Najlepszych? Kurs prawa jazdy blokuje wszystkie dłuższe wypady. Z całego harmonogramu ostała się jeno Słowacja. Czy wobec tego takie niby nędzne wakacje mogą faktycznie stać się najlepszymi? Oczywiście, że tak. Wystarczy odrobina inwencji, a ten kawałek ziemi, na którym mieszkamy, w moim przypadku niewielka aglomeracja Stalowej Woli i Niska, stanie się świadkiem prawdziwie udanego URL-opu. Nasilający się efekt cieplarniany nie potrafi ostudzić tego zapału. 86-kilometrowa spontaniczna wycieczka rowerowa? Oczywiście, trochę praktyki pozwala całkiem komfortowo przeżyć taką jazdę w temperaturze dochodzącej do 32 stopni. Do tego dochodzą spotkania z przyjaciółmi, których nigdy dość, i już wypoczynek jest udany. Karaiby wcale nie mają monopolu na efektywne ładowanie życiowych akumulatorów :).







Napisał Diablos w sobotę, 29 lipca 2006 o 21:00
Przyznam sie szczerze, ze rok temu gdy chcialem zapisac sie na kurs czekalem do momentu az skoncza sie wakacje, uwazam ze dobrze zrobilem.
Dwa miesiace mialem wylacznie do "byczenia sie", zadnych umowionych wczesniej spotkan, zadnych terminow - wtedy mozna naprawde wypoczac.
Ten rok - niby mam najdluzsze wakacje w zyciu. Szkoda, ze polowa (a moze wiecej) tego czasu to oczekiwanie na wyniki rekrutacji.
Co gorsza, poki co nie dostalem sie na wymarzoną uczelnie... czas oczekiwania sie wydluza.
Pozdrawiam i pamietaj!
za babke na przejsciu sa 2 punkty
za dziecko 1 punkt bo jest mniejsze
Im wiecej punktow tym latwiej zdac egzamin ;)