JuK nie jest specjalnie wyszukanym kombajnem muzycznym. Ba - w ogóle nie jest kombajnem. Mamy listę utworów przypominającą nieźle Amaroka 1.4, możliwość tworzenia listy odtwarzania, samo odtwarzanie, menedżer okładek i w zasadzie tyle. Wydaje się, że mało, ale w słuchaniu muzyki najważniejsze dla wielu ludzi jest właśnie słuchanie muzyki, a nie tony bajerów używanych od wielkiego dzwonu. W dodatku są to podstawowe cechy, za które kochaliśmy Amaroka - czytelny katalog utworów oraz granie, a do tego banalna konfiguracja.
JuK instaluje się razem z KDE 4, a w niektórych dystrybucjach dzielących to środowisko na paczki możemy zawsze znaleźć go w grupie kdemultimedia. Przy pierwszym uruchomieniu wskazujemy po prostu katalog z naszą kolekcją i gotowe. Możemy już podkręcić głośność i włączyć granie. W szerokim panelu po prawej pokazuje się nam lista utworów wyglądająca niemal tak samo, jak w Amaroku. Mamy kolumny z wartościami poszczególnych znaczników takich, jak album, wykonawca czy rok nagrania. W każdej chwili możemy daną wartość wyedytować, klikając na niej prawym przyciskiem i wybierając opcję "Edytuj", a także posortować listę według określonego parametru, klikając na nagłówku kolumny. Do naszej dyspozycji jest też węższy panel z lewej strony zawierający dwie pozycje: "Kolejka utworów" oraz "Lista kolekcji" ze wszystkimi agregowanymi utworami. Kolejka utworów to predefiniowana playlista, którą tworzymy podobnie, jak w każdym normalnym odtwarzaczu - prawy przycisk na utworze i "Dodaj do kolejki utworów". Możemy utworzyć więcej list utworów i poprzenosić do niego wybrane piosenki, np. posegregowane gatunkami czy ich zastosowaniem ("Impreza", "Relaks"... ). Mówiąc krótko, mamy pod ręką wszystkie najpotrzebniejsze funkcje.
Szczegółowa konfiguracja
W przeciwieństwie do Amaroka, JuK korzysta z nowego API multimedialnego Phonon, dlatego jego możliwości w zakresie odtwarzanych formatów zależą w całości od tego, co sobie doinstalujemy do środowiska. Phonon nie jest monolitycznym systemem, ale raczej nakładką unifikującą już istniejące multimedialne interfejsy i obecnie potrafi wykorzystywać Xine oraz GStreamera. Początkowo dystrybucja Arch Linuksa korzystała z tego pierwszego, które wygląda na trochę wybrakowane, lecz jeśli mamy wyłącznie utwory w formatach MP3 i ew. Flac, to powinno wystarczyć. Schody zaczynają się przy formatach bardziej egzotycznych, jak WMA czy M4A. Tutaj musimy już zainstalować następujące pakiety:
phonon phonon-gstreamer gstreamer0.10 gstreamer0.10-base gstreamer0.10-base-plugins gstreamer0.10-bad gstreamer0.10-bad-plugins
Kodeki do poszczególnych formatów są pogrupowane właśnie w takie rozmaite repozytoria w stylu base, bad, ugly - jeśli nie odtwarza nam jakiegoś formatu, diagnozę powinniśmy zacząć od doinstalowania jakiegoś kolejnego zbioru wtyczek. To właściwie tyle. Phonon nie ma specjalnie rozbudowanej konfiguracji, a nawet powiem więcej - prawie w ogóle nie ma konfiguracji (poza listą urządzeń audio), bo nie ma tam za bardzo co konfigurować. Wystarczy, że doinstalujemy z pakietów odpowiednie kodeki i wszystko powinno działać.
Zakończenie
Jeżeli masz problemy z Amarokiem, sprawdź JuK. Odtwarzacz nie ma wyszukanych możliwości, jednak jest tu właściwie wszystko, czego potrzeba. Używam go już od dłuższego czasu i jestem zadowolony. Jedyna rzecz, której mi w nim brakuje, to pobieranie tekstów piosenek, ale bez tego da się żyć, zwłaszcza jeśli alternatywą jest program, który nie potrafi poprawnie przypisać wykonawców do piosenek...






Napisał Sin w niedzielę, 21 lutego 2010 o 17:36
Najważniejsze to wiedzieć że są dostępne jakieś programy. Dzięki :) Polubiłem od razu. Prosty w obsłudze, ma wszystko czego potrzebuję od odtwarzacza muzyki czyli odtwarzanie utworów i sensowne grupowanie oraz wyszukiwanie. Mógłbym się tylko przyczepić że ma brzydką ikonkę w trayu ;)