Głównym problemem HTTP jest sposób, w jaki działa. Nie funkcjonuje tutaj idea połączenia. Zamiast tego, serwer jest bombardowany żądaniami i zwyczajnie odpowiada na nie, wysyłając to, co jest potrzebne. Żądania nie są ze sobą powiązane, nawet jeśli wyślemy je w krótkich odstępach czasu z tego samego komputera. Uniemożliwia to choćby stworzenie porządnej autoryzacji. Drugi problem to kierunek przepływu danych. Zazwyczaj dane jako pierwsze pojawiają się na serwerze i stamtąd rozchodzą się do klientów. W przypadku HTTP klient musi samodzielnie co chwilę odpytywać serwer, aby upewnić się, że wszystko jest po staremu. Jeśli popatrzymy sobie na ofertę dzisiejszych serwisów internetowych, szybko stwierdzimy: JEDNO WIELKIE MARNOTRAWSTWO ZASOBÓW.
Rośnie popularność XMPP
Obecnie coraz więcej firm eksperymentuje z zupełnie nowymi rozwiązaniami, które w przyszłości mogą stać się elementem kolejnego etapu ewolucji WWW - Web 3.0. Jednym z kandydatów do szerszego wykorzystania jest protokół XMPP. Powstał on na potrzeby komunikatora internetowego Jabber, tak więc posiada stosowne rozwiązania predysponujące go do zastosowania w usługach czasu rzeczywistego. W przeciwieństwie do HTTP, tutaj klient może po prostu powiadomić serwer, że jest gotów przyjmować dane i ma pewność, że jeśli takowe się pojawią, serwer sam je do niego przyśle. Zresztą, rozwiązania oparte na tym protokole już istnieją. Google Talk czy serwis z materiałami wideo Seesmic to tylko niektóre przykłady.
Z bardziej przyziemnych zastosowań warto wymienić coraz więcej skryptów internetowych wykorzystujących Jabbera do wysyłania wszelkiego rodzaju powiadomień. Odkąd pamiętam, takie coś istnieje w popularnym bugtrackerze Flyspray, który sam wykorzystuję. Również phpBB 3 wzbogacił się o taką opcję.
Semantyka
Web 3.0 to nie tylko zmiany w protokołach, ale także językach opisu informacji znajdowanych na serwerach. "Semantyka" to słowo-klucz przewijające się w każdym możliwym doniesieniu o przyszłości sieci. Terminem tym określa się naukę o znaczeniu, a kontekście informatyki określa się nim nadawanie informacji znaczenia, które może być zrozumiane przez komputery. Odpowiedni meta-język już istnieje od dawna i jest szeroko stosowany - XML. Na jego bazie powstają zestawy znaczników do tworzenia odpowiednich opisów (np. RSS). XML jest też podstawą opisanego wyżej XMPP.
Problemy
Problemów z wdrażaniem nowych trendów przewiduję kilka. Najpoważniejszym jest oczywiście Microsoft, którego flagowy produkt do przeglądania WWW, ku rozpaczy webmasterów zainstalowany na większości komputerów, wciąż pozostaje daleko za konkurencją. A tak się niestety składa, że IE używają przeważnie zwyczajni ludzie, którzy specjalnie nie interesują się informatyką, do których adresowane jest jednak wiele usług. Wraz ze wzrostem poziomu abstrakcji maleje też liczba ludzi, którzy mają czas poznawać nowe technologie i udostępniać za ich pomocą informacje, o ile nie dostaną odpowiednich narzędzi. Kluczem do sukcesu HTML-a była jego skrajna prostota i wyrozumiałość na błędy. Rezultaty można było osiągnąć już po kilku minutach, a umieszczenie tego w sieci to kwestia skopiowania pliku na serwer. Oczywiście jakość takiego opracowania pozostawia sporo do życzenia, ale cóż... surfowałem dość sporo w poszukiwaniu różnych informacji i muszę stwierdzić, że wiele najlepszych materiałów znajduje się właśnie na takich prostych aż do bólu stronkach zrobionych w domowym zaciszu. Mnóstwo ludzi jest bardziej zainteresowanych pisaniem dla ludzi, nie dla maszyn; zwykłym dzieleniem się wiadomościami o swoich zainteresowaniach z drugim człowiekiem (nie maszyną), bez zbędnych wodotrysków.
Problemem jest także prywatność. Niestety, ludzkość może umieć budować komputery i rakiety kosmiczne, ale pod względem przewidywania skutków swoich działań nie wyszliśmy poza stereotypowe "nie bij braciszka młotkiem po głowie, bo ci odda" :). Najpierw wymyśla się technologię, później zachęca miliony ludzi do korzystania, zaś na końcu przychodzi refleksja "cholera, ale się porobiło" albo "dobra, a właściwie to czemu to wszystko służy?" Weźmy choćby język FOAF (Friend-Of-A-Friend) służący do opisu osób i ich powiązań z innymi ludźmi. O ile może on mieć zastosowanie w jakichś wewnętrznych katalogach przedsiębiorstw, o tyle koncepcja opisania za jego pomocą np. powiązań wszystkich ludzi w Europie jest już lekko przerażająca (zwolennikiem tej koncepcji jest choćby Tim Berners-Lee, twórca WWW). Zastanawiam się, czemu lub komu taki wielki opis ma służyć? Chyba tylko mafii, terrorystom i różnym służbom specjalnym.















Napisał radzio w piątek, 1 lutego 2008 o 22:13
Widzę, że Zyxowi spodobał się link, który podesłałem. Trudno się nie zgodzić, że obecna struktura siedzi za przeproszeniem SSIE. Jak kiedyś włączyłem firebuga na Gmailu to tam był taki ogrom zapytań przez ajaksa (w Google Readerze nie lepiej) to nie dziwi mnie, że ludzie szukają nowych lepszych rozwiązań.
Tak nawiasem mówiąc, my tu gadu-gadu o web 3.0, a takie gg zamiast przechodzić na xmpp dalej tkwi w ciemnogrodzie i padach serwera, a taki aol, google (icq chyba już też, ale głowy nie daję) już są bądź przechodzą na xmpp.