Przed podjęciem ostatecznej decyzji zakupu poobserwowałem sobie przez pierwszy semestr innych posiadaczy, jak i do czego wykorzystują taki sprzęt, a także sam zastanawiałem się, w jakich sytuacjach by mi się on przydał. Decyzja o zakupie wywołała parę epitetów ze słowem "hipokryta" w głównej roli od osób, które nie potrafiły mi powiedzieć, po co im tak właściwie laptop, a mi z racji zadawania "takich głupich pytań" przykleiły etykietkę wroga mobilności. Ale nie wnikajmy już w ich motywy, każdy robi z forsą to, co lubi. Jednak w moim odczuciu był to najbardziej przemyślany zakup życia. A jako że zbliża się czas, gdy świeżo upieczeni absolwenci liceów będą wybierać się na studia, poniżej moje własne przemyślenia oraz wnioski z obserwacji znajomych.
Dla kogo tani laptop?
Laptop z definicji jest urządzeniem mobilnym, dlatego jego wymiary i waga muszą być relatywnie nieduże, a to z kolei odbija się na wydajności oraz możliwościach. Dlatego jako pierwszy system sprawdzi się on przede wszystkim u osób, które zarówno często podróżują (chociażby do domu), jak i chcą mieć urządzenie do żeglowania po Internecie, oglądania filmów i napisania czegoś od czasu do czasu. Wielu znajomych tak właśnie robi i są zadowoleni.
Dla kogo stacjonarny?
Problemy zaczynają się, gdy lubisz sobie pograć w te nowsze tytuły, i to na ustawieniach wyższych niż minimalne albo też cenisz sobie stabilność i bezpieczeństwo. Myślę, że w tych dziedzinach komputer stacjonarny jeszcze długo będzie niezastąpiony. Zacznijmy od ceny. Za 4000 złotych można spokojnie kupić biurkowy zestaw, na którym będą nieźle działać nawet najnowsze tytuły, tymczasem laptop o podobnych możliwościach to "trochę" większy wydatek. Druga rzecz dotyczy podzespołów. Komputery przenośne z wymiennymi wszystkimi częściami dopiero nieśmiało pukają do drzwi sklepów, natomiast na razie musimy się zadowolić tym, co do środka wpakuje producent. Zauważyłem także, że wiele komponentów laptopa wymaga dodatkowego oprogramowywania. W przypadku systemu Windows nie jest to problemem, gdyż dostajemy wszystkie sterowniki od ręki, ale jeśli myślisz o innych systemach, musisz dodatkowo szukać informacji, czy i w jakim stopniu obsłużą one Twój nabytek.
Osobiście obawiam się też trochę laptopowych dysków twardych, poniekąd z tego powodu, że już raz musiałem takowy wymieniać właśnie z powodu fizycznej awarii. Być może była to wada mojego egzemplarza, jako że wszystko wydarzyło się już kilka dni po zakupie, a dysk ostatecznie odmówił współpracy miesiąc później. Jednak nikt nie zaprzeczy, że mechaniczny dysk twardy i mobilność to połączenie z konieczności - lepszego jak dotąd nie ma, a przed dyskami flash jeszcze długa ewolucja. Wystarczy porównać choćby raporty S.M.A.R.T. z dysków dla komputerów biurowych i przenośnych, by zobaczyć, ile w tych drugich jest dodatkowych zabezpieczeń i parametrów.
Komputer stacjonarny wybrał kumpel, który lubi gry komputerowe, a także ma dużo danych, dlatego ceni sobie możliwość podłączenia siedmiu dysków twardych :). Niech ktoś próbuje zrobić to samo z laptopem...
Połączenie stacjonarny+laptop
Takie połączenie wybrałem ja. Komputera stacjonarnego używam na co dzień i mam tam wszystko, czego mi potrzeba. Duży monitor z wyższej półki wraz z dobrymi głośnikami i strategiczną lokalizacją przy łóżku czynią z niego kino domowe, zaś fotel i optymalne ułożenie urządzeń peryferyjnych zapewniają wygodną pracę. Dorzućmy do tego dobrą wydajność na potrzeby gier.
Do tego dochodzi laptop skrojony pod potrzeby biurowe. Mniejsze wymagania odnośnie wydajności, pojemności dysku i innych parametrów gwarantują sensowny rozmiar i wagę, a przecież skoro mówimy o mobilności, właśnie to powinien być priorytet! Przekątna 15,4 cala to moim zdaniem dobry kompromis. Laptop jest na tyle lekki i mały, że nie ma problemu z zapakowaniem go np. do plecaka i zabraniem na uczelnię. Dodam tutaj uczciwie, że w przypadku studentów informatyki AGH jest to największy możliwy rozmiar, gdyż większy nie zmieści się na pulpicie w sali wykładowej nr 224 w C2 :).
Oczywiście decydując się na taki wariant, należy pomyśleć o synchronizacji danych. Początkowo robiłem to przy pomocy pendrive'u, zaś obecnie używam Samby oraz programu Unison opisywanego jakiś czas temu w Dziennikach zyxowych.
Ostatecznie na zakupie tandemu wyszedłem lepiej, a nawet taniej, niż gdybym próbował kupić "laptopa do wszystkiego". Podliczmy: 4350 złotych za zestaw stacjonarny (jednostka, monitor, mysz, klawiatura), 3500 zł za laptopa. Razem około 7850 złotych. Laptop o podobnych możliwościach kupiłbym za 8000 do 9000 złotych, a do tego musiałbym dodać stację dokującą, mysz i klawiaturę, co podbija cenę o kolejne 700-800 złotych. "Zwiększenie mobilności" wcale nie jest takie pewne. Jeden i drugi wariant wymaga dodatkowo drukarki i przyzwoitych głośników, jako że nie zdzierżę słuchania porządnej muzyki na jakichś pierdnikach przez dłuższy czas :).
Sam laptop
Wbrew pierwotnym planom na czas wakacji opuściłem Kraków. Żeby nie wozić kupy sprzętu bez pewności, że znajdzie się na niego miejsce w domu, pożegnałem komputer stacjonarny na dwa miesiące. Jako peryferia zabrałem klawiaturę i głośniki. Ogólnie połączenie sprawuje się nieźle, choć czuć na kilometr, że nie jest to do końca to. Brakuje tego większego ekranu, lepszej matrycy i mocy. Praktycznie cały mój misterny plan ukończenia przez wakacje całej serii Half-Life wzięli diabli, a ratuję się open-source'owym klonem Cywilizacji, Freeciv :). Jednak patrząc na harmonogram wyjazdów, nie wiem czy bym zdążył...
Podsumowanie
Z zakupem komputera na studia jest tak, jak ze wszystkim innym. Trzeba pomyśleć, czego potrzebujemy i odpowiednio dopasować rozwiązanie do naszej sytuacji, także finansowej. Jeśli ktoś mówi Ci, że powinieneś kupić laptopa, to pamiętaj, że takie rozwiązanie nie zawsze musi się sprawdzić u Ciebie. Jeśli taki Zyx wypisuje na blogu, że bardziej ceni komputer stacjonarny jako pierwszy system, także podchodź z rezerwą :). O to mi przede wszystkim chodzi - nie chcę wciskać kitu, żeby robić tak, a będziecie zbawieni, bo nie będziecie. Przedstawiam tylko przykłady rozwiązań wraz z opisami, obserwacje i doświadczenia, a myślenie oraz ostateczny wybór należy do Was. Może nawet dojdziecie do wniosku, że drogi i wypasiony laptop jest właśnie tym, czego Wam trzeba?







Napisał smialy w środę, 16 lipca 2008 o 22:40
Witam
Miałem poodne problemy. Wielu pytało czemu nie laptop?
Zgadzam się jednak, że laptop to jako dodatkowy komputer, bo jak do takiego wcisnąć 20 calową iiyame :] - nawet jeśli to czy będzie to nadal mobile?