Przybyły mi aż trzy nowe bluzki. Pierwsza z nich, cała czarna, zawierała jedno czerwone pole z napisem "OJCIEC DYREKTOR". Motyw znakomity, lecz na wszelki wypadek, by nie obrażać czyichś uczyć, nie będę się z nią zbytnio afiszować publicznie. Druga, na pierwszy rzut oka normalna. Palce ułożone w gest wiktorii, do tego spory napis "Peace is good"... a pod spodem mniejszymi literami "Sex is better" :). Trzecia, niebieska zawiera figurę pewnego gnającego pieska, a obok jedno słowo: "PUDEL" - ewidentna podróbka Pumy :). Będę miał w czym na w-fie ćwiczyć. Siedzę także nad "300 Sudoku", żongluję pięcioma fajnymi poduchopiłeczkami zamiast dotychczasowych trzech, twardych i rozwalających się piłek tenisowych, książka o fotografii cyfrowej to kopalnia cennych informacji o robieniu różnych ujęć, a pióro oraz długopis specjalnie sobie zostawię na rok szkolny; wreszcie będę miał czym pisać :).
Wybaczcie, że rozpisałem się tyle o prezentach, ale jak człowiek trzy lata z rzędu w swoje urodziny co najwyżej chleb z konserwą na jakiejś wielkiej kupie kamieni wsuwał (czyt: uprawiał w tym czasie aktywną turystykę górską), to akcenty w stylu tortu czy prezentów radowały duszę aż potrójnie. Ale co dobre, szybko staje się przeszłością. Czar osiemnastych urodzin prysnął, zaczęła się rzeczywistość. Rodzące się WebCity #2, świeżo rozpoczęty Open Power Processor, OPT, OPF i inne witryny na tydzień przychodzi zostawić, gdyż już jutro opuszczę Polskę, by pojawić się w mym ulubionym kraiku, Słowacji :).
Wycieczki po tamtejszych górach, całkiem realna wyprawa do Tatralandii, przejażdżki po prawdziwych autostradach - do tych znanych już atrakcyj muszę dorzucić jeszcze lepsze przygotowanie lingwistyczne. Godziny słuchania Radio Slovensko przez Internet, dodatkowe materiały, wyuczenie się na pamięć części słownika swoje zrobiły. Mam zamiar tym razem zakupić kilka tamtejszych gazet oraz jakąś książkę - co konkretnie, zobaczymy na miejscu, niemniej czym by nie było, i tak stanie się perełką domowej biblioteczki. Ubiegłem tym samym mego przyjaciela ze Słowacji, który mieszka w Polsce i kilka dni temu napisał mi, że zamierza odwiedzić swój ojczysty kraj, przy okazji pytając, czy nie kupić mi tam jakichś czasopism lub podobnych :). Dufám, že nekedy budem umieť tak dobre po slovensky hovoriť, aby vedľa anglickéj vlajky na Zyxist.com mať tiež slovenskou. :).
Zyxist.com wznowi nadawanie za tydzień, dziewiętnastego lub dwudziestego sierpnia. Chyba nie muszę dodawać, że przez ten czas pisanie do mnie e-maili oraz jakiekolwiek inne próby kontaktu ze mną nie mają zbyt dużego sensu?






Napisał Albitos w piątek, 11 sierpnia 2006 o 23:20
Nie no, fajne te koszulki... Sam bede musial poszukac takich (sex is better :D).