Dziś jest sobota, 31 lipca 2010 roku (z kalendarza...)

Szał konsumpcji

Icon

02.12.2009, 22:08

Reflexia

Komentarze (3)

Powrót

Minęło półtora tygodnia od otwarcia w Krakowie kolejnej świątyni konsumpcji zwanej "Bonarka City Center". Jednocześnie nadchodzą święta, czyli coś, co u wielu ludzi zredukowało się już do głupawki i szału zakupów. Idealne połączenie nastawione na wyduszenie góry pieniędzy pod szczytnymi hasłami, którego chyba zatrzymać się nie da...

Niedawno krakowskie duchowieństwo wystosowało apel o ratowanie adwentu i tradycyjnego czasu przygotowania do świąt, który powinien być poświęcony rodzinie, bliskim i znajomym oraz na szeroko rozumiane duchowe przygotowanie, by faktycznie wyszły nam, jako ludziom, na dobre. Idee słuszne, w sam razy, by pokiwać głową, ale ponieważ w nagłówku informacji pojawiło się słowo katolicy, od razu aktywiści ruchu "Spędź Wigilię w Galerii" rozpoczęli nagonkę "od Rydzyka do probosza" na wszystko, co się żyje i rusza, odwołując się do mianpulowania, straszenia ogniami piekielnymi i żądając wesołości, radości hula hejzia hoł hoł hoł. I ciekawe, kto tu jest manipulowany? Poważni ludzie, gdy przychodzi do dyskusji o wierze, potrafią zniżyć się do poziomu intelektualnego i moralnego dna, zarzekając się jednocześnie, że oni z "hołotą i obłudą" nie mają nic wspólnego. Nazwanie tego poziomem dzieci w przedszkolu obraża dzieci. Nawet nazwanie tego dnem obraża dno. I ciekawe, jaki krzyk oburzenia by się podniósł, gdyby ktoś rzekł: "w porządku, skoro nie wierzycie i macie religię głęboko gdzieś, to najwyraźniej święto religijne jest wam niepotrzebne. DO ROBOTY!"

Idą święta, jest adwent. Najwyższy czas, by przystanąć i zastanowić się, czy wolimy zapamiętać:

  1. prawdziwy uśmiech dzieci, żony, rodziców, bliskich, radość w oczach drugiej osoby za zwykłą, ale porządną rozmowę, atmosferę wspólnego kolędowania i jakąś ważną myśl, dzięki której w styczniu faktycznie będziemy kimś lepszym
  2. czy też ból głowy po suto zakrapianej popijawie, reklamowy misz-masz i "Kevin sam w domu" powtórzony po raz 3234748-gi?

i na początek o ten zasadniczy wybór w tym wszystkim chodzi.

Powrót

Komentarze

Napisał nickers w czwartek, 3 grudnia 2009 o 00:57

"co się żyje i rusza"
"3234748-gi?"
"i na początek o ten zasadniczy wybór w tym wszystkim chodzi."

Po raz pierwszy mam wrażenie, że napisałeś posta bardzo szybko, pod wpływem emocji. Zgaduję, że ktoś Cię ostro zdenerwował.

Sam nie czuję się człowiekiem głębokiej wiary ale nawet psychologowie twierdzą, że można czas świąt wykorzystać do umacniania więzi rodzinnych(co powinno pomóc nam samym). Jakie święto się do tego bardziej nadaje?

Napisał m_gol w czwartek, 3 grudnia 2009 o 02:17

Ja "nie wierzę i mam religię głęboko gdzieś", ale do świąt jestem przywiązany. Co innego wiara, a co innego tradycja. W naszej kulturze (zwłaszcza w Polsce, która jest ewenementem na europejskiej mapie) są one silnie powiązane, ale to nie oznacza, że nie można zrezygnować z jednej nie rezygnując z drugiej. Zwłaszcza, że katolicka kultura też jest jakoś tam oparta na wcześniejszej, pogańskiej - choćby w kwestii terminów świąt.

Aczkolwiek w zasadniczej kwestii masz rację - wolę święta jako spotkanie przy stole, z rozmowami, wieloma niecodziennymi potrawami i tą atmosferą ufności i rodzinnego ciepła. I prezentami pod choinką - ale tu bardziej liczy się sama pamięć niż to, jak bardzo "wypasione" prezenty ktoś dostanie. Ze świąt z okresu dzieciństwa w kwestii "prezentowej" najbardziej pamiętam samo oczekiwanie na prezenty, momenty ich wyjmowania spod choinki, odczytywania imienia osoby, dla której dany prezent jest przeznaczony i wręczanie go jej (w mojej rodzinie zawsze zajmowały się tym dzieci). I uśmiechy na twarzach podczas rozpakowywania. Zawartość już nie była tak istotna. :)

Ta część naszej chrześcijańskiej kultury mi bardzo odpowiada.

Napisał WebCM w czwartek, 3 grudnia 2009 o 17:44

Marketingowcy rozpoczęli świąteczne kampanie jeszcze w listopadzie. Idea adwentu została już całkowicie zapomniana. Święta ulegają całkowitej komercjalizacji. Kultura z zachodu wypiera tradycje chrześcijańskie i polskie dziedzictwo kulturowe.

Przed okresem świątecznym sklepy będą szczególnie oblegane, a najwięcej zarobią hipermarkety. Trzeba kupić prezenty, przygotować się na Wigilię i odwiedziny znajomych - ten fakt wykorzystują specjaliści od reklamy. Ulegamy presji. Wykorzystujemy promocje i przeceny. Kupujemy, co się da, tracąc przy tym zdrowy rozsądek. :)

Właściwy charakter / cel świętowania jest sukcesywnie wypierany przez agresywny marketing i popkulturę. Tutaj liczy się głównie zysk. Od nas zależy, czy ulegniemy manipulacji bądź podążymy za "owczym pędem". Z czym będą kojarzyć się święta za kilka lat? Trudno powiedzieć, czy będą już miały wymiar czysto komercyjny. Jeszcze jest nadzieja na odwrót trendów.

Z drugiej strony nie każdy jest chrześcijaninem, coraz więcej ludzi traci wiarę, dlatego im też trzeba coś zaproponować. xD

Pamiętaj, dbaj o kulturę wypowiedzi oraz dyskusji w sieci.

Skomentuj

NickInformacja
E-mailNa wypadek potrzeby kontaktu z autorem (niepublikowany)
BlogNie zapomnij o http://
LayoutNapisz tu, czy widzisz dzienny czy nocny layout.
WpisFormatowanie wikiKomentarze są moderowane - przeczytaj zasady!

Na Zyxist.com panuje swoboda wyrażania opinii oraz krytyki pod dowolnym adresem. Jedyny warunek: musi być ona kulturalna i rzeczowa. Na chamstwo, prostactwo lub jawne obrażanie kogokolwiek nie ma tu miejsca i takie komentarze są bardzo szybko usuwane. Jeśli zamierzasz polemizować z treścią wpisu, wpierw uważnie ją przeczytaj.

© Tomasz "Zyx" Jędrzejewski 2005 - 2010 | Wykonanych zapytań: 2 | Serwer wirtualny zapewnia