Niedawno krakowskie duchowieństwo wystosowało apel o ratowanie adwentu i tradycyjnego czasu przygotowania do świąt, który powinien być poświęcony rodzinie, bliskim i znajomym oraz na szeroko rozumiane duchowe przygotowanie, by faktycznie wyszły nam, jako ludziom, na dobre. Idee słuszne, w sam razy, by pokiwać głową, ale ponieważ w nagłówku informacji pojawiło się słowo katolicy, od razu aktywiści ruchu "Spędź Wigilię w Galerii" rozpoczęli nagonkę "od Rydzyka do probosza" na wszystko, co się żyje i rusza, odwołując się do mianpulowania, straszenia ogniami piekielnymi i żądając wesołości, radości hula hejzia hoł hoł hoł. I ciekawe, kto tu jest manipulowany? Poważni ludzie, gdy przychodzi do dyskusji o wierze, potrafią zniżyć się do poziomu intelektualnego i moralnego dna, zarzekając się jednocześnie, że oni z "hołotą i obłudą" nie mają nic wspólnego. Nazwanie tego poziomem dzieci w przedszkolu obraża dzieci. Nawet nazwanie tego dnem obraża dno. I ciekawe, jaki krzyk oburzenia by się podniósł, gdyby ktoś rzekł: "w porządku, skoro nie wierzycie i macie religię głęboko gdzieś, to najwyraźniej święto religijne jest wam niepotrzebne. DO ROBOTY!"
Idą święta, jest adwent. Najwyższy czas, by przystanąć i zastanowić się, czy wolimy zapamiętać:
- prawdziwy uśmiech dzieci, żony, rodziców, bliskich, radość w oczach drugiej osoby za zwykłą, ale porządną rozmowę, atmosferę wspólnego kolędowania i jakąś ważną myśl, dzięki której w styczniu faktycznie będziemy kimś lepszym
- czy też ból głowy po suto zakrapianej popijawie, reklamowy misz-masz i "Kevin sam w domu" powtórzony po raz 3234748-gi?
i na początek o ten zasadniczy wybór w tym wszystkim chodzi.






Napisał nickers w czwartek, 3 grudnia 2009 o 00:57
"co się żyje i rusza"
"3234748-gi?"
"i na początek o ten zasadniczy wybór w tym wszystkim chodzi."
Po raz pierwszy mam wrażenie, że napisałeś posta bardzo szybko, pod wpływem emocji. Zgaduję, że ktoś Cię ostro zdenerwował.
Sam nie czuję się człowiekiem głębokiej wiary ale nawet psychologowie twierdzą, że można czas świąt wykorzystać do umacniania więzi rodzinnych(co powinno pomóc nam samym). Jakie święto się do tego bardziej nadaje?