Moje stanowisko robocze w Nisku zostało okrojone do minimum, żeby nie wozić całego centrum obliczeniowego tylko po to, by je za dwa miesiące zawieźć z powrotem. Laptop wprawdzie paru gier, które nieśmiało odkładałem na wakacje, nie uciągnie, ale do kodowania w sumie wystarczy. Przy okazji jego przygotowywania, definitywnie zrobiłem porządek z katalogami na dysku, dzięki czemu po powrocie system synchronizacji z właściwym komputerem będzie mógł już zacząć działać pełną parą. Dodatkowo w końcu zainstalowałem tam MSDN-AA Windows XP Pro w ramach downgrade'u z Visty Business, ale to traktuję bardziej jako ciekawostkę "na wszelki wypadek" :).
Z powrotu, gdyby mógł, ucieszyłby się zapewne zyxowóz. Bez urazy dla Krakowa, ale aż miło było wczoraj wjechać do Stalowej Woli po szerokim, równym asfalcie i takim samym przejechać się przez prawie całe miasto. Żadnych slalomów i akcji pod patronatem:
- rany boskie, uwaga na ten krater przed nami!
- kurde, ile tu jest w ogóle pasów ruchu
- co za debil robił oznakowanie do tego węzła drogowego?!
- problem NP-zupełny: znaleźć miejsce do parkowania w centrum
Naprawdę, trzeba parę miesięcy pojeździć po czymś takim, żeby docenić wszystkie drogowe inwestycje Stalowej Woli ostatnich miesięcy. Nie wprawdzie jest 100% idealnie (ludzie skarżą się przede wszystkim na sygnalizację), ale na stan nawierzchni sporej części dróg i oznakowanie poziome na pewno narzekać nie można. W tej chwili drogowcy biorą się za aleję Jana Pawła prowadzącą z południowego wschodu na północny zachód, generalny remont przechodzi także jedyna droga łącząca Nisko ze Stalową Wolą. Na ten ostatni szlak trzeba uważać szczególnie. Droga miała asfaltowe pobocza, więc póki co prace mogą odbywać się bez zamykania jednego z pasów ruchu, ale szybko przekonałem się, że jazda po częściowo zdartym asfalcie więcej, niż 40 km/h zakrawa na samobójstwo :). Pasy siłą rzeczy są zwężone, a jeden częściowo przeniesiony na dziurawe, jak ser szwajcarski pobocze, na którym można się przez nieuwagę nieźle wytelepać. Ilości pasów drogowcy chyba zwiększać nie zamierzają, mimo iż teoretycznie wolny pas ziemi takie akcje umożliwia (jest wystarczający odstęp od prawie wszystkich budynków i dodatkowy wolny przesmyk pod nasypem z linią kolejową do Zamościa). Jedynie można narzekać na żółwie tempo wyznaczania przebiegu dalszej części obwodnicy obu miast. W 2006 ukończono świetny przejazd wokół Rozwadowa i wszystko stanęło.
Dobra, czas kończyć to nadawanie trochę o wszystkim i niczym i wziąć się za coś pożytecznego :).















Napisał Mateusz w niedzielę, 29 czerwca 2008 o 15:30
Inwestycje drogowe w naszym regionie się chwalą, ale faktycznie przejechać do Niska podczas remontu to tragedia ;x Cel uświęca środki, jak drogę ukończą będzie super. Także w Nisku powinni się wziąć za remont Sandomierskiej, bo nie wypada żeby takie dziury były na głównej arterii bądź co bądź miasta powiatowego XD. Słyszalem także, ze wytyczyli kolejny odcinek obwodnicy Stalowej Woli i ma ona biec przez ogródki działkowe.