Varšava 25. septembra (TASR) - "Čakáme na voličov z Konca sveta," - tak zaczyna się słowacki news dotyczący tego, że w województwie wielkopolskim jest miejscowość, z której do lokalu wyborczego trzeba iść ponad 6 kilometrów. Wieś nazywa się Koniec Świata, co jest całkiem trafną nazwą zważyszy, że asfaltowa droga kończy się trzy kilometry przed nią. Jedyne dobro cywilizacyjne, jakie tam dociera, to prąd elektryczny.
Postanowiłem sprawdzić, co piszą na ten temat sami Polacy. O Końcu Świata nie znalazłem, odkryłem za to, że na podbeskidziu wyborcy ze wsi Wielka Puszcza musieli do urn iść 25 kilometrów! Wszystko przez niedawną powódź, która zniszczyła drogę dojazdową i trzeba chodzić naokoło. Wyborcy mimo to stawili się w lokalu, choć jak podkreślają, najważniejsza jest dla nich obecnie naprawa drogi.














