Dziś jest czwartek, 9 września 2010 roku (z kalendarza...)

Odtwarzacze mp3 a słuch

Icon

15.10.2008, 20:06

Ogólna

Komentarze (24)

Powrót

Odtwarzacz mp3 to gadżet tak powszechny, że wiele osób już nie wyobraża sobie funkcjonowania bez niego. Praktycznie zawsze, jadąc autobusem czy tramwajem widzę przynajmniej kilku ludzi z charakterystycznymi słuchawkami w uszach, a będąc bliżej nierzadko też... słyszę, co słuchają. Jeden z ostatnich artykułów w Dzienniku Internautów zwrócił ponownie moją uwagę na pewien problem, dla którego zaprzestałem korzystania z odtwarzacza.

Dość szybko zorientowałem się, że słuchawki stosowane w odtwarzaczach mp3 przy dłuższym używaniu mogą znacząco pogorszyć słuch. Swój odtwarzacz kupiłem już dawno temu, w czasach gdy 512 MB kosztowało tyle, co kilka obecnych tego typu urządzeń razem wziętych. Głośność ustawiałem zaledwie na połowę dostępnej, przez co w autobusie i np. na ruchliwej ulicy byłem zagłuszany, ale z drugiej strony eksperymenty z czymś głośniejszym szybko doprowadzały mnie do pytania "rany, jak ludzie to wytrzymują"? Słuchawki douszne dosłownie pompują dźwięk prosto do ucha; nie jest on w ogóle załamywany na małżowinach, przez co jest znacznie bardziej męczący dla słuchu.

Niedawno Komitet Naukowy UE ds. Pojawiających się i Nowo Rozpoznanych Zagrożeń dla Zdrowia zbadał zagrożenia związane ze słuchaniem muzyki w ten sposób. Wyliczyli oni, że nawet co dziesiąta osoba, która korzysta z odtwarzaczy przez okres pięciu lat, narażona jest na trwałe uszkodzenie słuchu. Liczby te ciężko poddawać w wątpliwość. Już od dawna wiadomo, że długotrwały głośny dźwięk (pow. 89 db) negatywnie wpływa na nasz słuch, tymczasem obecne progi dla przenośnych odtwarzaczy to 100 db. Ile osób słucha muzyki podkręconej na cały regulator, wystarczy przejechać się autobusem. Nieraz już zdarzyło mi się, że stojąc kilka metrów od jakiegoś młodego duchem i ciałem człowieka mogłem z dość dużą dokładnością określić gatunek muzyki, a czasem nawet tytuł i wykonawcę. To już moim zdaniem jest przesada - dźwięk powinien iść głównie do ucha, a jeśli taka odległość nie jest dla niego przeszkodą... brrr... aż mi ciarki przechodzą po plecach.

Po pewnym czasie stwierdziłem, że już po kilkudziesięciu minutach słuchania muzyki z odtwarzacza i zdjęciu słuchawek, przez chwilę czuję się dziwnie. Na pewno nie był to normalny stan; raczej powolny powrót bębenków usznych do odbioru normalnego dźwięku. W końcu powiedziałem: nie ma co ryzykować. Muzyki i tak słucham prawie codziennie z komputera, nie muszę jej na dokładkę mieć przy sobie, gdziekolwiek się nie ruszę. Odtwarzacza czasem używam w samochodzie, podłączając go pod radio, z identycznej funkcjonalności w komórofonie również nie korzystam, a jeśli już, to puszczam przez zwykły głośnik. I żyję, a nawet powiem więcej - nie odczuwam żadnych braków. Patrząc w dłuższej perspektywie, wolę cieszyć się moimi ulubionymi kawałkami do późnej starości, niż łazić z aparatem słuchowym jeszcze przed emeryturą.

Odtwarzacze mają także wymiar społeczny: izolowanie się od świata i całej reszty. Mnie osobiście wkurzało, gdy np. jechaliśmy z kumplem autobusem, chciałem sobie porozmawiać, a ten wyciągał samograja i tyle świat go widział. Na szczęście wciąż są ludzie, którzy przedkładają rozmowę nad izolację z wyboru, która później może stać się izolacją z konieczności.

Powrót

Komentarze

Napisał m_gol w niedzielę, 19 października 2008 o 05:52

Aha (mam nadzieję, że nie uznasz mnie za spamera :D) - myślę jeszcze nad Logitechem X-230, wiele osób pisze, że porównywało go z tym, co zaproponowałeś, i że jest lepszy. Choć i tu różnie bywa...

Za tę cenę trzeba iść na kompromisy, wiadomo... Chodzi o to, by ten kompromis był jak najkorzystniejszy. ;)

Spotykam się też z opiniami, że zaproponowane głośniki nadają się do filmów i gier, a do muzyki już gorzej. Ja gram dość rzadko (raczej w jakieś ferie itp.), filmy oglądam średnio raz na tydzień, a muzyki słucham prawie na okrągło... :) Bardzo mi zależy na dobrej jakości odtwarzania właśnie muzyki - choć budżet mam ograniczony...

Napisał AdvMDev w niedzielę, 19 października 2008 o 19:33

Muzyka ma to do siebie, że jeśli ktoś woli metal, to niekoniecznie mu przypadną do gustu głośniki, które pięknie grają symfoniczną (lub na odwrót). Bo jego muzykę będą grać średnio...

Napisał m_gol w niedzielę, 19 października 2008 o 21:51

No i wypadło, jak widać, na coś całkiem innego... Genius SP-HF 2000X. Zalety?
- 60 W
- 2.0 jest ponoć lepsze od 2.1 od muzyki (Kolega twierdzi, że idea subwoofera jest taka, że dźwięki poniżej 70 Hz nie mają rozróżnialnego pochodzenia, wystarczy więc jeden głośnik, zamiast dwóch. Tyle że, w praktyce, satelitki są na tyle małe, że subwoofer obsługuje nawet do 300 Hz, a to już jest rozróżnialne. Poczytałem też trochę opinii na necie i są podobne...)

Kupię pewnie jutro/pojutrze. Jak już je będę miał, podzielę się wrażeniami :)

Napisał Kłeczek Marcin w wtorek, 21 października 2008 o 08:44

Cóż - w przypadku muzyki, jak i w przypadku większości rzeczy wymagany jest zdrowy rozsądek. Słuchając muzyki godzinę dziennie (przejazd do pracy/szkoły/gdziekolwiek) nie powinieneś się obawiać - jeśli zaś używasz słuchawek z dużym obciążeniem czasowym, może już masz problem (ale o tym nie wiesz) - biegam 30-60 minut dziennie i nie mam raczej z tym problemów, nie sądzę żebym miał :) głośniej włączam tylko, kiedy przejeżdża pociąg - biegnąc w lesie nie słucham głośno. Zatem... słuchaj, tylko nie przesadzaj :)

Napisał WebCM w wtorek, 21 października 2008 o 22:05

Niektórzy rzeczywiście przesadzają z głośnością, a słuchają nawet podczas lekcji / w teatrze / ... To po prostu ich styl życia i żadnymi badaniami nie będą przejmować się (to tak jak z fajkami czy alkoholem etylowym). Komputer jest znacznie lepszym urządzeniem do odtwarzania muzyki ze względu na możliwości konfiguracyjne (pomijając już kwestię jakości głośników).

Na koncertach plenerowych wielu zespołów jest jeszcze głośniej. Akustycy zakładają, że wśród publiczności znajdują się osoby niedosłyszące. Nie można ich dyskryminować, dlatego należy zwiększyć dB <joke> W rzeczywistości nikt nie straci na doznaniach, gdy głośność będzie umiarkowana. Efekty też można stworzyć dobre, manipulując innymi parametrami niż głośność. :)

Napisał m_gol w środę, 22 października 2008 o 09:36

Słucham dość dużo, zazwyczaj w domu - nawet i 12 godzin dziennie. Na zewnątrz też czasem słucham, ale zazwyczaj nie więcej niż godzinę dziennie. Dlatego też wolę kupić głośniki i wyeliminować główne użycie słuchawek.

Co do rodzaju muzyki - słucham głównie progresywnego rocka, przez jakieś 90% czasu, zależy mi więc na realistycznym odtworzeniu tegoż. Progresywny rock charakteryzuje się wielką złożonością muzyki, więc dobre głośniki się przydadzą. Na razie nie stać mnie na nic >200 zł.

Mam pytanie do osób, które mają głośniki 2.1 - czym się kierowaliście? Nie myśleliście o kupieniu raczej większych kolumienek 2.0? Czytając fora, trafiam na porady dotyczące wyboru głośników 2.1, wyboru głośników 2.0 - a to drugie często jest połączone z krytyką 2.1. Nie widziałem natomiast nigdzie w necie krytyki kolumn 2.0, nawet takich "budżetowych", za <300 zł. Co o tym myślicie?

Napisał GDR! w środę, 22 października 2008 o 14:43

Jeśli chodzi o wymiar społeczny - dobrze że jest możliwość odcięcia się. Kiedy mam słuchawki nie dość że znacznie rzadko zaczepiają mnie żebracy czy stare baby.

Napisał WebCM w czwartek, 23 października 2008 o 13:43

#GDR!: To akurat nie stanowi problemu dla przybyszy z innych miast-państw, którzy pytają Cię o drogę, szczególnie jeśli stoisz w widocznej pozycji np. na przystanku autobusowym lub PHP :)

#m_gol: Do starszych komputerów z kartą Soundblaster można było z powodzeniem podłączyć głośniki bez wzmacniacza, nawet samochodowe. :D Teraz do większości kart trzeba podłączać głośniki ze wzmacniaczem.

Napisał m_gol w sobotę, 25 października 2008 o 19:40

@WebCM:
Ale ja nie mówię o głośnikach bez wzmacniacza, bez przesady. Mówię o głośnikach 2.0 ze wzmacniaczem. Te Geniusy, nad którymi się zastanawiam, mają wzmacniacz wbudowany.

A powtarzam - WSZĘDZIE w internecie, gdzie czytałem porównania 2.0 i 2.1/5.1 ludzie twierdzili, że do muzyki zdecydowanie lepsze są 2.0 i żeby olać zestawy z subwooferem, że subwoofer to pomyłka.

PS. Ach, to zboczenie informatyczne. Rozumiem, że miałeś na myśli PKP, nie PHP? :D

Strona 2 z 2 :: 1 [2]

Pamiętaj, dbaj o kulturę wypowiedzi oraz dyskusji w sieci.

Skomentuj

NickInformacja
E-mailNa wypadek potrzeby kontaktu z autorem (niepublikowany)
BlogNie zapomnij o http://
LayoutNapisz tu, czy widzisz dzienny czy nocny layout.
WpisFormatowanie wikiKomentarze są moderowane - przeczytaj zasady!

Na Zyxist.com panuje swoboda wyrażania opinii oraz krytyki pod dowolnym adresem. Jedyny warunek: musi być ona kulturalna i rzeczowa. Na chamstwo, prostactwo lub jawne obrażanie kogokolwiek nie ma tu miejsca i takie komentarze są bardzo szybko usuwane. Jeśli zamierzasz polemizować z treścią wpisu, wpierw uważnie ją przeczytaj.

© Tomasz "Zyx" Jędrzejewski 2005 - 2010 | Wykonanych zapytań: 2 | Serwer wirtualny zapewnia