Z kalendarza odpadały kolejne kartki, aż w końcu ukazały się trzy znamienne daty: 3, 4 oraz 5 kwietnia 2006 roku - rekolekcje, czyli więcej wolnego czasu, czyli pusta szkoła, kiedy mało kogo będzie obchodził brak Internetu w pracowniach. Zyx & Roman czekali na tę okazję bardzo długo. Na początku w ogóle mieli robić wszystko na wakacjach, później nie wiadomo nawet, kiedy, następnie na feriach, lecz ostatecznie padło na rekolekcje. Informatyk zamówił nowiutkie dyski twarde, a oni, korzystając ze swych nadnaturalnych mocy, logowali się za dnia do pracowni. Niczym rasowi informatycy, przynosili z sobą wydruki, płytki, pomoce techniczne oraz wysokoenergetyczne jedzenie w postaci paluszków z turbodoładowaniem, krakersów i oranżady za 2,30. Pierwszy dzień w ogóle nie wypalił z powodu wspomnianej już pogody. Ludzi generalnie tknęło, że to chyba ostatni dzień ze słońcem, więc powyjeżdżali na wieś itd., a serwera nie miał kto robić. Po kościele zatem skończyło się tylko na pizzy. W drugi dzień informatyk czekał na dyski, najprawdopodobniej w swym niżańskim sklepie komputerowym (ul. Tysiąclecia, zapraszamy!), podczas gdy w sali trwała analiza dotychczasowego configa i burza mózgów dotycząca wyboru oprogramowania. W ruch poszły pisaki i tablicę pokryły setki tajemniczych nazw: Apache, Exim, ProFTPd, iptables. Normalnie, do góry nogami, na opak, wspak, ukośnie, po łacinie, po wietnamsku i pismem obrazkowym. Do tego setki cyferek połączonych kropkami określanych żartobliwym mianem porno liczbowego. Całości dopełniały strzałki, których łączna długość oscylowała około 1 kilometra. Utworzone dzieło ochrzczone zostało mianem "wykresu".
Nadszedł ostatni dzień. Wszystko zostało postawione na jedną kartę. Teraz już trzeba było to zrobić. Zyx z Romanem zjawili się w pracowni nieco wcześniej, dokonując ostatnich backupów i testów konfiguracji. Niedługo po ich przybyciu do sali zapukał profesor, niosąc pod ręką świeżutką paczuszkę z dwoma dyskami (jeden był Serial ATA, drugi IDE - to tak na wszelki wypadek, bo zaginęła w mroku dziejów informacja, co w tym serwerze w ogóle było). "Możemy zaczynać" - padło hasło. Sekretariat został powiadomiony, że dostawy Internetu zostaną na jakiś czas przerwane. Konsoli wydano polecenie halt. Polecenie, którego polska ziemia nie słyszała od wielu lat (konkretniej od inwazji hitlerowców). Serwer nie protestował. Ochoczo wrzucił szósty runlevel i zgasł. W pracowni nastała cisza. Profesor chwycił do ręki śrubokręt, wysunął skrzynkę spod biurka i ostrożnie ściągnął obudowę. Oczom całej trójki ukazało się zakurzone wnętrze od pięciu lat niestrudzenie pełniące strategiczną funkcję w szkole. Dwa spięte RAID'em dyski odbijały skrawki żółtego światła docierającego z jaśniejących pod sufitem lamp. Profesor odłączył je od płyty głównej, podpinając w to miejsce nowe urządzenie. Ponieważ nie było szans postawienia wszystkiego w raptem kilka godzin, miało być ono później odpięte tak, aby stary system sobie jeszcze trochę dalej pochodził aż do następnego spotkania. Nowy HDD spoczął luźno, delikatnie oparty o bordową belkę biurka i usztywniony dosuniętą na miejsce obudową. Rozpoczął się test pierwszy. Profesor nacisnął "Power", a ekran natychmiast zapełniły raporty BIOS'u. Nagle powietrze przeszył dźwięk grozy. "Czyk czyk. Czyk czyk. Czyk czyk". Te ciche, złowrogie odgłosy wydawał nowy dysk twardy. "Czyk czyk. Czyk czyk. Czyk czyk." Jasny #$#$%, to prawa murphy'ego w najczystszej postaci. Tyle się osiedzieć w tej pracowni tylko po to, by się okazało, że nowy HDD jest walnięty i nic nie zrobimy. Pech, jakich mało.
Profesor podpiął stare dyski z powrotem i pojechał odesłać wadliwe urządzenie. Zyx i Roman zostali jeszcze na placu boju, aby dojeść resztki jedzenia oraz dokonać rutynowej aktualizacji PHP do wersji 5.1.2. Jedynym usprawieniem konfiguracji było odkrycie, czemu Apache nie rejestrował w żadnym pliku swoich pidów i można go wreszcie zamykać tak, jak Bóg nakazał, poleceniem rc.httpd stop. A szkoła stanęła przed widmem dokonywania reinstalacji w normalnych godzinach pracy. Dalszy odcinek horroru dokumentalnego "Opowieść o stawianiu serwera" już niebawem!






Napisał Denver w środę, 5 kwietnia 2006 o 22:26
Przyjemnie się czytało, nie powiem. Chcemy więcej :)