Dziś jest sobota, 10 stycznia 2009 roku (z kalendarza...)

Pamięć po papieżu

Icon

12.04.2005, 17:40

Reflexia

Komentarze (4)

Powrót

Na stronach internetowych RMF FM czytamy: "W ponad tydzień po śmierci papieża-Polaka w wielu miastach nie ustaje pytanie, jak uczcić jego pamięć. Mnożą się pomysły nadawania ulicom czy placom imienia papieża." Prawdę mówiąc mam mieszane uczucia co do tego. Z jednej strony dzięki temu pamięć o Janie Pawle II mogłaby być lepiej kultywowana (sam w dzieciństwie z lubością wypytywałem się o to, co zrobili ludzie mający ulice w moim mieście), ale z drugiej... czy nie wypaczy to samego imienia? Zauważmy, że oprócz poważnych propozycji, padają też kuriozalne, np. budowa nad Warszawą pomnika papieskiego na wzór figury w Rio de Janeiro. Ludzie nawet najwspanialsze imię, najwspanialsze idee potrafią nagiąć do kiczu.

Jan Paweł II zostawił nam wielkie przesłanie. Wszyscy zastanowili się choć chwilę nad jego życiem, nad tym, co mówił i głosił. Udało mu się to, czego bezskutecznie próbowali dokonać działacze społeczni. Jego głos dotarł też do tzw. niepraktykujących katolików, a nawet do niewierzących oraz wyznawców innych religii. Polacy i w ogóle cały świat pragnie w godny sposób uczcić jego pamięć. Jednak w tym ogóle jest dużo wyjątków. Czy myśmy przypadkiem nie oszaleli? Sam papież powiedział, by mu nie stawiać już pomników. Dla mnie jest to wyraźny głos: słuchajcie Słowa Bożego, a nie zajmujecie się głupotami. A głupotami zajmujemy się w najlepsze. Zmieniamy nazwy wszystkiego, co się da, wysuwamy rozmaite inicjatywy takie, jak ten nieszczęsny pomnik w Warszawie. Prezes pewnego zakładu bodajże w Lublinie, w ramach "poszukiwania oszczędności" zalecił pracownikom, by ci w ramach nauk Jana Pawła II o życiu w ubóstwie... zrezygnowali ze swoich premii. Na szczęście Rada Nadzorcza szybko zdjęła go po tym ze stołka. Nikt nie ma prawa do zmieniania w kicz poglądów i imienia jakiegokolwiek człowieka, a w szczególności takiego, jak ten.

Przy okazji... skoro jesteśmy już przy katolicyźmie, muszę koniecznie poruszyć pewien temat. Otóż w związku z wydarzeniami ostatnich tygodni popatrzyłem, co ludzie piszą w Internecie nt. śp. Jana Pawła II. Uderzyła mnie jedna rzecz. Wiele osób najpierw przyznaje, że nie są praktykującymi katolikami, a następnie pisze, że osoby chodzące na msze święte, manifestacje itd. to ludzie małej wiary robiący to dla szpanu, na pokaz itd. Do licha, czy mi się zdaje, czy przy tym stwierdzeniu kapitulują wszelkie prawa logiki? Skoro sami przyznają się do małej wiary, a później to samo zarzucają reszcie, tj. praktykującym, to kto jest człowiekiem "dużej wiary"? Wychodzi, że nikt. A może oni próbują w ten sposób podbudować się w oczach innych? Ci, co siedzą w domu? Po prawdzie nieważne jest, ile myślą o Bogu, bo jeżeliby myśleli o nim poważnie, to słuchaliby Jego nauki. A ta mówi czarno na białym: Kościół to wspólnota. A wspólnota to jest takie coś, że ludzie chodzą i się gromadzą, by wspólnie przeżywać jakieś wydarzenia. Ruszmy teraz głową. Kto tu jest niewierzącym? Ten człowieczek "małej wiary" chodzący "na pokaz" i dla szpanu na manifestacje i msze święte? Czy osoba przypominająca sobie o Bogu jeno od wielkiego dzwonu i wyzywająca przy tej okazji całą resztę od niewierców, korupcjogenów i nie wiadomo, czego jeszcze? Podpowiedź: pierwszy rozumie podstawy wiaru; drugi - niekoniecznie...

To, co napisałem powyżej, tyczy się ogólnie ogółu. Oczywiście są wyjątki zarówno z jednej, jak i drugiej strony. Aniołem nie jest nikt. Być może bym tego całego wpisu nie napisał, gdyby nie to, że po jednej z manifestacji, w trakcie której "zdybało" mnie TVP, zgłosił się do mnie na GG człowiek, jakiekolwiek personalia z litości pomińmy, i osobiście zaczął tłumaczyć mi, że nie znam swej wiary, że to robię dla szpanu itd. Co to ma być? Kurde, nie dość, że sam nie rozumie, czym jest Kościół, to jeszcze wypowiada się w sprawie MOJEJ wiary, jakby wiedział lepiej. A on to $@#$@$ skąd niby wie? Prorok jakiś, albo jasnowidz? Niech się do Watykanu zgłosi, tam podobno mają wolnych parę stanowisk...

Cóż... pozostaje nam tylko czekać i patrzeć na to, co się dzieje. Jak minie cała ta fala szaleństwa, okaże się, do kogo nauki naprawdę dotarły. A do niepraktykujących katolików powtarzam po raz ostatni: zanim napiszecie, że ktoś robi coś na pokaz, dla szpanu, albo że jest małej wiary, pomyślcie dwa razy, lecz już z uwzględnieniem tych trzech słówek: Kościół to wspólnota...

Powrót

Komentarze

Napisał eXtreme w wtorek, 12 kwietnia 2005 o 19:42

Krócej się, kurczę, nie da? :D

Napisał Zyx w wtorek, 12 kwietnia 2005 o 20:00

Tu niestety nie, ale następnym razem będzie krócej :).

Napisał chomik w środę, 13 kwietnia 2005 o 20:16

Mnie też irytuje szał nazywania wszystkiego im. Jana Pawła II... Nie to, żebym był tak jak Zyxu napisałeś niepraktykującym katolikiem, katolikiem niepraktykującym bluzgającym na innych czy katolikiem nie przepadającym za papizem. Przykład z mojego najbliższego otoczenia: dyrektor mojego gimnazjum w Zarzeczu wczoraj uroczyście zapowiedział iż moja była szkoła zmieni imiennika z św. Stanisława Kostki na Jana Pawła II...

Napisał Zyx w środę, 13 kwietnia 2005 o 20:32

To dot. niepraktykujących katolików tyczyło się osób, dla których wszelkie oznaki wiary są szpanerstwem.

Strona 1 z 1 :: 1

Skomentuj

NickInformacja
E-mailTylko do użytku wewnętrznego.
WWWNie zapomnij o http://
LayoutNapisz tu, czy widzisz dzienny czy nocny layout.
WpisFormatowanie wiki
Internauto, pamiętaj! Wolność to nie samowola - dbaj o kulturę wypowiedzi oraz dyskusji w sieci.

Na Zyxist.com panuje swoboda wyrażania opinii oraz krytyki pod dowolnym adresem. Jedyny warunek: musi być ona kulturalna i rzeczowa. Na chamstwo, prostactwo lub jawne obrażanie kogokolwiek nie ma tu miejsca i takie komentarze są bardzo szybko usuwane. Jeśli zamierzasz polemizować z treścią wpisu, wpierw uważnie ją przeczytaj.

© Tomasz "Zyx" Jędrzejewski 2005 - 2009 | Wykonanych zapytań: 2 | Serwer wirtualny zapewnia