Dziś jest piątek, 21 listopada 2008 roku (z kalendarza...)

System idealny

Icon

26.12.2007, 21:24

Komputery

Komentarze (19)

Powrót

Komputery stają się coraz powszechniejsze. Nikogo już specjalnie nie dziwią rodziny posiadające po dwie, a nawet trzy tego typu maszyny. Wraz z zakupem nowego egzemplarza, często otrzymujemy już preinstalowany system operacyjny ze wszystkimi sterownikami - najczęściej którąś wersję Visty. Produkt Microsoftu zainstalowany jest na zdecydowanej większości desktopów, zaś ambitniejsi sięgają po Linuksa, który od pewnego czasu też zaczyna ostro walczyć o ten rynek przy pomocy dystrybucji przyjaznych przeciętnym wyjadaczom krzemu, np. Ubuntu.

Wiem, że to dziwnie zabrzmi z klawiatury miłośnika Linuksa, ale na dłuższą metę według mnie ani Windows, ani jego open-source'owy konkurent nie ma racji bytu. Od kilku dni zastanawiam się nad wadami jednego i drugiego podejścia w świetle własnych doświadczeń. Oto zestawienie nieporozumień w wykonaniu Microsoftu:

  1. Polityka firmy: licencjonowania oprogramowania i wydawnicza.
  2. Jawne ignorowanie wszelkiego rodzaju standardów i promowanie własnych rozwiązań, których specyfikacja jest celowo ukryta, aby utrudnić życie konkurencji. Przykład to podejście do standardów WWW, gdzie dopiero niedawno IE zaczął nadganiać kosmiczne zaległości utrudniające życie twórcom stron WWW oraz internautom; dalej - zamieszanie ze standaryzacją formatu dokumentów biurowych Microsoftu.
  3. Dziwne decyzje technologiczne, rzutujące bardzo negatywnie na wydajność lub zagrażające bezpieczeństwu bądź prywatności użytkownika. Vista ze swoimi nieziemskimi wymaganiami, wbudowanym DRM i innymi rzeczami opisywanymi już wcześniej to wielkie nieporozumienie, z którym lada dzień się pożegnam, bo widok Menedżera zadań pokazującego zużycie 700 MB pamięci przy niemal pustym systemie jest ponad moją wytrzymałość i żadne kolorowe Aero tego nie przeważy.
  4. Ogromne ilości śmieci narosłe w trakcie rozwoju systemu.

Jednym słowem, Microsoft za bardzo szafuje swoją pozycją i uzurpuje sobie prawa, których (przynajmniej ja) wcale nie chcę się pozbywać. System ma służyć moim aplikacjom, a nie być celem samym w sobie, szczególnie gdy poza systemowaniem potrafi niewiele więcej.

Teraz trochę dokopię GNU/Linuksowi :).

  1. Jądro jest konfigurowalne i rozszerzalne, ale w stopniu, który ciężko określić słowem "prosty".
  2. Straszliwy burdel, jeśli chodzi o integrację sterowników i aplikacji kontrolnych. W wielu przypadkach kanały komunikacyjne to kompletna prowizorka oparta o skrypty, jakieś aplikacje konsolowe i Bóg wie, co jeszcze.
  3. A powodem powyższego jest straszliwy chaos w API. Linux oczywiście implementuje wiele podstawowych interfejsów i dodatkowo posiada trochę własnych, ale wszystko to powstaje w oderwaniu od siebie. Przyznam się szczerze, że bałbym się pisać rozbudowaną grę pod Linuksa.
  4. Słabe wsparcie producentów sprzętu. Nawet to, co istnieje, często jest marnej jakości - przykładem są sterowniki do mojej drukarki, które w porównaniu z windowsowymi są wybrakowane. Nie ma choćby opcji druku dwustronnego czy upychania na jednym arkuszu kilku stron, już nie wspominając o upodobaniu do zawieszania się przy większych wydrukach. Osobna sprawa to całkowite skopanie tego sterownika w Arch Linuksie, przez co w ogóle nie mogę od dwóch miesięcy drukować i skanować w tym systemie :).
  5. Nie jest to wina samego systemu, a twórców aplikacji użytkowych, ale to one decydują o końcowej przydatności systemu. Chodzi mianowicie o interfejs użytkownika. Niestety, wielu aplikacjom przydałoby się porządne przeprojektowanie nawigacji, bo reprezentowany tym elementem poziom lekko trąci lekceważeniem. Inkscape - program fajny, ale GUI ma swoje fanaberie i część opcji strasznie ciężko wygrzebać. GIMP - próbowałem się przekonać, bezskutecznie. Robota panów z Adobe to jest to. Psi - blokada skrótu Ctrl+C powinna być karana :). Krusader - dobre naśladownictwo Total Commandera, ale jednak tylko naśladownictwo. Nie czuję się w tym programie tak komfortowo, jak w oryginale. gFTP - osoba projektująca edytor zakładek musiała mieć baaaardzo zły dzień. Z ergonomią to ma guzik wspólnego. KFTPGrabber - interfejs zaprojektowany w miarę dobrze, ale szybko można odkryć irracjonalne zachowania wielu elementów. Aplikacje windowsowe są moim zdaniem znacznie lepiej dopracowane.

Rozsądnym wyjściem w tej sytuacji byłoby połączenie najlepszych cech obu omawianych systemów i stworzenie produktu całkowicie nowego. Z Linuksa wzięty zostałby uniksowy charakter i uniksowa budowa, z Windowsa (w miarę) jednolite oraz rozbudowane API, obsługa sprzętu, a nawet podejście do projektowania nawigacji. Do tego logicznie zbudowany mechanizm zarządzania systemem. Dla początkujących czytelne kreatory, dla zaawansowanych pełna kontrola rozplanowana z rozmysłem i dobrym raportowaniem. To przejście w Windowsach szwankuje. Kreatory zawodzą, ręczne ustawianie w pewnym momencie też i użytkownik jest w kropce, gdyż system raportowania błędów jest masakryczny, a próby dalszego dostrajania wymagają już mnóstwa wysiłków z samym odnalezieniem niezbędnych opcji. System musiałby mieć także dobre wsparcie producentów sprzętu oraz oprogramowania, aby chętnie oni wypuszczali nań swe produkty nawet, jeśli wiele z nich będzie płatnych. Do tego niezbędna jest odpowiednia promocja i wsparcie techniczne. I na koniec, wspaniały magnes: otwarte źródła na jakiejś wolnej licencji :). Wiem, że na najbliższe lata jest to tylko pobożny koncert życzeń, ale pomarzyć zawsze wolno. Nie zapominajmy, że wiele rzeczy zaczyna swój żywot właśnie jako marzenia o tym, jak mogłoby być...

Powrót

Komentarze

Napisał Komentator newsa w środę, 26 grudnia 2007 o 22:17

Zgadzam się. Dlaczego twórcom Skype tak długo zajęło wypuszczenie wersji tego komunikatora dla Linuksa z obsługą wideo? Prawdopodobnie nie było to łatwe.

Z ww. programów używam Gimpa. Połowa funkcjonalności ukryta jest w filtrach. Najbardziej brakuje rozbudowanych opcji warstw oraz narzędzia do szybkiego rysowania figur (są GFigury w filtrach, ale wolę operować w głównym oknie obrazu).

Obydwa systemy powinny przyspieszyć proces ładowania systemu i poprawić czas reakcji (może to wina programów, które często ładują niepotrzebne komponenty).

W Linuksie trzeba dopracować instalację programów - najlepiej wprowadzić 1 standard (jak .msi w Windows), który umożliwi m. in. wyświetlanie umowy, wybór składników (+ możliwość doinstalowania ich z sieci), sprawdzanie zależności i próba doinstalowania brakujących składników z różnych źródeł (instalator pyta, gdzie ich szukać)... Zarówno w trybie konsoli (ew. tekstowym) jak i graficznym.

Napisał m_gol w czwartek, 27 grudnia 2007 o 03:02

System operacyjny sam z siebie nie zadziała, potrzebne są do niego aplikacje, a tworzenie tych zajmuje czas. Dużo czasu. Dlatego jeśli taki system miałby mieć rację bytu, musiałby implementować GTK, Qt, OpenGL i parę innych standardowych bibliotek Linuksowych.

Jeśli chodzi o Jabbera, to mi się Gajim podoba, ale myślę, że dla niezaawansowanych użytkowników nie chcących słyszeć słów "otwórz konsolę XML" Kopete jest bardzo dobre.

Krusader - fakt - Total Commander to program, którego pod Linuksem mi najbardziej brakuje. Efektem tego jest to, że cały czas siedzi u mnie zainstalowany w Wine i od czasu do czasu go używam, gdy akurat robię duże operacje na plikach i brakuje mi narzędzi.

Z pozostałego oprogramowania, jakie ja używam - Mozillę przeniosłem w całości do Ubuntu, Gajima używałem już pod Windowsem (a, dodajmy, GTK Windowsowe sucks ;)), Amarok bije Winampa na głowę. Ponadto Ubuntu robi lepszy użytek z myszy (podobnie jak Amarok) - można dowolnie przestawiać okna na pasku zadań, a rolka myszy działa prawie wszędzie, gdzie może - na paskach kart, przy głośniczku itp. itd. Windows XP pod tym względem zostaje daleko w tyle.

Wreszcie konsola - tu naprawdę można zrobić prawie wszystko i większość padów systemu jest niestraszna. Jeśli Windows wyrzuci komunikat o braku pliku ntldr (który zazwyczaj wcale tego nie oznacza), to zazwyczaj pomaga tylko reinstalacja systemu...

O aplikacje i sterowniki - w sensie ideowości - nie martwiłbym się zbytnio, gdyż to tylko pochodna popularności systemu.

Bardziej mnie martwi to, co piszesz o API - nie znam się co prawda na tym, ale... marzy mi się również, jako idealiście, system idealny, choć wiem, że takiego nie będzie. Równowagi na rynku systemów też pewnie nigdy nie będzie. Gospodarka rynkowa niestety ma to do siebie, że sprzyja powstawaniu monopoli w nowych dziedzinach, a zdecydowanie nie sprzyja ich rozbijaniu. Nie popieram kapitalizmu w 100%, podchodzę do niego i demokracji bardziej na zasadzie: "Najgorsze, co może być, jeśli nie liczyć wszystkich pozostałych opcji". ;) Smutne, ale chyba prawdziwe.

Napisał Paweł w czwartek, 27 grudnia 2007 o 06:12

A Zyx slyszales cos o MacOS X ? : ) To jest twoj system idealny : )

Napisał Loonatic w czwartek, 27 grudnia 2007 o 10:51

Zyx, a może ty wziąłbyś się za pisanie jądra takiego systemu ;)?
Linus Torvalds też zaczynał od marzeń. A potem je zrealizował :).
Do tego potrzebna by była kampania reklamowa na miarę Firefox'a i sukces murowany :).

Napisał Nievinny w czwartek, 27 grudnia 2007 o 11:09

Po co wywarzać otwarte drzwi? MacOS (teraz już Leopard) spełnia większość wymagań. Zbudowany na uniksowej architekturze oraz z doskonałym interfejsem Aqua. Dla początkującego jego opanowanie to godzinka, może dwie. Ja mam bardzo pozytywne odczucia (choć na co dzień nie używam). Jeszcze tylko więcej oprogramowania oraz rozwiązanie kilku braków i można go uznać za najlepszy system operacyjny :)

Napisał cimlik w czwartek, 27 grudnia 2007 o 11:15

Próby stworzenia takiej hybrydy już były, niestety niezbyt udane. Nie ma się co dziwić, bo zadanie stworzenia takiego systemu jest bardzo trudne, zwłaszcza jeśli chodzi o wsparcie producentów sprzętu...

Napisał Albi w czwartek, 27 grudnia 2007 o 12:40

A co z OS X? Nie miałem bliższego z nim kontaktu, ale może jednak faktycznie "coś w tym jest" ;).

Napisał Piotr Lewandowsk w czwartek, 27 grudnia 2007 o 13:30

"Rozsądnym wyjściem w tej sytuacji byłoby połączenie najlepszych cech obu omawianych systemów i stworzenie produktu całkowicie nowego"

Czemu "obu"?? A o Mac OS X to zapomniałeś??

Napisał eRIZ w czwartek, 27 grudnia 2007 o 14:18

;D

Miałem podobnego typu notkę napisać, ale skrajnie "za" Windowsem (wg niektórych herezja, ale trzeba być obiektywnym, bo kiedy nie widzę jakichś notek tego typu, to zawsze = dokopanie Windzie).

" Aplikacje windowsowe są moim zdaniem znacznie lepiej dopracowane."
GTK/QT, do tego jeszcze jakieś "wąty" w postaci niekompatybilności wersji nawet w obrębie jednej biblioteki...

Niezaprzeczalną zaletą Windows w porównaniu z Linuksem jest jedna biblioteka kontrolek, z której korzystają wszystkie aplikacje...

Proponuję zażegnać fanatyzm Linuksowców i zacząć myśleć o użytkowniku projektowanych aplikacji...

Napisał Zyx w czwartek, 27 grudnia 2007 o 14:47

A jak myślicie, czym się inspirowałem podczas pisania tego wpisu? Właśnie MacOS-em X. Jednak nie wspomniałem o tym z prostego powodu: Apple nie zezwala na jego instalowanie w komputerach innych, niż swoje własne, co w kontekście wpisu (pecety) skreśla go na dzień dobry, choć równie dobrze mogę to zrzucić na późną porę :D.

Z samodzielnym zrobieniem jest taki problem, że najpierw trzeba nauczyć się tworzyć jądra jako takie, a na to trzeba trochę czasu. Podobnie kompilatory, maszyny wirtualne i wszystko. Ale ponieważ lubię takie niskopoziomowe programowanie, to może spróbuję w wolnym czasie coś tam skrobnąć :).

Napisał Bob w sobotę, 29 grudnia 2007 o 09:33

ZyxOS - hehe. Ładnie brzmi.
Największą bolączką linuksa jest niewątpliwie problem z pakietami. Co dystrybucja to inaczej ta sprawa rozwiązana. Nie dość że daje to pole do tłumaczeń dla przeróżnych firm w sensie dlaczego nie piszą oprogramowania pod ten OS to jeszcze niepotrzebnie utrudnia życie programistom. Zamiast skupić się na wydawaniu jednej aktualnej paczki robi się to po n razy. Mała dygresja przy okazji. Nie żebym pochwalał MS ale jak to jest że podniósł się taki szum gdy chcieli wydać własny format zapisu dokumentów podczas gdy jeżeli chodzi o pakiety jest tych formatów x-naście? Hipokryzja jak dla mnie.
Fakt że niektóre aplikacje są lepiej dopracowane pod win ale wine od pewnego czasu bardzo dobrze sobie radzi z ich obsługą. Uruchomienie PS CS2 to kilka klików, z drobnym problemem przy uruchamianiu/zamykaniu ale działa np. topstyle lite. Świetny windowsowy jetAudio bije amaroka, z klienta ftp polecam fireftp :)
A Mac to też nie taki super system. Sporo błędów jest w nim wykrywanych (co by było gdyby był popularniejszy), drogie oprogramowanie, jakieś pomysły aby wprowadzić DRM.

Napisał Zyx w sobotę, 29 grudnia 2007 o 16:33

Szum się zrobił, bo Microsoft rozpoczął standaryzację tego formatu. Nie przeszkadzało mu to wcześniej odmówić udziału w grupie, która miała opracować uniwersalny standard formatu biurowego. Ponadto poczytaj specyfikację tego "standardu". Jest ona w całości pod MS Office zrobiona, pełna niejasności i sprzeczności. O kontrowersjach wokół jego przyjęcia w Polsce nawet nie wspominam.

Napisał SSmok w sobotę, 29 grudnia 2007 o 16:56

"Po co wywarzać otwarte drzwi" - Boze widzisz i nie grzmisz ...

a no jak by tak kazdy myslal to dzisiaj bys kolego siedzial w jaskini i krzesał iskierki by zapalić ognisko - bo zimno.

Napisał Łukasz Dywicki w środę, 2 stycznia 2008 o 12:07

"(..) widok Menedżera zadań pokazującego zużycie 700 MB pamięci przy niemal pustym systemie jest ponad moją wytrzymałość i żadne kolorowe Aero tego nie przeważy."
Zgadzam się z Tobą w pełni! :)

Nie przemawiają natomiast do mnie argumenty, które padły za MacOS w komentarzach - to co chcę zauważyć - system ten chodzi na znacznie mniejszej ilości konfiguracji sprzętu. Wyobrażacie sobie co by się stało gdyby w tej chwili ograniczyć w PC-tach ilość płyt głównych do 5-10 modeli? Ja szczerze powiedziawszy nie.
Teraz patrząc z punktu widzenia gracza - *jaką grę* można uruchomić na MacOSie? Ano taką, która została napisana specjalnie pod niego albo w oparciu o jakąś uniwersalną bibliotekę tj. Qt. Czy w Twoim starym macu da się wymienić kartę graficzną na dowolną, tzn taką za którą producent nie będzie Ci kazał zapłacić 1500 zł tylko dlatego, że ma na pudełku jabłuszko? Dlaczego *RAM do Maca PRO jest kilka razy droższy* niż do mojego PC (2 tysiące złotych brutto za 2GB - 2x 1GB)? Dlaczego cena maca PRO zaczyna się od 9 tysięcy złotych (brutto) kiedy karta graficzna NVIDIA GeForce 7300 GT kosztuje mniej niż 300 zł?

Panowie, Apple również jest monopolistą, z tym że im udało się zbudować wokół siebie atmosferę elitarności.

Napisał Boreq w czwartek, 3 stycznia 2008 o 20:57

Zyx, tzw. GNU/Linux ma dużo, dużo więcej negatywów niż linuksowcy są zdolni przyznać. Zawsze jest mniej więcej taki schemat: zachwyt windowsowego użytkownika Linuksem -> Instalacja ->Pianie z zachwytu, gdy cokolwiek uda mu się w Linuksie zrobić -> Głębsze poznanie systemu -> Spadek zachwytu lub wręcz rozczarowanie. Dlaczego? Bo Linux to system oparty na dość wiekowym już Uniksie; z czasów, gdzie o desktopach śnili tylko wizjonerzy. I co dostaje użytkownik np. jakże wychwalanego Ubuntu? Archaiczną strukturę plików, niezrozumiały sposób konfiguracji czegokolwiek, brak dopracowanych narzędzi systemowych (bo te ktoś na prędce i bylejak próbował dostosować do owej archaicznej struktury), "śmieci" w stylu Vim czy Emacs (po cholerę mi edytor, który powstał we wczesnej erze pierwszych monitorów konsolowych?). Takich "kwiatków" jest oczywiście więcej. Tak więc z jednej strony mamy naprawdę solidne fundamenty funkcjonalne Uniksa, z drugiej... lepiankę naprędce skombiowanych narzędzi, aplikacji i Bóg wie czego jeszcze, czego nawet chyba ich twórcy nie rozumieli. Oczywiście nie znaczy to, że: wszystkie aplikacje pod Linuksa są złe oraz, że nie brak czasem w Linuksie dobrych i nowoczesnych pomysłów. Niestety nadal autor danego pomysłu musi borykać się z przestarzałą architekturą systemu, co tylko spowalnia/upośledza/pogarsza (niepotrzebne skreślić:) pisaną aplikację. Może ktoś kiedyś będzie miał pomysł na stworzenie distro Linuksa "de novo"? A może właśnie wtedy dojdzie on do wniosku, że jest to zadanie kreacji "ex nihilo"..?

Strona 1 z 2 :: 1 2

Skomentuj

NickInformacja
E-mailTylko do użytku wewnętrznego.
WWWNie zapomnij o http://
LayoutNapisz tu, czy widzisz dzienny czy nocny layout.
WpisFormatowanie wiki
Internauto, pamiętaj! Wolność to nie samowola - dbaj o kulturę wypowiedzi oraz dyskusji w sieci.

Na Zyxist.com panuje swoboda wyrażania opinii oraz krytyki pod dowolnym adresem. Jedyny warunek: musi być ona kulturalna i rzeczowa. Na chamstwo, prostactwo lub jawne obrażanie kogokolwiek nie ma tu miejsca i takie komentarze są bardzo szybko usuwane. Jeśli zamierzasz polemizować z treścią wpisu, wpierw uważnie ją przeczytaj.

© Tomasz "Zyx" Jędrzejewski 2005 - 2008 | Wykonanych zapytań: 2 | Serwer wirtualny zapewnia