Znów zapłoną te same lampki na choince ustawionej w tym samym miejscu. Znów zjemy wigilię przy tym samym stole, rozpakujemy niewielkie prezenty, podzielimy się opłatkiem... a że nie ma śniegu? A czy musi być? Szkoda jedynie dzieci, dla których każdy jego opad jest powodem do beztroskiej radości, o którą tak trudno starszym. Kultura masowa jak zwykle staje na wysokości zadania i eksponuje wywodzące się z tradycji symbole choinki, bombek oraz Świętego Mikołaja na pierwszy plan przed prawdziwą istotę Bożego Narodzenia, ale niech tam sobie pogrywają.
Do wyprowadzenia się z domu odliczam już miesiące. Coraz bliżej jest dzień, w którym rozpocznę zupełnie nowy etap życia, diametralnie różny od poprzedniego. Nowe miejsce zamieszkania, całkowite usamodzielnienie się, nowi ludzie oraz nowe otoczenie. Ale święta jeszcze pozostaną te same lub przynajmniej podobne. Wszystkich mostów za sobą bynajmniej spalić nie zamierzam :).
Przy okazji dodam, że dostałem fajny prezent na święta: awans do drugiego etapu OI. Zaskoczenie było zupełne, bo po ujrzeniu mojego wstępnego wyniku na początku grudnia byłem święcie przekonany, że się nie dostanę :).







Napisał Termit w wtorek, 19 grudnia 2006 o 19:15
Gratulacje. Powodzenia.
Wesołych Świąt.