Obecnie w Polsce pizzerie posiada chyba każde miasto. Potrawa jest relatywnie niedroga, a dzięki możliwości dostawy do domu, ratuje człowieka od głodu w sytuacji, gdy nie ma się ochoty lub nie da rady przyrządzić normalnego obiadu.
Pizza w wielkim mieście
Pizzę jadałem, mieszkając w Nisku, jadam również na studiach, tyle że częściej. Po kilku miesiącach różnica w jakości usług jest zauważalna, paradoksalnie na korzyść małych miasteczek! Najlepszy przykład to porównanie cen oraz dodatków. W Nisku standardem jest dołączanie gratis do każdej zamówionej pizzy pełnego kompletu sosów, obowiązkowo opracowywanych przez samą pizzerię. Nie jest to żaden ketchup nie powiem skąd, lecz najprawdziwszy sos pomidorowy oraz czosnkowy. Co więcej, jeżeli zamawiasz dwie pizze, otrzymujesz dwa komplety. Przeważnie nieco ich zawsze zostaje i można ich użyć do innych celów. Kraków to zupełnie inna bajka. W lokalach w pobliżu Starego Miasta jeden sos owszem - jest, ale za opłatą, a i smakowo gorszy od niżańskich. Pierwsza pizzeria, w której zamawiałem, w ogóle nie oferowała czegoś takiego. Później zmieniłem dostawcę. U niego w ofercie znajdowały się sosy, również gratis, lecz i tu były haczyki. Zamiast sosu pomidorowego był zwykły ketchup. O jedno lub drugie trzeba się specjalnie upomnieć przy składaniu zamówienia, gdyż sami z siebie nic nie dadzą. Pizza przychodzi z już nałożonym sosem w ilości, jaką wymierzyła pizzeria, a nie w osobnym pojemniczku. Na koniec najcięższy zarzut: przeważnie w trakcie składania zamówienia nie ma ani sosu, ani ketchupu. Zabrakło albo nie kupili. Dlatego nawet się nie fatyguję z tym, tylko trzymam w lodówce dyżurny ketchup porządnej jakości o smaku, jaki najbardziej lubię.
Niżańskim pizzeriom można pozazdrościć także smaku oraz staranności przyrządzenia pizzy. Własne ciasto to norma, ponadto należy dbać o świeżość składników oraz odpowiednio dobierać przepisy. Rezultat widać: jakiś czas temu do Niska przyjechała delegacja z Warszawy. Jej członkowie chcieli coś zjeść, polecono im więc pizzerię Zielony Młyn, co zostało później skomentowane: "Takiej pizzy jeszcze nie jedliśmy". Faktycznie, ta pizzeria się wyjątkowo wyróżnia pod tym względem i ich wypieków nie da się pomylić z niczym.
Z drugiej strony Kraków wygrywa pod względem rozmiaru. W Nisku największa dostępna pizza ma średnicę 40 centymetrów, uchodząc za kolosa, natomiast przeważnie zamawia się 30- i 25-centymetrowe. W Krakowie bez trudu można zamówić pizzę półmetrową, natomiast od niedawna atakują również 60-centymetrowe potwory. Szkoda, że nie zawsze oferta jest sensownie wyważona. Tam, gdzie zamawiam, dostępne rozmiary to: 26, 45, 50 i 60 centymetrów, do których na stałe przypisana jest grubość ciasta (26 jest na takim dość średnim, zaś reszta na grubym). Jak widać, brakuje czegoś pośredniego. Najmniejszą pizzą można nieźle zaspokoić głód, ale nie do syta. Z kolei próba zjedzenia 45 centymetrów w pojedynkę przeważnie kończy się niepowodzeniem. Zapewne trzeba wcześniej odbyć dwudniową głodówkę, by było to wykonalne, ale trudno. Przynajmniej mają ciekawą ofertę, robią smaczne pizze, a że lokal mają dość blisko, to przyjeżdżają zawsze cieplutkie. Wróćmy jednak do kwestii rozmiarów. Razu pewnego zamówiłem z kumplami największą dostępną pizzę. Nawet we trójkę nie daliśmy jej rady, aczkolwiek ja tam swoją część zjadłem i jeszcze zacząłem cudze podżerać :).
Gdzie zamawiać?
W porządku, zdecydowaliśmy się na rodzaj pizzy, rozmiar i dodatki. Ostatnie pytanie to gdzie ją zamówimy. W Nisku nie ma z tym problemu, gdyż miasto jest na tyle małe, że jeden lokal może obsłużyć je całe. W Krakowie zasięg przeważnie ogranicza się do pojedynczej dzielnicy. Na samym wstępie odradzam wynalazki w stylu Telepizzy. Pod względem smaku jakoś się nie wybijali, zaś cena to lekka przesada. Mała pizza z jednym składnikiem kosztuje tam 17 złotych. Mała pizza w lokalnej pizzerii za 17 złotych oferuje z osiem składników. Za tę samą kwotę we wspomnianym niżańskim Zielonym Młynie można zjeść dużą pizzę z naprawdę dużą liczbą dodatków, również na cieście własnego wyrobu i z zestawem sosów.
Przeważnie pizzę zamawia się przez telefon, lecz w przypadku większych miast istnieje możliwość zrobienia tego przez Internet. Testowałem ten system i działa całkiem nieźle. Logujemy się w serwisie umożliwiającym taką formę zamawiania jedzenia (np. www.netkelner.pl), wybieramy interesujący nas lokal i dodajemy produkty do koszyka. Posiadając własne konto, wystarczy tylko raz wprowadzić dane dostawy. Czas, po którym otrzymujemy pizzę, nie różni się jakoś specjalnie od tradycyjnej drogi zamawiania.
Zakończenie
O pizzy można by mówić długo i szeroko. Mi pozostaje tylko życzyć smacznego.















Napisał Albi w czwartek, 20 marca 2008 o 10:14
Zazdroszczę ci doświadczeń z małomiasteczkową pizzą ;)
Wydaje mi się że spadek jakości w wielkich miastach spowodowany jest dużą liczbą obsługiwanych klientów. Wbrew pozorom może się okazać, że klientów jest więcej to i nie ma o co zabiegać. A nawet jeżeli, to duża liczba zamówień = mniejsza jakość obsługi...