Tzw. bezpieka oraz bliskowschodni młodzieńcy wysadzający się na ulicach mają ten sam rodowód: fanatyzm. Fanatyzm jest jedną z najgorszych cech, na jakie możemy trafić u drugiego człowieka. Zmusza nas on do rezygnowania z wyznawanych przez nas wartości tylko po to, aby je ochronić. Niszczy idee, sieje zniszczenie. Fanatyzm jednak utożsamiamy wyłącznie z Islamem, a tymczasem analogiczni terroryści są wśród nas. Ksiądz, który wszędzie widzi spiski Żydów i masonów, miotając się wśród popieranych, zmienianych jak rękawiczki polityków, uważający swe zdanie za świętość to fanatyk. Drogę do zbawienia i dobra ludzkości widzi tylko w tym, żeby wszyscy myśleli dokładnie tak, jak on. Stąd już jedynie o krok do czegoś strasznego.
Fanatykiem jest też Rydzyk. Dokładnie takim samym, jak Palestyńczyk wysadzający się w autobusie. Odróżnia go tylko wiara i środki, które stosuje, aby siać terror. Zamiast bomb wybuchających po środkach transportu, detonuje bomby informacyjne, sieje chaos, demoralizuje rzesze starszych ludzi. Tak! Demoralizuje, i to w najohydniejszy ze sposobów. On tworzy armię hipokrytów, którzy na jedno jego skinienie gotowi byliby spalić Watykan. Nie da się szczerze miłować innych ludzi, a tym bardziej Boga, kiedy w każdym mającym odmienne zdanie widzi się masona, Żyda, geja itd. Hipokryta jest zagrożeniem oraz źródłem irytacji dla najbliższego otoczenia. Któż z nas nie słyszał nagranych przez dyspozytorów rozmów telefonicznych od "pani, co to chce, by Czarnieckim spod siódemki odciąć prąd, bo ona teraz Radia Maryja Słucha, a oni chcą zniszczyć Maryję, Kościół i wszystko, co święte". Wysłuchawszy opowieści kuzynki-studentki, co to wynajmuje sobie mieszkanie w bloku zdominowanym przez podobne panie, doszedłem do wniosku, że przypadek to nie odosobniony.
Rydzyk jest terrorystą. Sieje terror nie tylko wśród kolejnych społeczności. W swym radiu, które z racji bycia medium katolickim powinno być nieco bardziej wysublimowane, obiektywne i prawdomówne, pokazuje, jak nisko gotów jest upaść człowiek dla zdobycia wpływów. Głupstw, które tam wygadują o ludziach, którzy im gdzieś tam podpadli, aż szkoda słuchać. Co z tego, że brednia? Kilka milionów fanatycznych słuchaczy i tak w to uwierzy. Rydzyk jest jedną z głównych przyczyn, dlaczego kraj nasz jest taki, jaki jest. To jego wina, że Polakom się w głowach poprzewracało i rzucają w prawo i w lewo "liberał, liberał", nie wiedząc nawet, co mówią. To jego wina, że nawet Łotwy itd. już nas przegoniły, choć startowały ze znacznie gorszej pozycji, musząc wpierw sobie w ogóle niepodległość wywalczyć. Rydzyk popiera tylko te osoby, które gotowe są zaprzedawać się tak samo, jak on. Głównie jemu. Oczywiście jeżeli okaże się, że się mylił, jego radio natychmiast niszczy powstały problem falą bredni. Nie dziwne przeto, że panuje Prawo i Sprawiedliwość.
A najgorsze jest to, że za tych katolickich terrorystów muszą cierpieć drugie miliony osób wierzących, ale nie dających posłuchu tej propagandzie fanatyzmu. Wbrew pozorom, wciąż ich nieco jest, tylko co z tego? Część przeciwników Rydzyka w ogóle rezygnuje z religii, często zrównując cały Kościół z jego ekscesami, a ci, którzy mimo wszystko zostają, muszą słuchać lawiny skarg, zażaleń i podszeptywań na boku. Stracić wiary nikomu nie zabraniam, bo to ich własna decyzja, a moje prawo do poszanowania tej decyzji wynika właśnie z Pisma Świętego, konkretniej z ustępów mówiących, że człowiek jest wolny. Ze swej strony proszę tylko, by nie rzucał zbyt pochopnie oskarżeń na religię, bo część z nich jest aż głupia dla osób nieco bardziej z tematyką tą zaznajomionych. Zresztą, nie rozdrabniajmy się, kto ma rację. Zapewne leży gdzieś pośrodku. Fanatycy są wśród nas i to nimi się trzeba zająć, zamiast się spierać. Bo my tu się owalamy, a w tym czasie oni działają. I niszczą.
PS. Tak nawiasem mówiąc, to są księża, którzy Radia Maryja nie popierają ani trochę. Oto wypowiedź jednego z nich, którego trochę znam: "Idea radia katolickiego jest dobra. Idea w wykonaniu Rydzyka - tragiczna."






Napisał shw w środę, 15 lutego 2006 o 00:56
Nieodkrywcze, acz prawdziwe - niestety..
Co do religii - na zly wizerunek religii nie zapracowal sam rydzyk. Od kiedy ksieza przestali zyc jak im Pan Bog nakazal w osobie Jezusa, tym wiecej jest ludzi idacych nie z powolania do gloszenia slowa bozego, a z powolania do pieniadza - rowniez niestety..
Ja od religii stronie, w sensie kosciola. Wierze w to co wierze - nie potrzebuje tego nazywac religia, sumieniem na poziomie religijnym. Wazne, ze ze swoimi przekonaniami i wartosciami czuje sie dobrze - a to oznacza, ze jezeli pojde do piekla o ile takowe istnieje, to pojde tam, bo przezylem zycie tak jak chcialem jezeli chodzi o przekonania przynajmniej i jedyna osoba do ktorej bede mogl miec pretensje bede ja sam.
A kosciol - albo odbudowac od podstaw, albo o nim zapomniec. Kosciol, ksieza maja sluzyc rada, a nie pouczac, maja sklaniac do dobrego, a nie wymuszac, maja dawac przyklad, a nie brac pieniadze.
Ot co.