Być może czyta to ktoś, kto marzy o karierze tzw. freelancera. Wszystko zależy od tego, na kogo się trafi. Bywają świetni konsultanci i kompetentni klienci, którzy potrafią sensownie wytłumaczyć, co chcą osiągnąć, ale nie jest to regułą. To jest zwyczajne życie. Programista musi koniecznie, bezwarunkowo, zabezpieczać się przed tego typu sytuacjami. Nieważne, w jaki sposób - kulturalnie, siłą, przymusem czy groźbami. Chodzi o to, by nie stać się kimś w rodzaju pomiatadła i niewolnika.
Opóźnienie implikuje kilka skutków dla osób korzystających z bibliotek Open Power. Na weekend miałem zamiar wypuścić OPT 1.1.3, już wiem, że w życiu mi się ta sztuka nie uda. Destroyer dostarczył kod JS do Open Power Forms, którego nawet nie miałem czasu przetestować. Podręcznik PHP na Wikibooks stoi. Administracja wiki Arch Linuksa stoi (może dam jeszcze komuś admina?). Nowa wersja Zyxist.com stoi, a czerwcowe wpisy to marna imitacja tego, co zafundowałem w końcówce maja. Chyba trzeba trochę zwolnić tempo.















Napisał blid w piątek, 22 czerwca 2007 o 21:56
Choć do tej pory miałem ledwo kilka realizacji, raz nadziałem się na coś podobnego. Zakres prac daleko przekroczył początkowe wymagania; kolejne poprawki choć nie zmuszały mnie do kompletnej przebudowy niezbyt rozbudowanego kodu, lecz były nużące i ciągnęły się w nieskończoność. Klient nie dał się przekonać do mojej wizji. Końcowy efekt ? Realizacja, pod którą się nie podpisałem by nie zostać zaszufladkowany jako laik czy "tfurca".