Dziś jest piątek, 5 grudnia 2008 roku (z kalendarza...)

Synestezja

Icon

19.01.2007, 18:56

Ogólna

Komentarze (13)

Powrót

Synestezja jest to kojarzenie ze sobą wrażeń odbieranych przez różne zmysły i jest jedną z form pracy ludzkiego umysłu. Szczegółowo analizowana w XIX wieku i "odkryta na nowo" pod koniec XX, według szacunków może w różnym stopniu nasilenia dotykać nawet jedną na dwadzieścia trzy osoby. Kojarzenie różnych wrażeń zmysłowych przybiera rozmaite postacie, jak na przykład odbieranie muzyki jako kolorów. Dodać należy, że każdy człowiek posiada swoje indywidualne przypisanie koloru do dźwięku, podobnie jak każdy człowiek posiada swój indywidualny zakres "wrażliwości" oraz ilości bodźców, którego ona dotyczy.

O tym, że mam synestezję, dowiedziałem się jakieś siedem lat temu, trafiając na krótką wzmiankę o niej w takiej książce popularnonaukowej dla młodej młodzieży pt. "Kipiący mózg". Wcześniej traktowałem to jako coś tak oczywistego, że niewartego wzmianki. Wszystkie powiązania dotyczą u mnie kolorów (piszę o tym, bo mogłoby to być też np. kojarzenie smaków czy zapachów):

  • Muzyka - chyba najsilniejsze z wrażeń :). Słuchając jakiegokolwiek dźwięku, w głowie też bardzo wyraźnie widzę jego kolor. Aby było ciekawiej, patrząc na grający głośnik, "wiem", że ten "kolor" wydobywa się właśnie stamtąd (dobrze, że sam głośnik koloru swego nie zmienia, bo byłaby wtedy niesamowita jazda :D). Charakterystyczną cechą synestezji jest to, że słysząc jakąś piosenkę bardzo długi czas później, odbiera się niemal identyczne wrażenia kolorystyczne - to samo ma miejsce i w moim przypadku. To też chyba tłumaczy, dlaczego tak lubię muzykę :).
  • Liczby - myśląc o jakiejś liczbie, "wiem", jaki ona ma kolor. Przykładowo, zero jest szarociemnogranatowe, pięć jasne, szóstka ma kolor krzemowy. Liczby ujemne mają trochę inne kolory, niż dodatnie i mogę w ten sposób jednoznacznie "zakolorować" dowolnie dużą liczbę. Podobnie i tutaj, przyporządkowanie koloru do liczby jest zawsze identyczne.
  • Litery - identycznie, jak w przypadku liczb. A ma taki zielonkawy kolor, B jest (o dziwo) brązowe, C ma kolor takiego nieco oświetlonego chodnika. Patrząc od końca alfabetu: Z ma kolor stali, Y jest szare, X ma kolor ciemny.
  • Słowa, morfemy gramatyczne, itd. - także słowa mają swój określony kolor, częściowo powiązany z kolorem ich brzmienia.
  • Miejsca, zdarzenia - także i te kojarzą mi się zawsze z pewnym kolorem.

Ludzki mózg łatwiej zapamiętuje kolory. Niekiedy może prowadzić to do fenomenalnych rezultatów, jak np. w wypadku Rosjanina o nazwisku Samson żyjącego w pierwszej połowie XX wieku. Dzięki synestezji miał on właściwie pamięć absolutną. U mnie nie jest to aż tak hardcore'owe, a w zasadzie to nie wiem nawet, w jakim stopniu synestezja u mnie wpływa na zapamiętywanie itd.

Bardzo możliwe, że wśród czytających Dzienniki Zyxowe też są osoby mające synestezję. Jeśli tak, to zapraszam do podzielenia się swymi wrażeniami :).

Powrót

Komentarze

Napisał eRiZ w piątek, 19 stycznia 2007 o 19:33

Heh, nie wiem, czy to można nazwać syntestezją, ale:
- co do dźwięków - widzę je jakby warstwy w obrazku,
- litery i cyfry - jakieś określone miejsce, ale jakie to jest konkretnie, to sam nie potrafię wytłumaczyć.

...i inne dziwne schizy, których akurat sobie nie przypominam. ;]

Napisał Zyx w sobotę, 20 stycznia 2007 o 07:57

Jeśli chodzi o drugie, to też jest to synestezja, pierwsze być może też :).

Napisał mike w sobotę, 22 września 2007 o 00:08

Mam pytanie do osoby, która 7 lat temu odkryła synestezję.
1. Czy musisz zamknąc oczyaby widziec kolory dzwięków, liter, cyfr, słów...Bo np. sluchając muzyki, mając otwarte oczy widzimy otaczający świat. Czy te kolory pojawiają się na meblach jako plamy, kropki, błyski? Czy jednak konieczne jest zamknięcie oczu, aby je zobaczyć?
2. Czy posiadasz słuch absolutny? Jestem przekonany, że tak. Czy mogłbyś napisac jaki kolor ma dla Ciebie kazdy z 12 dźwięków jednej oktawy klawiatury fortepianu. Podejrzewam ze dzwięki innych oktaw mają takie same kolory.

Dzięki cześć

Napisał Zyx w sobotę, 22 września 2007 o 11:18

Ad. 1 - nie, nie muszę zamykać, ale nie ma też żadnych efektów "zaburzających" normalne widzenie. W przypadku dźwięków jest to bardziej uczucie, jakbym słyszał kolory; słyszę normalny dźwięk, ale jednocześnie automatycznie wiem, jaki kolor ma każdy z nich. To mniej więcej coś takiego (ale nie do końca), jak automatycznie myśleć o samochodzie w momencie usłyszenia warkotu jego silnika odtworzonego np. z taśmy.

Ad. 2 - do słuchu absolutnego trochę mi brakuje, ale na pewno jest lepiej, niż u przeciętnego Kowalskiego. Zauważyłem, że kolor to wypadkowa tonu i barwy dźwięku; wyższe tony przesuwają kolor w kierunku bieli, niskie - w kierunku czerni. Fortepian daje dźwięki koloru połyskującego chromu odbijającego nieco ciemnych barw; gitara klasyczna to coś pomiędzy brązowym, a pomarańczowym.

Napisał mike w piątek, 28 września 2007 o 01:05

To niesamowite. Zaciekawiła mnie ta synestezja. Na YT jest ciekawy
materiał o tym: (cz.1 / 4 )
http://www.youtube.com/watch?v=bj8f_Bg8cdg
Najbardziej interesuje mnie widzenie
kolorów podczas słuchania muzyki. Z tego co napisałeś,
twoja synestezja przypożądkowuje kolor dla brzmienia danej barwy instrumentu.
A potrafiłbyś tak nakierować tę zdolność, aby móc widzieć różne kolory dla poszczególnych dźwięków stroju równomiernie temperowanego współczesnej muzyki i instrumentów?
Ciekawi mnie to, ponieważ myślę że dzięki synestezji można posiąść słuch absolutny.
Nie wiem czy jestem synestetykiem, ale ja podczas słuchania różnych dźwięków klawiatury fortepianu nie widzę przed oczami kolorów tylko jakby natychmiast pojawia się gdzieś w głowie uczucie kształtu tej nuty. Na przykład G jest
okrąłe. A jest płaską kreską itd... różne kształty i figury. To przypożądkowanie jest stałe.
Jeśli się bardzo skupię mogę skutecznie nazywać grane dźwięki fortepianu.
Jednak to wrażenie kształtu danego dźwięku jest najsilniejsze w przypadku brzmień fortepianu,
a w szczególności mojego fortepianu. Trudniej rozpoznać kształt dzwięków w muzyce z radia, itp.

Bardzo bym chciał wiedzieć, jak synestetycy widzą te kolory. Czy to jest jakby
"czucie ich w wyobraźni", o ile w ogóle można czuć kolor.
Czy one pojawiają się jakby na niewidocznej folii metr przed oczami.
Ciekawi mnie jak widzi to synestetyk. Czy moją interpretację kształtową można nazwać synestezją?

Napisał kiwi w wtorek, 29 stycznia 2008 o 22:51

ja też mam synestezje ale poradziałam sobie z tym dopiero niedawno. O co chodzi z tym "poradziałam sobie"? Nauczyłam się z nią żyć... w dzieiństwie zamykałam się w pokoju by niczego nie słyszeć, w szkole nie chciałam czytać, dlatego też miałam trochę problemów z nauczycielką ;P wtedy dziadek powiedział mi bym wykorzytała to co dostałam, że jestem niezwykła i powinnam być z tego dumna bo nie wszyscy są w stanie doświadczyć tego co ja. Dziś mogę śmiało powiedzieć, że synestezja to najpiękniejsza rzecz jaka mnie spotkała w życiu...

Napisał szczotka w czwartek, 14 lutego 2008 o 17:29

Ja czasami lubię moją synestezję, a czasami przeszkadza
mi potwornie. W dzieciństwie czułam smak jajka jako szpitalny albo smak piwnicy. Tort od babci smakował klatką od słonia. Za to jak patrze na psie kupy to czuję smak galarety w buzi tak mocny ze zaciskam zęby. Szorstka tektura jak na nia spogladam rani mi zęby - po prostu masakra. A poza tym każdy dźwięk i smak ma kolor i fakture itd.

Napisał Janek w piątek, 14 marca 2008 o 09:57

Dobra - teraz to już zaczynam wierzyć że można mieć coś takiego jak synestezja, ale jednak ciągle mam swoje zdanie na ten temat...

poczytajcie zresztą

http://www.synestezja.pl

Napisał Mi-lu w poniedziałek, 7 kwietnia 2008 o 22:12

Nie wiem czy mam synestezję, choć podejrzewam ją u siebie. odczuwam kształty i faktury pojęć abstrakcyjnych jak dni tygodnia, miesiące, imiona, ale także konkretne osoby, dania, pomieszczenia. Wszystko to ma w moim umyśle jakiś nie do końca sprecyzowany kształt. Jeśli coś się zmieni np: w wyglądzie pokoju wyczuwam to od razu. Obraz w moim umyśle jest zaburzony, coś się w nim zmienia. Bywa też, że dźwięki mają dla mnie konkretny kolor i kształt. Podobnie wiersze i filmy. Te odczucia są niestety dość słabe, czego naprawdę żałuję.

Napisał DIDA w czwartek, 17 lipca 2008 o 00:30

dobiero wchodzę w temat, wcześniej kompletnie się nad tym nie zastanawiałam... myślałam, że to jest powszechne i każdy to ma. choć w dalszym ciagu nie wiem czy tak nie jest bo nie znalazłam jeszcze odniesienia do swoich "skojarzeń". Choć palę i mój węch z pewnościa jest mocno osłabiony, czuję zapach prawie każdej osoby (co może nie jest takie dziwne;), ale nie zapach wody czy perfum jakich używa tylko konkretny zapach - nie potrafię go opisać... nie potrafię powiedzieć, że pachnie jak... np. różą. Nic z tych rzeczy... Te zapachy (a w konsekwencji osoby) przeradzają się w kolory. czy to moje urojenia?

Napisał Milu- ciabella w środę, 15 października 2008 o 23:27

To nie urojenia. Odczuwanie zapachu innych ludzi jest normalne - mam podobnie. Może masz bardzo wyczulony nos lub rzeczywiście jesteś synesteką Przemawia za tym dopasowywanie kolorów do zapachów.
Czy ktoś jeszcze tak ma, że czuje suchość? Tzn. np: kiedy widzę chusteczkę to zwykle czuję niemal jej smak w ustach. Jest sucha, nieprzyjemnie sucha, że aż czasami bolą mnie zęby. Podobnie mam gdy dentysta wierci mi zęba wole kiedy robi to wiertłem z wodą bo to normalne jest suche, jak chusteczka. Tak samo jest czasami z kanapkami. Zdarza mi się, że chleb ma w sobie coś z suchości chusteczki i wiertła. Wiem, że to dziwne, ale tak już mam. Wolę mokre.
I jeszcze jedno czy to normalne, że kiedy drugi człowiek coś robi to macie wrażenie, że czujecie to na skórze? Szczególnie mocno odczułam to, gdy jedna z bohaterek filmu chciała podciąć sobie żyły. Do dzisiaj sama myśl o żyletce powoduje u mnie nieprzyjemne odczucia na wewnętrznej części nadgarstków - aż mam ochotę złapać się za rękę.
Czy te odczucia są normalne, czy ktoś z was czuje podobnie?

Napisał Polaa w sobotę, 22 listopada 2008 o 12:15

mam pytanie, czy synestezja ma jakiś związek z dysleksją?

Napisał Zyx w sobotę, 22 listopada 2008 o 21:23

Nie sądzę. Zjawisko to w mniejszym lub większym stopniu dotyczy całkiem sporej grupy ludzi, tymczasem prawdziwi dyslektycy (nie licząc nieuków, którzy udają dysleksję, by dostać papierek i zawyżają średnią) stanowią 1-2% populacji. Zresztą popatrz na mnie - mam syntestezję, a dysleksji nie :).

Strona 1 z 1 :: 1

Skomentuj

NickInformacja
E-mailTylko do użytku wewnętrznego.
WWWNie zapomnij o http://
LayoutNapisz tu, czy widzisz dzienny czy nocny layout.
WpisFormatowanie wiki
Internauto, pamiętaj! Wolność to nie samowola - dbaj o kulturę wypowiedzi oraz dyskusji w sieci.

Na Zyxist.com panuje swoboda wyrażania opinii oraz krytyki pod dowolnym adresem. Jedyny warunek: musi być ona kulturalna i rzeczowa. Na chamstwo, prostactwo lub jawne obrażanie kogokolwiek nie ma tu miejsca i takie komentarze są bardzo szybko usuwane. Jeśli zamierzasz polemizować z treścią wpisu, wpierw uważnie ją przeczytaj.

© Tomasz "Zyx" Jędrzejewski 2005 - 2008 | Wykonanych zapytań: 2 | Serwer wirtualny zapewnia