Dziś jest czwartek, 24 lipca 2008 roku (z kalendarza...)

Rok na Linuksie

Icon

15.11.2007, 20:43

Arch Linux

Komentarze (7)

Powrót

Linux jako główny OS na moim komputerze gości już od ponad roku. Wcześniej był zainstalowany jako drugi system z małym odstępstwem jakieś trzy lata temu, gdy przez miesiąc używałem (wtedy jeszcze) Mandrake'a, który po tymże miesiącu zmarł wskutek tragicznego zawieszenia się PHP 5.0.0-alpha :). Dystrybucja, która na dzień dzisiejszy pasuje do moich potrzeb i upodobań, to Arch Linux.

Arch Linux nazywany jest lekką i prostą dystrybucją, lecz nie w takim sensie, jak np. zdobywające szerokie rzesze zwolenników Ubuntu. Prostotę uzyskano tutaj przez logiczne zorganizowanie konfiguracji systemu oraz układ innych elementów, natomiast lekkość objawia się w tym, że system nie narzuca Ci niczego, czego nie potrzebujesz i co nie jest niezbędne do prawidłowego działania już posiadanych elementów. W przeciwieństwie do wspomnianego już Ubuntu czy Windowsa, nie ma tutaj graficznych kreatorów. Edycja plików konfiguracyjnych z klawiatury daje dużo większą swobodę i elastyczność, a ponadto czegoś uczy - a nauka przez użytkownika działania systemu to jedno z założeń. Elementem systemu jest także znakomity menedżer pakietów pacman, który pozwala szybko i łatwo zainstalować z internetowych repozytoriów aktualnie potrzebne oprogramowanie. Dobrze dobrane zależności powodują, że zazwyczaj instalując jeden program, ściągamy jedynie to, co jest niezbędne do jego działania, bez żadnych śmieci.

Linux w zasadzie nie zawiódł moich oczekiwań. Do niemal wszystkich aplikacji windowsowych znalazłem zamienniki, a tam, gdzie wolna propozycja nie pasowała, w mniejszym lub większym stopniu pomaga wine. Szczególnie dobrze wyglądają kwestie programistyczne. Lokalny serwer WWW jest bardziej zadbany wyposażony w większy asortyment opcji. Zdobycie kompilatora/interpretera do dowolnego języka, jaki sobie zażyczę, nie nastręcza trudności. Spora część jest już nawet zainstalowana w ramach gcc, zaś inne znajdują się przeważnie w którymś z repozytoriów i można je pobrać pacmanem lub yaourtem. Układ katalogów systemu wymusił także większą dyscyplinę. Na Windowsie mnóstwo plików leżało, gdzie popadnie, podczas gdy tutaj mam wydzielony katalog domowy, nie śmiecąc w systemie. Odpowiednią dyscyplinę wymuszają uprawnienia :). Znajomość Linuksa przydaje się teraz także na studiach, gdzie czeka mnie już w grudniu egzamin z przedmiotu Wprowadzenie do systemu Unix, jednego z dwóch ulubionych.

Oczywiście Linux nie jest bezbłędny i niektóre rzeczy mnie w nim czasem irytują. Bolączką systemu są kiepskie sterowniki do części urządzeń. W moim przypadku jest to wielofunkcyjna drukarka HP Photosmart. O ile skanowanie działa świetnie, o tyle jakość części drukującej pozostawia sporo do życzenia. W porównaniu z oprogramowaniem windowsowym, widać tutaj niesamowite ubóstwo funkcji. Brakuje choćby druku obustronnego czy upychania kilku stron na arkuszu, a ponadto widoczne są błędy w działaniu - czasem przy braku papieru drukowane są dziwne znaczki (strumień bajtów?), a przy większej ilości stron drukarka nagle zamiera w połowie arkusza i poza wyłączeniem jej już nic nie da się zrobić. Z tego powodu do drukowania większej ilości arkuszy zawsze odpalam Windows, aby nie marnować papieru i czasu. Także niektóre aplikacje bywają niedopracowane. Opisywany jakiś czas temu na Zyxist.com kFTPGrabber okazał się także mieć problemy ze stabilnością w niektórych momentach, z podobnego powodu kompresję przeprowadzam z linii komend, zamiast wygodnym programem Ark. Ciężko mi wyrokować, które z błędów są wynikiem twórców danej aplikacji, a które spowodowane twórcę pakietu dla tej konkretnej dystrybucji.

Pozostałe kwestie zależą już od konkretnych upodobań. Bardzo podobają mi się możliwości dostosowania systemu. W Linuksie powszechne są skrypty, dzięki czemu przy znajomości języka można nawet pozmieniać sobie procedurę startową lub zautomatyzować często powtarzane czynności. Tekstowa konfiguracja faktycznie daje znacznie większe możliwości, niż kreatory (także w sferze automatycznej edycji), tyle że trzeba do niej przywyknąć i zrozumieć ją nieco :). Według mnie znacznie lepiej wygląda też zestaw narzędzi oraz rejestrowanie zdarzeń. Gdy w połowie września walczyłem, aby mieć Internet na komputerze w ostatnich dniach pomieszkiwania w Nisku, windowsowy dziennik zdarzeń w zasadzie w ogóle nie pomógł, zgłaszając to, co doskonale sam wiedziałem: nie ma sieci :). Dopiero połączenie reguł linuksowego firewalla iptables i tamtejszych narzędzi sieciowych pozwoliło stwierdzić ponad wszelką wątpliwość, że to admin zablokował w jakiś sposób translację NAT.

W trakcie powstawania tego wpisu nie ucierpiał żaden system operacyjny :).

Powrót

Komentarze

Napisał Albi w czwartek, 15 listopada 2007 o 22:26

Duże były problemy ze wstępną konfiguracją systemu? Powoli zaczynam mieć dość Ubuntu, ale nie mam odwagi rzucić się na coś innego. Poradzę sobie, ale potrzebuję do tego kompletnej instrukcji, a nie tekstów w stylu "karty nVidia mogą tutaj mieć problemy, należy wtedy --jakas abstrakcyjna instrukcja ;)--". Jak z pomocą (szczególnie polską) w Archu?

Napisał Nowaker w czwartek, 15 listopada 2007 o 22:26

Ja na swoim serwerze mam Slackware Linux, z którego również jestem zadowolony :) Slackware to jeden z "najczystszych" i "BSD-like" Linuksów - zresztą jesteś inteligentny, to sobie poczytasz ;)

Napisał Zyx w piątek, 16 listopada 2007 o 21:23

Nowaker -> sam miałem kiedyś Slackware'a, ponadto był na starym serwerze. Z tego ostatniego przypadku za miło go nie wspominam, ale to w dużej części nie była wina samego systemu. Jednak z całą pewnością mogę powiedzieć, że bardziej cenię sobie elegancję pacmana :).

Albi -> tja, myślałem, że jest to w archiwum Dzienników, ale okazało się, że jakieś głupoty wypisywałem przez 3 miesiące, zamiast podać konkrety :D. Dłuższej odpowiedzi możesz spodziewać się niebawem.

Napisał ddm w sobotę, 17 listopada 2007 o 22:24

Ja się na dobre z Linuxem porzegnałem pewnego zimnego wieczoru ...

Było to pare lat temu - za czasów jak Fedora Core 3 dominowała - więc znowu nie tak odległe czasy. Wszytsko pięknie chodziło - aż do pewnego momentu, gdy podłączając do USB nową drukarkę zrestartowało mi system - myślałem że jakieś spięcie zrobiłem. Włączyłem wobec tego kompa z podłączona drukarka, załadował się Linux - odłączyłem drukarke z portu USB - reset.
Jak się później dowiedziałem powinienem był skompilować sobie od nowa jądro <hahaha>.

Od tamtej pory Linux już nigdy nie zagosci na moim HDD. Z prozaicznej przyczyny:
- komputer ma sluzyc mi - nie ja jemu - nie chce pol zycia poswiecic na konfiguracje, a drugie pol na nauke obslugi. Niewyobrazam sobie bym przyniosl cos nowego na USB i mial od nowa kompilowac jadro <hahaha>

Z tego plynie dalszy wniosek - cos komercyjnego w co laduje sie ogromna $$ nad czym pracuja sztaby ludzi dzien i noc - nie moze byc lepsze niz cos darmowego ...
Kieeedys mozna bylo sie zastanawiac co lepsze - od czasow win 2000 - a juz XP definitywnie - linux jest na przegranej - a ludzie sadzacy ze jest inaczej albo zyja stereotypami - albo powtarzaja te stereotypy swiadomie bo by stracili robote :P

Napisał Zyx w niedzielę, 18 listopada 2007 o 09:52

Ddm -> jądro Linuksa może być rozszerzane na kilka sposobów - albo przez rekompilację z kodem do obsługi nowych urządzeń, albo poprzez moduły (mniej więcej odpowiednik sterowników windowsowych), jeżeli się włączyło ich obsługę. Standardowe jądra normalnie mają takie coś, aby system można było odpalić na jak największej liczbie maszyn. W Archu nigdy jeszcze nie musiałem jądra kompilować i cały czas na domyślnym jadę. Tak więc może wystarczyło po prostu sterownik znaleźć? U mnie sprawa z USB wygląda tak: pendrive - wkładam, działa. MP3 - wkładam, działa. Drukarka - instaluję sterownik (raz), wkładam, działa. Czytnik kart - wkładam, działa. Cyfrówka - instaluję sterownik (raz), wkładam, działa. Dodam, że sterownik można w Archu jedną komendą zainstalować :).

Wybrałem Linuksa właśnie po to, by komputer mi służył. Mam dokładnie to, co chcę mieć, skonfigurowane tak, jak mi najwygodniej i dokładnie wiem, co on robi. Wszystkiego można się dość szybko nauczyć, pod warunkiem, że się to zrozumie.

Ad. końcowych wniosków - wybacz, ale argumentacją jest tak bo jest, a kto sądzi inaczej, jest gupi na pewno nie przekonasz nikogo. Zacznijmy od tego, że to nie jest argumentacja ani nawet cień dowodu. Pracowałem dużo na obu systemach (WinXP, Linux) i mogę powiedzieć tak: nie da się jednoznacznie powiedzieć, który z systemów jest lepszy, a który gorszy. To zależy od zastosowań i wymogów. Do gier i rozrywki multimedialnej znacznie lepiej nadaje się Windows. Do serwerów i stacji roboczych - systemy uniksowe (bezpieczeństwo, a ponadto uruchamiamy tylko to, co faktycznie jest potrzebne). Jako desktop - to zależy, czego oczekujemy :). Kasa nie napisze Ci programu; piszą go programiści. Abstrahuję tu nawet od skandalicznej polityki Microsoftu, bo to temat na osobną dyskusję.

Napisał ddm w niedzielę, 18 listopada 2007 o 10:53

"Ddm -> jądro Linuksa może być rozszerzane na kilka sposobów - albo przez rekompilację z kodem do obsługi nowych urządzeń, albo poprzez moduły (mniej więcej odpowiednik sterowników windowsowych) (...)"

nawet kazde porownanie jest do Windowsa :)
"mniej wiecej jak w windowsie" - wiec po co wybierac pordobke - skoro istnieje oryginal ?

Napisał Zyx w wtorek, 20 listopada 2007 o 21:28

Ponieważ jesteś zadeklarowanym windziarzem, używam porównań do Windowsa. Jakbym tłumaczył podstawy jakiegokolwiek systemu operacyjnego linuksowcowi, odwoływałbym się w porównaniach do Linuksa - bez punktu odniesienia dobieranego w zależności od rozmówcy sens wstawiania porównań byłby żaden. Naprawdę takim naciąganiem niczego nikomu nie udowodnisz :).

Strona 1 z 1 :: 1

Skomentuj

NickInformacja
E-mailTylko do użytku wewnętrznego.
WWWNie zapomnij o http://
LayoutNapisz tu, czy widzisz dzienny czy nocny layout.
WpisFormatowanie wiki
Internauto, pamiętaj! Wolność to nie samowola - dbaj o kulturę wypowiedzi oraz dyskusji w sieci.

Na Zyxist.com panuje swoboda wyrażania opinii oraz krytyki pod dowolnym adresem. Jedyny warunek: musi być ona kulturalna i rzeczowa. Na chamstwo, prostactwo lub jawne obrażanie kogokolwiek nie ma tu miejsca i takie komentarze są bardzo szybko usuwane. Jeśli zamierzasz polemizować z treścią wpisu, wpierw uważnie ją przeczytaj.

© Tomasz "Zyx" Jędrzejewski 2005 - 2008 | Wykonanych zapytań: 2 | Serwer wirtualny zapewnia