Parędziesiąt minut temu zasiadłem do komputera i sprawdziłem pocztę, ponieważ miała tam się pojawić ważna przesyłka. Oprócz tego znalazłem też tajemniczy mail zatytułowany krótko "XML". Gdy gmail pokazał, że początek treści pisany jest, wbrew netykiecie, wyłącznie dużymi literami, a pierwsze słowa to "PROSZĘ: 1. punkt 1 + lista życzeń", nadeszły pierwsze złe przeczucia. Wróciłem jeszcze do ważnego listu, sprawdziłem, czy jest to, co miało być, i z powrotem skupiłem uwagę na dziwnej prośbie. Należy ona do gatunku absurdalnych, ot ktoś sobie zapragnął program w XML-u napisać wczytujący liczby z monitora dla Windows XP. To jeszcze nic strasznego, w końcu nie każdy musi mieć pojęcie, czym XML jest i można go kulturalnie w parę minut wyprowadzić z błędu i wskazać kilka naprowadzających materiałów. Jednak forma, w jakiej cała korespondencja (a raczej monolog, bo okazało się, że maile są aż trzy)... ech... sami popatrzcie na końcówkę pierwszego listu:
// tu początek maila 5. win xp prof bardzo pilne !!!!!!!!!!!!!!!!!! [e-mail wycięty] BARDZO PILNE !!!
Wiadomość z dzisiaj, z godziny 9.50, kiedy najzwyczajniej w świecie, zupełnie nie przeczuwając, że ktoś może o takiej godzinie mieć jakiekolwiek prośby, ośmieliłem się wyjechać na stawianie serwera do szkoły :). Dwanaście minut później jeszcze aneks:
RÓWNIEŻ WCZYTANIE Z MONITORA LUB DYSKIETKI TYCH LICZB
BARDZO PILNE !!!!!!!!A o godzinie czternastej:
NIE OTRZYMAŁEM ODPOWIEDZI BARDZO WAŻNEJ DLA MNIE
Świetnie, szkoda tylko, że nadawca nie pomyślał, że adresat może mieć coś takiego, jak życie prywatne i że może przez zdecydowaną większość dnia przebywać w miejscu innym, niż krzesło przed własnym komputerem, tylko czekając na nadejście jakiejkolwiek prośby o pomoc, by natychmiast rzucić wszystko i lecieć. Wnioskuję, że Caps Lock został w zamierzeniu użyty do podkreślenia doniosłości faktu, lecz zadziałał zupełnie odwrotnie, podobnie jak twórcze podejście do ortografii oraz zasad pisania listów (brak zwrotów grzecznościowych, które wprawdzie do zrozumienia przekazu potrzebne są, jak dziura w moście, ale za to mówią nieco o autorze). Naturalnie na tego typu prośby specjalne trzeba też przygotować specjalną odpowiedź, której stylizacji (zapewne także dla spotęgowania efektu) warto również poświęcić dłuższą chwilę. Początek "Najjaśniejszy panie, jest mi szalenie przykro, że nie odebrałem poczty natychmiast, jak pomyślałeś o napisaniu do mnie (...)" powinien chyba wystarczyć za komentarz.
Ewentualni naśladowcy niechaj skonfrontują to z tzw. modelową prośbą, po której bramka (nie)logiczna Zyxist.com odsyła odpowiedź z flagą "Rzeczowość w miarę możliwości":
Witam, miałbym małą prośbę, konkretniej chodzi o pomoc w napisaniu prostego kodu w XML-u, który wczytywałby liczby, sumował je, a następnie wypisywał rezultat na ekranie. Potrzebne mi to jest do ... i byłoby miło, gdyby odpowiedź nadeszła w miarę możliwości szybko. Jestem początkujący, dlatego przydałyby się również jakieś skrótowe instrukcje lub adresy, gdzie byłoby objaśnione, jak to uruchomić, ponieważ nie udało mi się tego znaleźć. PS. Najlepiej, aby kod działał na Windowsie XP. Pozdrawiam, XXX
Zapewne wielu choć raz otrzymało podobny, utrzymany w niewolniczo-służalczym tonie e-mail. Zadziwiające, ale zaledwie trzy godziny wcześniej przeczytałem w "Newsweeku" artykuł o tym, jaką markę wyrabia Polakom stosunkowo niewielka grupka osobników z tzw. marginesu, którzy zapragnęli wyemigrować na Wyspy Brytyjskie. Nie był on pocieszający. To, co w naszym kraju uchodzi za normę, tj. rzucanie "kurwami" oraz innymi przekleństwami z szybkością karabinu maszynowego w każdym miejscu, w każdym czasie, bez względu na towarzystwo, szeroko rozwinięta kultura picia na umór oraz nagminne drobne cwaniactwa i przekręty (nieprzeszkadzające jednocześnie w ostrym krytykowaniu polityków, którzy w gruncie rzeczy robią dokładnie to samo), na Zachodzie budzi przerażenie i niesmak. I to na tym Zachodzie, który w negowaniu wszystkich wartości, smaków i przekręcaniu pojęć doszedł prawie do perfekcji. Choć z drugiej strony czy w takim razie dobre maniery i polityczna poprawność to tylko maska po cichu wyzwalająca nienawiść i która w przyszłości zaprowadzi tamtejszych ludzi do stania się niewolnikami wolności? Brzmi to paradoksalnie, ale jest możliwe i co więcej, można to sobie całkiem przekonująco wyobrazić. Przynajmniej tyle dobrego z tego maila wynikło, że nowy temat do przemyśleń mam.














