Zaskoczony byłem ja sam. Nigdy nie dowodziłem żadnym zespołem programistycznym, a tu nagle pod moje rozkazy dostało się prawie dwadzieścia osób, z czego dwanaście to programiści. Na moich barkach spoczywa duża odpowiedzialność. To ja decyduję, co ostatecznie znajdzie się w projekcie, która implementacja zostanie użyta i w ogóle jak wszystko wyjdzie w praniu. Przypomina mi to swoistą rolę reżysera, któremu polecono nakręcić wysokobudżetowy film do Oscara nie bacząc na jego braki w doświadczeniu. Jednak są też dobre strony. Przede wszystkim wreszcie zrealizuję swoje marzenie z początków kariery PHP o napisaniu porządnego forum dyskusyjnego. Wtedy nie miałem doświadczenia nawet w tej materii i wszystko tworzyłem sam. Teraz do pomocy mam całą brygadę, z czego duża część to ludzie z naprawdę bogatym doświadczeniem. Okazji na naukę nigdy nie jest za mało. Ja uczę się od nich, lecz i oni uczą się ode mnie. To taka symbioza, wszak nikt nigdy nie może powiedzieć, że wie wszystko. Kolejną dobrą stroną jest to, że mimo wszelkich moich życiowych działań oraz knowań chyba coś w sobie mam, co sprawia, że radzę sobie dobrze bez wcześniejszego doświadczenia?
ierwszy tydzień oceniam naprawdę znakomicie. Najpierw zatwierdzone zostało nowe core. Później po raz pierwszy od pół roku zrobiliśmy zestawienie osób zatrudnionych w projekcie, co dało nam klarowny obraz sytuacji. Przygotowałem minikonstytucję "Sae Manifeste", która zawierała założenia projektowe, opis celu oraz wytyczne co do tworzenia kodu i samego projektowania. Następnie zatwierdziliśmy sporo niezbędnych wymian, uruchomiliśmy repozytorium SVN i zaczęliśmy poważne prace nad nową stroną. Od pierwszego września projekt otworzy się na świat, a w tej chwili rozpoczynają się prace nad systemem autoryzacyjnym, DAO i paroma innymi rzeczami. Całkiem nieźle, jak na początek. Przede wszystkim: projekt wreszcie żyje!





