu problemów oraz integrację poszczególnych komponentów sprawiających, że użytkownik może zobaczyć na ekranie przeglądarki kompletną witrynę WWW. Weźmy choćby zestaw Apache + BIND odpowiedzialny za obsługę systemu DNS. W podstawowym zestawie dodanie nowej subdomeny wymaga modyfikacji plików konfiguracyjnych i restartu obu demonów (!!!), a przecież jest to czynność, która na dobrą sprawę nie wymaga wielkiego zachodu, czego dowodem są dodatkowe moduły realizujące to zadanie lub różne triki, jak choćby ten opisany w moim tekście "Dynamiczne subdomeny WWW". A to dopiero początek problemów - zabawa zaczyna się dopiero wtedy, gdy zapragniemy zbudować serwer złożony z kilku maszyn... nic dziwnego, że niektóre firmy hostingowe inwestują w autorskie oprogramowanie (np. home.pl opracowało własny serwer HTTP).
Podsumowując, nie tylko PHP nie jest dostosowane do wymagań współczesności. Swoje pięć groszy ma tu również źle zaprojektowana architektura serwerowa stawiająca dodatkowe ograniczenia, podnosząca koszty i komplikująca działanie. Jeden Ruby, jeden LigHTTPd czy inne aplikacje powstające oddzielnie i w gruncie rzeczy wpasowujące się w istniejące schematy niewiele tu zmienią. Potrzebna jest rewolucja u samych fundamentów.














