Dziś jest piątek, 5 grudnia 2008 roku (z kalendarza...)

Słuchajcie, a i tak was oleją?

Icon

18.10.2006, 14:24

Reflexia

Komentarze (8)

Powrót

Internet dał okazję setkom tysięcy ludzi na dzielenie się poglądami i opiniami w niespotykanej dotąd skali. Każdy, kto decyduje się na założenie własnego bloga, staje się w pewien sposób osobą publiczną. Publikując pierwszą notkę, daje jednocześnie innym prawo do skomentowania jej. Tylko co zrobić, kiedy komentarz dotyczy słów, których nie napisałeś, chociaż cały tekst jego autor ma przed oczami? Kiedy na ich podstawie ktoś przechodzi do ataków interpersonalnych, tym bardziej rozczarowując, im bardziej go ceniliśmy?

Zyxist.com już niejednokrotnie był świadkiem takich scen. Nie bawią one ani mnie, ani, jak podejrzewam, czytelników. Być może autorzy niektórych blogów, wspomagani systemem uprzedniej autoryzacji komentarzy, nie dopuszczają zwyczajnie takich słów do głosu, patrząc co najwyżej z politowaniem i bez zastanowienia packając przycisk "Delete"? A może też unikają jakiegokolwiek wspominania o innych, byleby broń Boże kogoś nieopatrznie nie urazić? Fakt, wyjść z takiej sytuacji jest sporo. Całkowite wyeliminowanie niedomówień jest niemożliwe, bowiem nikt nie jest nieomylny. Każdemu się może zdarzyć umknięcie jakiegoś zdania i sam znalazłem się kilka razy w takich sytuacjach. Jednak skutki nie były poważne, sprostowanie i przeprosiny wystarczają (a przynajmniej nikt reklamacji nie zgłaszał :)).

Komentarz, którego autor nie zadał sobie trudu przeczytania całości wpisu (tj. przeczytał to, co chciał, a resztę sam wymyślił, jak było trzeba), bardzo łatwo poznać i zwykle doczekiwał się on adekwatnej odpowiedzi mojego autorstwa, po której zalegała cisza. Pisania takowych już mam po dziurki w nosie, lecz nie oznacza to, że komentarz zostanie zignorowany. Wszak ta sama nieformalna zasada wspomniana na samym początku obowiązuje również komentujących. I tak się miło składa, że nowe oskryptowanie dla Zyxist.com posiada już weryfikację komentarzy, której nie omieszkam odpowiednio spożytkować, naturalnie za powiadomieniem autora.

Powrót

Komentarze

Napisał Bastion w środę, 18 października 2006 o 19:42

"Komentarz, którego autor nie zadał sobie trudu przeczytania całości wpisu (tj. przeczytał to, co chciał, a resztę sam wymyślił, jak było trzeba), bardzo łatwo poznać i zwykle doczekiwał się on adekwatnej odpowiedzi mojego autorstwa, po której zalegała cisza."

Odpisuję i czytam wtedy kiedy mam na to czas (praca i studia dzienne - spróbuj kiedyś), nie każdy chodzi do liceum gdzie ma czas na zabawy z komputerem w ramach "zajęć" szkolnych i nie tylko. Co do cenzurowania komentarzy to wygląda mi to na próbę dopuszczania wyłącznie takich, które "poklepują Cię po ramieniu".

Napisał Bob w czwartek, 19 października 2006 o 13:47

Dość długo już czytam bolg Zyxa i nie zauważyłem aby był nieobiektywny czego chociażby dowodem jest wprowadzenie poprawionej obsługi XHTML w OPT mimo że patrząc na posty rozmowa nie była miła.
A przyczepianie się z kolei że chodzi tylko do liceum a Ty już na studia jest nie na poziomie.

Napisał Bastion w czwartek, 19 października 2006 o 15:22

Nie chodzi o to Bob - każdy kiedyś chodził do liceum / technikum. Chciałem mu tylko uświadomić, że nie każdy ma takie proste życie i może najzwyczajniej nie mieć czasu na ekspresowe odpisanie na komentarze - zarzut "bardzo łatwo poznać i zwykle doczekiwał się on adekwatnej odpowiedzi mojego autorstwa, po której zalegała cisza." jest wyssany z palca. Ja również teraz mogę napisać, że zyx nabrał wody w usta bo nie raczy odpowiedzieć na kolejny wpis - cały sęk w tym, że ja rozumiem i dopuszczam do siebie myśl, że chwilowo może nie mieć na to czasu - autor bloga widocznie nie. Czego dowodem może być desperacka nowa notka poświęcona tej sytuacji - po prostu śmieszne .

Napisał Zyx w piątek, 20 października 2006 o 16:07

Nie masz czasu na czytanie, ale skomentować od razu musisz - czy tak mam rozumieć Twoją wypowiedź? Dam Ci dobrą radę: zamiast pisać dziesiątki komentarzy nie na temat, przeznacz ten czas na uprzednie przeczytanie wpisów, może nawet być po kawałku, i komentuj dopiero, gdy skończysz. Wyjdzie to z pożytkiem dla Ciebie i dla mnie, a Ziemia za bardzo nie ucierpi na takim kilkudniowym opóźnieniu. Znacznie bardziej wolę mieć 3 komentarze na temat, niż 15, z których w siedmiu autor podejmuje "polemikę" z tematem, nie znając go, w czterech tłumaczę, że kategorycznie nie życzę sobie czegoś takiego, a w pozostałych dostaję odpowiedź, że jestem przez to śmieszny i żałosny.

A tak przy okazji - w poprzednim wpisie wytknąłeś mi, że ze mną nie warto polemizować. A zastanów się nad sobą: już dwa razy (a licząc z tym wpisem - trzy) pozwoliłeś sobie na wycieczki osobiste w stylu "niedoinformowanego krzykacza", "to z tobą nie warto polemizować" (i to jako odpowiedź na prośbę o przytoczenie konkretnych argumentów - sic!), "po prostu śmieszne", dwukrotnie w kolejnych komentarzach pokazałeś, że nie zapoznałeś się z treścią wpisu, który komentujesz oraz dwukrotnie stosowałeś mocno naciąganą nadinterpretację. Czy chcesz mi w ten sposób powiedzieć, że TAK wygląda polemika? Według mnie poważnie się mylisz. Gdyby tak to się przedstawiało, mógłbym teraz odpisać np.:

Wariant 1: no panie student, jeśli tak, to sam jesteś śmieszny

Wariant 2: Gdybym napisał, że jesteś śmieszny, pewnie byś odpisał, że to ja jestem żałosny, bo skończyły mi się argumenty i przechodzę do ataków osobistych.

Ale nie napiszę i powyższe zdania są tylko i wyłącznie przykładami. A dlaczego? Wariant 1 - w poważnej dyskusji celowe obrażanie kogoś jest poniżej wszelkiej krytyki; Wariant 2 - fakt, są sytuacje, kiedy coś widać gołym okiem (np. czy ktoś przeczytał tekst, który komentuje :)), ale w takich sprawach, jak cudza reakcja na jakieś zdarzenie, kompetencji nie ma nikt.

(ciąg dalszy za chwilę)

Napisał Zyx w piątek, 20 października 2006 o 16:25

Rozbudowując natomiast wątek autoryzacji komentarzy - zauważ, że opcję taką posiada (i wykorzystuje) mnóstwo blogów, a rzecz, której chcę w ten sposób zapobiegać, jest zabraniana przez regulaminy mnóstwa forów dyskusyjnych. Taki punkt jest na WebCity: "Krytyka - tak. Obrażanie, najeżdżanie, teorie spiskowe - NIE.", podobny wydźwięk w moim odczuciu ma także punkt z regulaminu forum.php.pl: "Każdy użytkownik forum powinien starać się traktować innych uczestników dyskusji tak samo, jak sam chciałby być traktowany. Oczekując szacunku, pamiętajmy o okazywaniu go innym." Na własnym doświadczeniu wiem, jaką siłę ma słowo pisane oraz jak ważna jest umiejętność przyjęcia krytyki i przyznania się do popełnianych błędów - wiem, że na dłuższą metę przynosi to wymierne korzyści. Przykład? Open Power Template. Część jego założeń konstrukcyjnych została tu, na tym blogu, poddana dość miażdżącej krytyce. Ostatecznie jednak zmieniłem zdanie, przyznałem krytykom rację, a teraz zbieram efekty, czyniąc z zaproponowanych przez nich zmian sztandarowe cechy biblioteki. Dalej: pod koniec zeszłego roku ktośtam pokazał mi twoje testy Chameleona (te same, o których pisałem w poprzednim wpisie) pytając się, co z tą rzekomą wydajnością. Czy poleciałem do Ciebie z krzykiem, że test jest do bani? Nie, wręcz przeciwnie: siadłem, zlikwidowałem przyczyny zmniejszonej wydajności i opisałem wszystko na Zyxist.com. Więc jak widzisz, strzelałbym sobie w nogę, dopuszczając do głosu same pochlebne uwagi. Krytyka - TAK. Obrażanie, teorie spiskowe - NIE. To moja dewiza, a twoje wypowiedzi w poprzednim wpisie niestety podpadają pod drugi punkt. Bo ani ja krytyki żadnej we wpisie nie robiłem - ba, nawet specjalnie starałem się, by odniesienia do Chameleona uczynić jak najbardziej neutralnymi (niejako wpadły przy okazji procedury testowej) i skoncentrować się tylko na sprawie OPT-Smarty, ani twoich komentarzy krytyką nazwać nie można (krytyka opiera się na faktach, a nie własnych przypuszczeniach podpartych nieprzeczytanym w całości tekstem i doprawionych osobistymi wycieczkami). Na koniec zapamiętaj trzy rzeczy:

1. kiedy piszę tekst STRICTE informacyjny, to jest w nim TYLKO I WYŁĄCZNIE to, co pisze jasno, wyraźnie i po polsku. Jeśli chcę się pobawić aluzjami i ukrytą treścią, piszę tekst filozoficzny.

2. jeśli w przyszłości napiszesz komentarz pozbawiony opisanych tutaj wad, możesz być pewny, że nie będę go kasował tylko dlatego, że kiedyś tam nazwałeś mnie niedoinformowanym krzykaczem i próbowałeś udowodnić, że wiesz lepiej ode mnie, co napisałem we własnym tekście - nawet jeżeli nienawidzę takich zagrywek.

3. Aby była jasność - już od twojego następnego komentarza na Zyxist.com sprawdzę, czy zastosowałeś się do podanej na początku rady - uczyń, o co proszę, jeśli naprawdę nie chcesz zostać drugą osobą w całej historii Zyxist.com, której komentarz został usunięty przez procedurę administracyjną.

Napisał Bastion w piątek, 20 października 2006 o 16:52

rotfl :)

Napisał splatch w piątek, 20 października 2006 o 17:30

Wybacz Zyxist, ale to co robisz z tego wszystkieo burze w szklance wody.
Nie widzę najmniejszego sensu dla którego ta nota istnieje. Atakując zmuszasz do obrony, a najlepszym sposobem obrony jest, wiadomo, atak.
Całe to straszenie usuwaniem komentarzy i robienie wokół tego nie wiadomo jakiego "halo" jest chyba nie na miejscu.
Kiedyś na moim blogu pojawił się komentarz byłego kierownika, który dość ostro mnie krytykował. Usunąłem go i prawdopodobnie nikt o nim nie wie do dziś. Było jakieś halo wokół tego? Nie. Nauczmy się rozwiązywać problemy bez krzyczenia i całego politycznego ambarasu.

Podszedłeś do całej sprawy bardzo emocjonalnie, czego dowodem jest między innymi ten post. Reagowanie na mniej czy bardziej słuszną krytykę nowymi postami z zarzucaniem drugiej stronie braku kompetencji jest.. dziecinne. Przypomina mi się podobna sytuacja, która miała miejsce gdy Krzysztofa F coś Ci zarzucił. Tak nie powinno się prowadzić żadnej dyskusji.

Reasumując, wróćcie do sedna sprawy i skończcie się przekrzykiwać.

Nie chciałbym aby pojawiły się tłumaczenia typu "bo to on był pierwszy" i tak dalej bo sprowadzi to poziom całości na prawdę do poziomu przedszkola.

Napisał Zyx w poniedziałek, 12 marca 2007 o 21:39

Spojrzenie na sprawę po paru miesiącach: Bastion pisze mniej, ale naprawdę porządnie, a przy okazji nawiązaliśmy pewną współpracę. Więc rzecz jednak nie poszła w las.

I mimo wszystko uważam, że Splatch w podsumowaniu nie miał racji, bowiem niektóre sprawy trzeba głośno zasygnalizować i zwyczajnie "tupnąć". Nie wszystkie komentarze można tak bezkarnie usuwać. W niektórych sytuacjach faktycznie, nic się z tego powodu nie stanie, ale w innych może z tego być jeszcze większy młyn, niż przy innym załatwieniu nieporozumień.

Strona 1 z 1 :: 1

Skomentuj

NickInformacja
E-mailTylko do użytku wewnętrznego.
WWWNie zapomnij o http://
LayoutNapisz tu, czy widzisz dzienny czy nocny layout.
WpisFormatowanie wiki
Internauto, pamiętaj! Wolność to nie samowola - dbaj o kulturę wypowiedzi oraz dyskusji w sieci.

Na Zyxist.com panuje swoboda wyrażania opinii oraz krytyki pod dowolnym adresem. Jedyny warunek: musi być ona kulturalna i rzeczowa. Na chamstwo, prostactwo lub jawne obrażanie kogokolwiek nie ma tu miejsca i takie komentarze są bardzo szybko usuwane. Jeśli zamierzasz polemizować z treścią wpisu, wpierw uważnie ją przeczytaj.

© Tomasz "Zyx" Jędrzejewski 2005 - 2008 | Wykonanych zapytań: 2 | Serwer wirtualny zapewnia