Dziś jest sobota, 31 lipca 2010 roku (z kalendarza...)

Niewolnicy informacji

Icon

09.02.2010, 23:37

Reflexia

Komentarze (12)

Powrót

Gdy chodziłem do szkoły, uczyłem się o tym, że żyjemy w społeczeństwie informacyjnym. Wokół nas jest telewizja, radio, prasa oraz wchodzący wtedy nieśmiało do polskich domów Internet, a ludzie dowiadują się o wydarzeniach z drugiego końca świata niemal natychmiast. Uważamy to za naszą chlubę - wiemy o pierdnięciu każdego polityka nawet jeśli jest na drugim końcu świata 5 minut po tym, jak to się wydarzyło. I chcemy więcej.

Ile pamiętasz z wczorajszego dziennika? Ile z wiadomości sprzed tygodnia? Jaka jest wiadomość dzisiejszego dnia? A pamiętasz, jaka była trzy dni temu? Brutalne zabójstwo? Łapówka? Proces sądowy? A może to, że jeden z 2837 znajomych na portalu XXX, którego imienia nawet nie znamy, był na zakupach w galerii ze swoją dziewczyną i opublikował zdjęcia jej nowego sweterka? Czy gdybyś spotkał ich tydzień później, rozpoznałbyś ten sweterek? Wokół nas jest już tyle informacji, że stanowią one szum, który ignorujemy. Wciągamy informację i wypluwamy ją z drugiej strony niemal natychmiast, bo nie ma co z tym robić. A wraz z tym przegapiamy to, co ważne i to, co rozsądne. Mijają lata, a jesteśmy tak samo mądrzy, jak na początku.

Dzisiaj zjadłem obiad. Dzisiaj kasjerka źle podliczyła mi cenę w sklepie. Dzisiaj zostałem zwyzywany od hipokrytów i osób nietolerancyjnych. Dzisiaj jechałem autobusem. Dzisiaj nikomu nie przyszło do głowy wysłać mi SMS-a. Fajnie, prawda? Czy wiedza ta jest komukolwiek, poza śledzącą mnie agencją wywiadowczą, potrzebna? Czytam newsy w wolnych chwilach i czytam fora, zadając sobie pytanie, czemu tego czasu nie wykorzystuję bardziej produktywnie? Równie dobrze mógłbym siąść do tego raz na trzy, cztery dni i absolutnie nic ważnego i tak by mi nie umknęło. Największe zdumienie budzą we mnie ludzie, którzy potrafią przetrawić dane z portali społecznościowych. Oglądałem Facebooka od środka, Naszą Klasę i parę innych portali i nie znalazłem tam niczego sensownego, co by się przydało w życiu. Kontakt ze znajomymi? Dziękuję, ale bardziej cenię umówienie się na spotkanie gdzieś na mieście lub odwiedziny. A już na pewno jadąc gdzieś na dłużej nie odczuwam, że mogło mnie ominąć coś ważnego. Bo nie ominie. Zgodnie z prawami Murphy'ego, giną jedynie najwartościowsze informacje, a za tysiące lat najtrwalszym pomnikiem osiągnięć ludzkich XXI wieku będą onetowe komentarze.

Drugi aspekt to ochrona prywatności. Obecnie agencje wywiadowcze mają raj na ziemi, gdyż ludzie sami podają im wszystko na tacy i jeszcze się z tego cieszą, jednocześnie wyrażając wielkie oburzenie, że jacyś tam politycy chcą przepchnąć przepis naruszający prywatność. Politycy mogliby się sporo nauczyć od świata komercyjnego. Po co ruszać całą machinę dyplomatyczną, by zdobyć wiedzę o międzynarodowych operacjach finansowych Europejczyków, kiedy wystarczy stworzyć portal społecznościowy Nasza-kasa obracający się wokół transakcji finansowych i ci sami ludzie osobiście przekażą im wszystko, co tylko trzeba? A i dochód z reklam piechotą nie chodzi.

Jeśli przeczytałeś ten wpis w przeciągu dwóch godzin od jego publikacji, najprawdopodobniej dostałeś tu się dzięki RSS-owi. Mam dobrą radę: wyłącz go choć na jeden dzień w tygodniu. Zbanuj w routerze Wykop, Facebooka, Blipa i Twittera. Przekonaj się, że gdyby miało się wydarzyć coś ważnego, np. koniec świata, prędzej czy później się o tym i tak dowiesz bez straty ogólności. Tymczasem będziesz mieć bite 24 godziny spokoju; wystarczająco, by zrobić coś produktywnego, a może nawet i wpaść na jakiś ciekawy pomysł w stylu zadzwonienia do dawno niewidzianego przyjaciela i zaproszenia go na piwo?

Powrót

Komentarze

Napisał m_gol w środę, 10 lutego 2010 o 11:34

Z tym Facebookiem to trochę przeginasz. Jasne, jest tam mnóstwo śmiecia, ale dzięki niemu mam też jakiś kontakt ze znajomymi, którzy są na tyle daleko, że nie byłbym w stanie się z nimi spotkać w najbliższej przyszłości. Oczywiście preferuję spotkania na żywo - to nie musi jednak oznaczać, że Facebook jest całkiem niepotrzebny...

A uwagę o RSS biorę do siebie. ;)

Napisał UsagiAddict w środę, 10 lutego 2010 o 13:28

pytasz się, dlaczego karmimy się informacjami, dlaczego jesteśmy od nich uzależnieni; odpowiem ci jak stary 4chanowy oldfag: we're doing it for teh lulz. zabijamy czas, chcemy troszeczkę więcej mało inteligentnych dowcipów, sensacji na 1,5 sekundy. można wyłączyć komputer, testowałem tak właśnie to o czym wspominasz; nic mi nie uciekło, a ile wolnego czasu zyskałem. Tylko jeśli się nie ma sposobu na wykorzystanie tego czasu - co za różnica..?

Napisał eRIZ w środę, 10 lutego 2010 o 14:36

Hmm, widzę że "uderz w stół, nożyce się odezwą", wyszła na wierzch nasza wczorajsza rozmowa. ;)

Ja to skonkluduję w ten sposób - wszystko jest dla ludzi, pod warunkiem że z umiarem i z głową. A czasami warto poświęcić czas na niektóre usługi, które tutaj negujesz.

Jednak nie da się o tym obiektywnie powiedzieć nie korzystając z nich dłużej niż 5 minut. Jeśli chodzi o np. Blipa/Twittera, zalety można dostrzec dopiero po paru tygodniach. Nie mam na myśli - oczywiście - namiętnego siedzenia bez przerwy przy aktualizacjach, ale tak samo, gdy poruszasz się między ludźmi w danym miasteczku, to najpier poznajesz ich zasady, a nie od razu kwitujesz "be!".

Napisał NIXin w środę, 10 lutego 2010 o 15:53

Właśnie dla tego nigdy nie mogłem się przekonać do RSSa ;) Tak przynajmniej zapomnę o istnieniu jakiejś strony internetowej (a w razie potrzeby zawszę będzie w ulubionych), bo gdybym miał codziennie przeglądać te dziesiątki, wręcz setki stron z interesującą zawartością, to by mnie chyba szlag trafił, a straciłbym na tym godziny tygodniowo. Swoją drogą, często gdy mam jakiś projekt do wykonania, poprostu wyłączam przeglądarkę, Mirandę, czasami nawet telefon komórkowy. I mam spokój, kończę projekt (oczywiście jeśli to projekt, który wykonuję samodzielnie), i dopiero "relaksuje" się czytając Zyxista i wykop ;)
Straszne zjadacze czasu.

Napisał Sin w środę, 10 lutego 2010 o 17:53

Sporo w tym prawdy. Przez 2 miesiące nie miałem swego czasu internetu i okazało się że rzeczywiście świat się nie zawalił, zaległości w newsach technicznych które głownie czytam odrobiłem w godzinkę i jakoś nie czułem że coś wyjątkowego mnie ominęło. NK i innych też nie trawię bo nie znajduję w nich nic ciekawego. Tak samo jak nikt nie znajdzie mojego zdjęcia czy bardziej wartościowej informacji. Ale z drugiej strony wszystko jest dla ludzi więc jeżeli chcą z tego korzystać czemu im zabronić? A ciekawe że teraz go wejściu G buzz gdzie natychmiast pojawia się na mapie informacja gdzie jesteś już nasza prywatność jest mocno naruszona. Co Ty sądzisz?

Napisał Jacek w środę, 10 lutego 2010 o 18:43

Coś w tym jest. Czasami robię sobie „dni bez komputera” i widzę, że niewiele wtedy tracę. Co prawda nosi mnie wtedy jak jakiegoś nałogowca na głodzie, ale można wytrzymać.

Napisał nbb w czwartek, 11 lutego 2010 o 01:19

bardzo trafne spostrzeżenia..
ja dotarłem przez rss z powodu ferii. Normalnie czytam raz w tygodniu i jestem z tego bardzo dumny. Zbiera sie okolo 300 wiadomości, zupelnie wystarcza. Wykop i pudelka blokuje na ruterze. Na facebooka nie wchodze, jakos nie mam takiego nawyku. To jedyny serwis w ktorym mam znajomych i to takich realnych. Zaoszczędzić czas to jedno, ale go potem wykorzystać, to sztuka nad którą trzeba wiele pracować.

Napisał M4ks w czwartek, 11 lutego 2010 o 08:40

Zaczynasz pan coś pieprzyć jak mój dziadek "że kiedyś było lepiej" czy narzekać, jak to ludzie tracą czas,mają gdzieś prywatność a w ogóle to najlepiej wyjść, ale wszyscy non-stop siedzą w domach :) Taki, hm..subtelny trolling jak dla mnie.
Z wyrazami szacunku.

Napisał Chlebik w piątek, 12 lutego 2010 o 00:53

Moim zdaniem nie rozrozniasz 2 rzeczy - informacji powszechnej od przekonan. Bo jesli dostaniesz newsa, ze Leppera dzis skazali na 2 lata to zaszufladkujesz i bedziesz o tym mniej wiecej pamietal.

Z kolei jesli na FB/NK/Blipie przeczytasz co 10 znajomych na ten temat sadzi - jutro zgodnie z Twoim tekstem nie bedziesz o tym pamietal. Szum, zwany rowniez "smogiem informacyjnym".

Napisał Zyx w piątek, 12 lutego 2010 o 11:57

M4ks -> nie wiem, jak naprawdę było kiedyś, bo czas mojego dorastania przypadł na okres wkraczania wielkimi krokami Internetu do polskich domów. Jednak wiem z autopsji, że przeciętny news prasowy zawiera może z 10% prawdy, reszta to tania sensacja, ignorancja redaktora oraz podkolorowywanie, żeby "fajniej wypadło", a 90% z nich w ogóle do niczego nie jest człowiekowi potrzebne. Wiem też, że jest to straszny pożeracz czasu, a w wydaniu internetowym - źródło patologii. Wystarczy spojrzeć, ile niedorzecznych komentarzy znajduje się pod takimi rzeczami i jak zwyczajni, porządni ludzie zmieniają się w dzicz, gdy im nagle źródło informacji odciąć (to ad. ataku DDoS na Zyxist.com).

Napisał Tomasz Kowalczyk w poniedziałek, 15 lutego 2010 o 01:35

Byłem teraz przez tydzień na nartach - zero RSSów, maili i tym podobnych. Fakt, trudno się nie zgodzić z treścią artykułu, bo nic mnie nie ominęło. ;]

Napisał tomczk w środę, 17 lutego 2010 o 22:22

Rzeczywiście coraz więcej zwłaszcza "śmieciowych" informacji się pojawia i jesteśmy coraz bardziej nimi bombardowani. W sumie po sobie stwierdziłem, że moja pamięć się jakby pogarsza, a przynajmniej coraz bardziej informacje zapamiętuje ogólnie, bez szczegółów, tylko że coś tam gdzieś tam było. Może gdybym sam siebie przez RSS'a nie zalewał taką ilością informacji nowych niekoniecznie potrzebnych to byłoby lepiej... ale ja po prostu lubię czytać wszelkiego rodzaju artykuły, newsy, fora, webcomics'y etc. ;p i dzięki rss nie muszę odwiedzać tych 50 stron ciekawych tylko mam wszystko na jednej. A co do serwisów społecznościowych to tylko na soup.io (chyba się zalicza) regularnie wchodzę. Mógłbym bez tego i całego internetu jakoś żyć ale pewnie rachunki za telefon by wzrosły i wydawałbym fortunę na te drogie gazety i jeszcze droższe książki i czas i tak przepadałby mi nie wiem gdzie jak teraz.

Pamiętaj, dbaj o kulturę wypowiedzi oraz dyskusji w sieci.

Skomentuj

NickInformacja
E-mailNa wypadek potrzeby kontaktu z autorem (niepublikowany)
BlogNie zapomnij o http://
LayoutNapisz tu, czy widzisz dzienny czy nocny layout.
WpisFormatowanie wikiKomentarze są moderowane - przeczytaj zasady!

Na Zyxist.com panuje swoboda wyrażania opinii oraz krytyki pod dowolnym adresem. Jedyny warunek: musi być ona kulturalna i rzeczowa. Na chamstwo, prostactwo lub jawne obrażanie kogokolwiek nie ma tu miejsca i takie komentarze są bardzo szybko usuwane. Jeśli zamierzasz polemizować z treścią wpisu, wpierw uważnie ją przeczytaj.

© Tomasz "Zyx" Jędrzejewski 2005 - 2010 | Wykonanych zapytań: 2 | Serwer wirtualny zapewnia