Dziś jest sobota, 31 lipca 2010 roku (z kalendarza...)

Spod prasy

Icon

24.02.2009, 20:57

Ogólna

Komentarze (5)

Powrót

Wygrany niedawno konkurs na najlepszą stronę WWW liceum spowodował dość nieoczekiwane zainteresowanie lokalnych mediów całą sprawą, ze szczególnym uwzględnieniem głównych bohaterów historii, czyli twórców projektu. Spotkawszy się dzisiaj na rozdaniu nagród, porozmawialiśmy trochę o tym, jak bardzo gazety rozminęły się w swoich artykułach z podaną na tacy w postaci wywiadów prawdą...

Zwykło się traktować prasę jako rzetelne źródło sprawdzonych informacji. Duże czasopisma, opłacające najlepszych redaktorów naturalnie nie mogą sobie pozwolić na robienie z czytelnika idioty w każdym numerze, aczkolwiek i tam wpadki się zdarzają, szczególnie gdy za tekst bierze się osoba mająca mierne pojęcie o temacie. Co do mniejszych wydawnictw, wystarczy przynajmniej raz znaleźć się w obrębie ich zainteresowania, by zacząć ostrożniej podchodzić do tego, co tam jest wypisywane.

Pierwsze moje zetknięcie z mediami to krótki, dwuminutowy wywiad dla regionalnego oddziału TVP jakieś cztery lata temu tuż po śmierci papieża zrobiony gdzieś na ulicach Stalowej Woli. W Aktualnościach wyemitowane zostało zaledwie 10 sekund w dwóch wycinkach bardzo króciutkich, niepełnych zdań. Z drugiej strony wycięte było to całkiem sensownie i nie zrobili z tego miksu, który zupełnie nie odpowiadał właściwej treści. Później postanowił zabłysnąć lokalny tygodnik Sztafeta, który artykuł o awansowaniu mojej drużyny do finału konkursu Diversity 2006 zatytułował "Z nagrodami na wakacje". Sam tekst utrzymany był w tonacji sugerującej, że nie tylko wygraliśmy Diversity (sic!), ale i uratowaliśmy świat przed atakiem obcych. Podczas lektury czułem się dziwnie, gdyż jedyne, co przywiozłem wtedy z Krakowa, to trochę wspomnień, zdjęć, shaker, dyplom i uczucie niedowierzania, że zabrakło tak mało.

Tym razem media przypuściły większy szturm (prasa, telewizja miejska...), zaś ja byłem zmuszony pozostawić stalowowolską część ekipy darzącą dziennikarzy oraz kamery mniejszą sympatią na ich pastwę. Krótki wywiad pani dziennikarki nie polegał na nagraniu rozmowy na głupi dyktafon czy chociaż wynotowaniu najważniejszych myśli w punktach, lecz na zabazgraniu kartki wężykami. O dziwo, nie zrobili ze mnie ponownie ucznia liceum, ale za to nauczyciel informatyki w jednym z regionalnych portali zmienił się w nauczycielkę, okazało się też, że stronę redagują uczniowie (WTF? Od kiedy? We wrześniu w liceum nie będzie już ani jednego ucznia, który będzie mieć choćby minimalne pojęcie o funkcjonowaniu tego systemu). Z kolei artykuł prasowy został opatrzony niesamowitym zdjęciem stylizowanym na jakiś tajny kompleks, gdzie dwójka dzielnych informatyków, siedząc przed ekranem komputera z otwartą zwycięską stroną wygląda, jakby właśnie snuła plany zagłady świata, albo przynajmniej innych stron szkolnych. Podpis mówił coś o spotkaniach w celu przedyskutowania nowych pomysłów, które będą wdrażane. Hmmmm.... że zdjęcie było pozowane, nie tylko się można domyślić, ale i miałem informację z pierwszej ręki, natomiast co do spotkań - czy ja o czymś nie wiem?

Tego typu wpadki znam nie tylko z autopsji. Odkąd zacząłem bardziej regularnie śledzić krakowskie fora komunikacyjne, zauważyłem, że jednym z częściej powracających tematów jest znajdowanie błędów w artykułach prasowych poświęconych zagadnieniom transportowym. Okazuje się, że zadanie to nie jest wcale takie trudne, gdyż Dziennik Polski specjalnie nie przejmował się np. tym, że na dołączonych do tekstu mapkach pozaznaczał przebieg linii tramwajowych wzięty z kosmosu. W ubiegłym roku z kolei mogłem obserwować, jak w magiczny sposób skracany jest tunel tramwajowy. 1738 metrów, później nagle 1538 metrów, a na końcu doszukałem się informacji, że faktyczny tunel ma 1420 metrów, natomiast 1538 wychodzi po doliczeniu rampy wjazdowej po północnej stronie. Równie powszechnie przyjęło się określać wszystkie niskopodłogowe tramwaje mianem bombardierów (tak, pisanych z małej litery). Będzie ciekawie, gdy kolejnego przetargu nie wygra firma Bombardier Transporation, lecz np. Solaris albo Pesa.

Założenie teoretyczne mówi, że prasa powinna podawać rzetelne i sprawdzone informacje. Tworzą ją jednak ludzie, a w sytuacji, gdy informacja staje się towarem, który należy sprzedać, nie należy oczekiwać cudów. Odbębnianie tematów, które dziennikarzy specjalnie nie interesują i do których sami podchodzą z lekkim zażenowaniem lub nastawieniem byle mieć to za sobą, mniej znaczące informacje, które pojawią się i przeminą, czy wreszcie sensacja, którą trzeba ubarwić i pokolorować - jest to najprostszy przepis na medialną papkę, w której niestety musimy się przynajmniej w minimalnym stopniu poruszać i która bez odpowiedniego dystansu może być przyczyną niestrawności, bólów żołądka i dwunastnicy.

Powrót

Komentarze

Napisał m_gol w wtorek, 24 lutego 2009 o 21:05

Ta, skądś to znam. Kiedyś tam w Stalowej Woli też udzielałem jakiegoś wywiadu i też sporo poprzekręcali. Co prawda już nie pamiętam co, bo to dawno było, ale widać, że dziennikarze często nie do końca wiedzą, o czym piszą. ;)

Napisał SpeX w wtorek, 24 lutego 2009 o 22:38

Mapki przekręcała Wyborcza.

Napisał mik01aj w wtorek, 24 lutego 2009 o 23:21

Taaak. Jak ja udzielałem wywiadu do lokalnej gazety, to też wszystko poprzekręcali, chociaż panienka nagrywała na dyktafon... Nie ma co wierzyć mediom ;)

Napisał Swacza w środę, 25 lutego 2009 o 21:38

Ja w swojej karierze miałem kilkukrotnie możliwość wystąpienia w mediach. Najczęściej kończyło się to na wycięciu kilku zdań z mojej wypowiedzi, najczęściej bez zrozumiałego kontekstu.

Prawda taka, że mediom nie należy nigdy po prostu wierzyć, a podawane informacje dokładnie sprawdzać.

Napisał Termit w czwartek, 5 marca 2009 o 19:27

Ja również muszę się przyłączyć do głosu krytyki. Zwłaszcza nie sposób zgodzić się ze zdaniem, że po ujrzeniu w mediach "magicznej" przeróbki prawdy na swój temat, podchodzi się do gazet z ogrooomnym dystansem. A do tego dochodzi kompletny brak jakiejkolwiek korekty językowo-typograficznej w gazetach, nierzadko redagowanych przez przypadkowych ludzi, ale to chyba byłby temat na osobny art. ;]

Pamiętaj, dbaj o kulturę wypowiedzi oraz dyskusji w sieci.

Skomentuj

NickInformacja
E-mailNa wypadek potrzeby kontaktu z autorem (niepublikowany)
BlogNie zapomnij o http://
LayoutNapisz tu, czy widzisz dzienny czy nocny layout.
WpisFormatowanie wikiKomentarze są moderowane - przeczytaj zasady!

Na Zyxist.com panuje swoboda wyrażania opinii oraz krytyki pod dowolnym adresem. Jedyny warunek: musi być ona kulturalna i rzeczowa. Na chamstwo, prostactwo lub jawne obrażanie kogokolwiek nie ma tu miejsca i takie komentarze są bardzo szybko usuwane. Jeśli zamierzasz polemizować z treścią wpisu, wpierw uważnie ją przeczytaj.

© Tomasz "Zyx" Jędrzejewski 2005 - 2010 | Wykonanych zapytań: 2 | Serwer wirtualny zapewnia