Dziś jest poniedziałek, 8 września 2008 roku (z kalendarza...)

O wolnostrzelectwie

Tworzenie projektów informatycznych jako tzw. freelancer bez wątpienia wymaga zdolności nieco większych, niż samo programowanie. Sporo zależy również od tego, na jakiego klienta się trafi. Jest to biznes, każdy walczy o swoje i trzeba umieć godzić nierzadko całkowicie sprzeczne interesy. Kodowanie to wisienka na torcie dobrego planu i sprawnej organizacji, albo jeszcze jedna porcja niestrawnej papki, gdy elementy te poważnie szwankują.

Być może niektórzy spróbowali wyobrazić sobie projekt-koszmar jako uosobienie wszystkiego, co może pójść nie tak. Obraz ten służyłby im wtedy jako motywacja i czujnik bezpieczeństwa w sytuacji potencjalnego zagrożenia po to, aby wizja ta nie uległa materializacji. Myślę, że ciekawym pomysłem byłoby rzeczywiste studium przypadku, w którym źle poszło niemal wszystko, co źle mogło pójść i nie byłoby obawy, że wprowadzona została do tego jakaś sztuczna i naciągana sytuacja, rażąca po oczach. Na tej podstawie dałoby się omówić kilka organizacyjnych antywzorców projektowych - wiadomo, że są lepsi konsultanci i gorsi. Jedni mają we krwi rozpracowanie całego projektu, inni się tego uczą i czasem o niektórych sprawach zapominają, ale też bywają tacy, co brną w ślepy zaułek i każdego, kto próbuje nadać im kierunek, równają z błotem. Kłopoty pojawiają się też ze strony programistów lub podwykonawców, którzy podejmują zbyt pochopne decyzje, kosztujące potem sporo i ciężkie do naprawienia.

Z drugiej strony kto podjąłby się dostarczenia takiego studium? Wiadomo, że dobrze, czy źle, ale pewne tajemnice handlowe obowiązują i wiele osób będzie wolało się dwa razy zastanowić, zanim ujawni szczegóły. Ponadto, jeśli projekt okazał się prawdziwą katastrofą, zazwyczaj się tym nie chwalimy :). Chociaż jeśli druga strona posunęła się do łamania prawa (a bywają takie przypadki, bywają, dużo keków po ziemi chodzi), publiczne napiętnowanie nie byłoby niczym szczególnym. W końcu tak działa prasa.

Problem nurtuje mnie, ponieważ chodzi mi po głowie napisanie artykułu przedstawiającego różne aspekty tworzenia złożonego projektu informatycznego. Zalążki myśli zakiełkowały już na warsztatach, gdzie w ramach wykładów informatycznych mocno odszedłem od dominującej na niej zazwyczaj algorytmiki. Artykuł dotyczyłby zarówno programowania, czyli nieco przemyśleń dotyczących kodowania, jak i całej organizacyjno-prawnej otoczki, która często początkującym sprawia dużo kłopotu. Nie powinno to dziwić, czegoś takiego po prostu nie uczy się w szkole, trzeba samemu wypracować sobie pewną metodykę postępowania metodą prób i błędów. Natomiast rzeczywiste studium przypadku nadałoby suchym zdaniom jakiegoś wyobrażalnego sensu - tu akurat nikt chyba nie powinien zaprzeczyć, że zwykłe teoretyzowanie czyni tekst okropnie nudnym. Sam nawet nie wiem, czemu w ten wpis nie wplotłem żadnej historyjki, teraz pewnie ledwo kto to do końca doczyta i o komentarzach ze spostrzeżeniami innych mogę zapomnieć :). Tak czy siak artykuł powstanie.

Powrót

Komentarze

Napisał Tuner w środę, 22 sierpnia 2007 o 10:01

A trzymaj jeden komentarz ;)

Napisał Termit w środę, 22 sierpnia 2007 o 13:07

Stali czytelnicy doczytają ;).

"dużo keków po ziemi chodzi" - kto to 'kek'? ;)

Napisał MItrandir77 w środę, 22 sierpnia 2007 o 21:38

A masz komenta ;)

Napisał Zyx w czwartek, 23 sierpnia 2007 o 20:38

OK, artykuł jest już w połowie gotowy. Nawet fajnie mi to idzie, ponieważ skupiłem się głównie na antywzorcach projektowych związanych z organizacją projektu.

kek -> niewykluczone, że słowo powstało w mojej klasie licealnej, gdzie się bardzo rozpowszechniło. Ja używam go w znaczeniu podobnym do słowa "idiota" oraz z podkreśleniem, że działania adresata są bardzo szkodliwe dla innych. Niektórzy używali go do określania ludzi upośledzonych, ale tego znaczenia nie akceptuję pod żadnym pozorem.

Strona 1 z 1 :: 1

Skomentuj

NickInformacja
E-mailTylko do użytku wewnętrznego.
WWWNie zapomnij o http://
LayoutNapisz tu, czy widzisz dzienny czy nocny layout.
WpisFormatowanie wiki
Internauto, pamiętaj! Wolność to nie samowola - dbaj o kulturę wypowiedzi oraz dyskusji w sieci.

Na Zyxist.com panuje swoboda wyrażania opinii oraz krytyki pod dowolnym adresem. Jedyny warunek: musi być ona kulturalna i rzeczowa. Na chamstwo, prostactwo lub jawne obrażanie kogokolwiek nie ma tu miejsca i takie komentarze są bardzo szybko usuwane. Jeśli zamierzasz polemizować z treścią wpisu, wpierw uważnie ją przeczytaj.

© Tomasz "Zyx" Jędrzejewski 2005 - 2008 | Wykonanych zapytań: 2 | Serwer wirtualny zapewnia