Sytuacja
Jeszcze na początku tysiąclecia Linux nie mógł się pochwalić osiągnięciami w dziedzinie dynamicznej zmiany konfiguracji sieci. Tradycyjne sposoby bazują na plikach konfiguracyjnych oraz skryptach, które zupełnie nie sprawdzają się w urządzeniach mobilnych, gdzie komputer za każdym uruchomieniem może pracować w innej sieci. W roku 2004 RedHat zainicjował projekt Networkmanager mający uprościć zarządzanie połączeniami sieciowymi. Był on jednocześnie jednym z pierwszych, które wykorzystywały potęgę HAL-a i D-Busa.
Networkmanager składa się z dwóch części - usługi systemowej zarządzającej połączeniami oraz rejestrującej wszelkie zmiany w konfiguracji oraz interfejsu do zarządzania nią, dostosowanego do konkretnych potrzeb i środowiska (np. linia komend, Gnome).
Użytkownicy środowiska Gnome mają do swojej dyspozycji od dłuższego czasu stosowny aplet pozwalający za pomocą czytelnego menu łączyć się z sieciami bezprzewodowymi i zarządzać połączeniami. Na KDE dziwnym trafem próby stworzenia odpowiednika utknęły w martwym punkcie. Rękawicę wyzwaniu rzucił Novell, tworząc Knetworkmanagera, ale był to produkt ze średnio ciekawie rozwiązanym GUI, nie do końca stabilny i de facto od jakiegoś czasu porzucony. Owszem, połączyć się tym dało, ale ze wszystkich stron było widać, że tak nie może być w nieskończoność. Od wydania KDE4 słychać było głosy, że trwają prace nad odpowiednim plazmoidem do obsługi NM i oto w końcu jest.
Możliwości
Plazmoid nazwany Networkmanager applet jest dostępny w KDEmod od razu po zainstalowaniu/aktualizacji środowiska i tak samo automatycznie się odpala. Wizualnie jest dostosowany do całej reszty, prezentując się schludnie i elegancko. Trzeba przyznać, że system konfigurowania połączeń sieciowych jest po prostu BOSKI, szczególnie w porównaniu z topornym Knetworkmanagerem, gdzie często nawet nie bardzo było wiadomo, jak przejść do takiej konfiguracji. Mamy elegancki dostęp do wszystkich opcji, z obsługą wszystkich ustawień autoryzacyjnych itd., a konfiguracje połączeń możemy samodzielnie dodawać, edytować i usuwać, kiedy tylko chcemy. Aplet wydaje się działać stabilnie. Nie wykrzaczył się ani razu, nie ma w nim też zresztą jakichś dziwnych opcji, które nieobsłużone prawidłowo mogłyby takie wykrzaczenie powodować.
Z drugiej strony autorzy podjęli niesamowicie dziwną dla mnie decyzję. Mianowicie aplet nie pokazuje w ogóle wykrytych obecnie połączeń bezprzewodowych. Jeśli nie znasz SSID, jesteś w kropce. Stanowi to także mały problem, kiedy w danym miejscu dostępne są dwie znane nam sieci, a my chcemy mieć wpływ na tę, z którą się łączymy. Taka sytuacja jest na AGH, gdzie jest powolna i nieszyfrowana sieć AGH-Guest oraz szybka oraz bezpieczna AGH-WPA. Na szczęście krótkie śledztwo pozwala nam nawet mimo takiego okrojenia dokonać tej sztuczki. W konfiguracji połączeń znajdziemy bowiem opcję "Łącz automatycznie", wystarczy w jednej sieci ją odznaczyć, w drugiej zaznaczyć i po kłopocie. Networkmanager połączy się z tym, co trzeba, automatycznie, a lista sieci pewnie pojawi się w przyszłych wydaniach.
Aktualizacja: lista sieci jest, tylko ukryto ją pod innym przyciskiem myszy i jakoś nie przyszło mi na myśl, by go sprawdzić za pierwszym razem :).
Zakończenie
KDE wreszcie doczekał się sensownego zarządzania sieciami, mogąc już całkiem śmiało konkurować z Gnome jako pulpit dla urządzeń mobilnych. Czwarte wydanie środowiska jest coraz bogatsze w funkcjonalność, portowane są coraz to nowe aplikacje i pozostaje się tylko cieszyć, gdyż naprawdę jest czym!






Napisał Sharpek w poniedziałek, 16 marca 2009 o 21:59
Ja używam od dawna wicd do zarządzania sieciami w moim kde. Kiedyś knetworkmanager nie chciał mnie łączyć z sieciami wifi, a wicd radził sobie bez problemu.