Ale wróćmy do czasów obecnych. PiS dąży oficjalnie do skonstruowania koalicyjnego rządu z PO, jednocześnie kopiąc pod to przedsięwzięcie dołek. Jednym z powodów, dla którego wybór Lecha Kaczyńskiego na prezydenta spowodował taki wybuch niezadowolenia, była obawa, że jego partii po tym podwójnym i dość niespodziewanym sukcesie naprawdę uderzy do głowy woda sodowa. Tak się też stało. Popatrzmy. PiS na wejściu łamie elementarny warunek powstania koalicji, głosując przeciwko PO. Pokazuje także, kto tu rządzi, zagarniając dla siebie wszystkie ważniejsze stanowiska, a mniej ważne rozdając szemranym partiom za ich poparcie w wyborach. Komorowski na marszałka sejmu? Nu, tawarisz, bo on z PO. Rozliczanie się z postkomunizmem także rozpoczęto z grubej rury. Niesiołowski, skazany za komuny na 7 lat za próbę obalenia ówczesnego ustroju, odrzucony. Niesiołowski, o jednoznacznie katolickich* poglądach, do których jeszcze wrócę. Niesiołowski nie, bo krytykował PiS. Ale Andrzej Lepper... tak, co z tego, że ma aktualne wyroki sądu na karku i jedyne, co go przed nimi chroni, to immunitet posła? Poparł grupę trzymającą władzę 2, więc mu się zrewanżujemy. Wreszcie, gdy Platforma zerwała już z tego powodu rozmowy, Kazimierz Marcinkiewicz postanowił jeszcze raz wyciągnąć rękę, apelując o powrót do rozmów. Jego partia jednak nie ułatwiła mu zadania. Tuż po jego wypowiedzi dla RMF-FM, inny działacz PiS'u mówi: "Myślę, że Platforma chce odreagować po przegranej. To my wygraliśmy te wybory, czy im się to podoba, czy nie." Tak, wygraliście. Trzema procentami mandatów, co przekłada się na ok. 10 stołków w parlamencie. Zaczęło się od publicznego prania brudów z odległej przeszłości (dziadek Tuska, Wermacht), które z dniem dzisiejszym mają tyle wspólnego, co piernik z wiatrakiem, kończy się na pokazywaniu foch. Odnoszę wrażenie, że PiS'owi chodzi tylko o władzę dla władzy, a naprawa państwa to tylko klucz do tego. Gdyby naprawdę o to chodziło, nie zachowywaliby się, jak hipokryci, zapraszając PO do rozmów i jednocześnie grając im na nerwach poprzez łamanie ustaleń oraz podejmowanie współpracy z szemranymi partiami wyznającymi białoruski model demokracji. Wiem, trzeba się wypłacić, ale po co się w takim razie kupowało? Po tym wszystkim absolutnie nie wierzę w rozliczenie z przeszłością. Dalej będzie to jedyne pusty slogan, gdyż do tego zadania potrzeba partii, która ma jednoznacznie określony kręgosłup moralny. PiS'u za taką uznać nie można. Najpierw kadzi wszystkim, później im się wypłaca, a ludziom, którzy mają identyczny cel, jak ona: reformę państwa, sypie raz po raz kłody pod nogi. Jest w tym jakaś logika? Jeśli tak, to wskażcie mi ją. Ja jej nie widzę.
Dla zrównoważenia też pokrytykuję trochę Platformę, żeby nie było :), bowiem jeden pomysł Tuska budzi u mnie pewne zdumienie. Chodzi oczywiście o próbę przeforsowania tego, by to Jarosław Kaczyński został premierem. Raz, że zmiana tego jest już z prawnego punktu widzenia niemożliwa, a dwa to reakcja Polaków na kompanię braci u steru.
* - jeszcze mała uwaga do słowa "katolicki". Jeszcze raz przypominam, że słowo to nie jest synonimem do określenia "sympatyk LPR i Radia Maryja", aczkolwiek wielu takowych się z tego właśnie środowiska (niestety) wywodzi. Natomiast tym, którzy uważają, że Kościół Katolicki to wielka instytucja charytatywna i powinna wszystko, począwszy od Bazyliki Św. Piotra, a skończywszy na wychodku plebanii parafii w Siepiekowicach Górnych, oddać ubogim, zalecam samodzielne oddanie wpierw całego własnego majątku na biednych, a dopiero potem wygłaszanie takich wziętych z kosmosu tez.






Napisał shw w wtorek, 1 listopada 2005 o 14:51
true true chociaz odrobine nie zgodze sie z ostatnim stwierdzeniem - ok - moze nie oddac wszystko, ale stawianie kosciolow w ktorych ze scian leje sie zloto, kupowanie luksusowych aut przez ksiezy po 2 latach bycia takowym, gdzie zaraz pod nosem dzieci gloduja.. chca tak zarabiac - niech za to placa - uczciwe podatki, oplaty, niech traktuja to jako zawod i prosze bardzo. ale jakos przyjelo sie jednak tak, ze kosciol zbiera to co swoje, a jak trzeba na biednych, to ludzie musza juz dac kestra - do oddzielnej skarbonki, zeby tylko zaden z nich nie zbiednial. a placenie za lekcje religii - phi - bezprawie..