Nic się dzisiaj ciekawego nie wydarzyło.
Odszedł Stanisław Lem
Choć jego wizje dotąd się nie sprawdziły, pokazały ludziom, jak może wyglądać przyszłość. Zmuszały do refleksji nad ludzkim zachowaniem, prowokowały. Kolejnego znanego Polaka pochłonęły objęcia śmierci. Stanisław Lem, jeden z najwybitniejszych światowych pisarzy sf XX wieku, a prywatnie jeden z moich ulubionych pisarzy, nie żyje. Wiele z jego książek jest trudną lekturą, ale to właśnie dlatego tak bardzo zapadły mi w pamięć. Pozorne niedopowiedzenia i poczucie zagubienia bohaterów w czasie oraz przestrzeni odzwierciedlały zagubienie nas samych w coraz bardziej przyspieszającym naszym własnym świecie.
Współczesny rozwój technologiczny jest historycznym fenomenem. Szalone tempo zmian, jakie narzucił, sprawiło, że nie jesteśmy w stanie powiedzieć, gdzie nas to wszystko doprowadzi. Literatura science-fiction ma nie tyle pokazać nam, jak przyszłość będzie wyglądać. Jest to niemożliwe. Ważniejsze jest tu chyba psychiczne przygotowanie się na jej nadejście i zmierzenie się z możliwymi problemami. Fakt, na papierze, w narracji pierwszo- lub trzecioosobowej, ale nie w tym rzecz. Nie można wkraczać do jaskini bez lampy i wizji tego, co może nas tam spotkać. SF jest taką właśnie latarnią i ekwipunkiem, który pozwala nam odważniej wkraczać w kolejne dekady i lepiej radzić sobie z przeszkodami. Oby w przyszłości nie zabrakło jej twórców.
Już całkiem na marginesie dodam, że Dzienniki zyxowe zawdzięczają swoją nazwę właśnie Stanisławowi Lemowi. Jest to parafraza tytułu jednej z jego książek: Dzienniki gwiazdowe.
Powrót
Na Zyxist.com panuje swoboda wyrażania opinii oraz krytyki pod dowolnym adresem. Jedyny warunek: musi
być ona kulturalna i rzeczowa. Na chamstwo, prostactwo lub jawne obrażanie kogokolwiek nie ma tu miejsca
i takie komentarze są bardzo szybko usuwane. Jeśli zamierzasz polemizować z treścią wpisu, wpierw
uważnie ją przeczytaj.