Kolokwiów w tym semestrze było jak na lekarstwo - całe cztery, z czego trzy w styczniu. Było za to dużo pracy własnej w domu, polegającej na rozwiązywaniu zestawów zadań, pisaniu rozmaitych programów i innych projektów, wliczając w to edytor GUI oraz nawet stoper z międzyczasem. Do oddania zostały mi już tylko dwie rzeczy, z czego w jednej do zrobienia zostały już tylko kwestie kosmetyczne (poprawienie schematu bazy danych zniszczonego mi przez idiotyczny interfejs DBDesignera), drugi - z języków programowania - wciąż wymaga ode mnie większej dawki uwagi.
W tym roku miało miejsce sporo przetasowań programowych. Przedmiot Bazy danych został podzielony na dwa jednosemestralne, każdy ze swoim własnym egzaminem, który czeka mnie we wtorek. Tak samo, jesteśmy pierwszym rocznikiem, który nie będzie mieć łączonego egzaminu z techniki mikroprocesorowej i cyfrowej. Technikę cyfrową zdawałem dzisiaj i myślę, że wystarczy to, by mieć ten przedmiot z głowy. Na dobrą sprawę bardzo mało mi brakło do zwolnienia z egzaminu, a skreśliłem się właściwie przez zawalenie jednej, jedynej, ale najbardziej punktowanej kartkówki na zajęciach. Egzamin z języków programowania może pominę, uznając że go nie było; nie dlatego, że źle mi poszło, ale że naprawdę równie dobrze mogłoby go nie być, a kto chce się dowiedzieć, czemu, niech przespaceruje się do Wydziałowej Komisji Rekrutacyjnej EAIiE :). Na koniec - równania różniczkowe.
Motto kończącego się tygodnia roboczego to: będę kończyć projekty wcześniej, ponadto chciałbym pogratulować programistom Microsoftu stworzenia "najwspanialszego" systemu raportowania błędów w swoich programach. Dzięki niemu straciłem "jedyne" 17 godzin na odkrycie przyczyny, dlaczego nie wykonują mi się niektóre zapytania wysyłane z mojego generatora danych do SQL Servera...






Napisał Nievinny w piątek, 30 stycznia 2009 o 18:27
To powodzenia w przy następnych egzaminach :)
Jak sobie pomyślę, że za rok będę maił to samo, to mi się zechce z powrotem do LO wrócić.
Powodzenia też w zmaganiach z M$. Ja 3 godziny poszukiwałem błędu przy zawieszaniu się programu środowiska .NET. Jak zobaczyłem solucję to sobie darowałem :)